Dlaczego MarkBassy są takie drogie?
#1
Witam,
Szukam obecnie comba basowego do domowego grania. W kwocie do 1500zł można kupić wiele ciekawych pozycji. Jedna opcja na mojej liście do ogrania nie daje mi spokoju i postanowiłem po prostu spytać. Dlaczego MarkBass jest dwu/trzykrotnie droższy? Przykład:

- Warwick BC-80 (~1200zł)
- Ampeg BA-112 Bass (~1300zł)
- TC Electronic BG250/112 (~1500zł)
- MarkBass MINI CMD 121 P (~3000zł) wtf?

Wszystkie z nich planuję ograć oraz ich wariacje (inne modele np. 210 od TC Electronic) ale chciałbym wiedzieć skąd ta różnica, czy MarkBass powali mnie przy ogrywaniu brzmieniem, czego się spodziewać?

Pozdro
Odpowiedz
#2
A zwróciłeś uwagę na choćby moc tych wzmacniaczy, czy tylko brałeś pod uwagę rozmiar głośnika? Wink

Markbass jest dwukrotnie mocniejszy od takiego TC, a do tego z 5-6 kg lżejszy. Różnica w jakości też jest na korzyść MB, ale to już jakby nawet nie ma większego znaczenia, bo taki MarkBass to raczej nie jest sprzęt do grania w domu (choć kto bogatemu zabroni), tylko zabrania w autobus na chałturkę.
Odpowiedz
#3
(09-01-2019, 11:30 AM)iro napisał(a): Witam,
Szukam obecnie comba basowego do domowego grania. W kwocie do 1500zł można kupić wiele ciekawych pozycji. Jedna opcja na mojej liście do ogrania nie daje mi spokoju i postanowiłem po prostu spytać. Dlaczego MarkBass jest dwu/trzykrotnie droższy? Przykład:

- Warwick BC-80 (~1200zł)
- Ampeg BA-112 Bass (~1300zł)
- TC Electronic BG250/112 (~1500zł)
- MarkBass MINI CMD 121 P (~3000zł) wtf?

Wszystkie z nich planuję ograć oraz ich wariacje (inne modele np. 210 od TC Electronic) ale chciałbym wiedzieć skąd ta różnica, czy MarkBass powali mnie przy ogrywaniu brzmieniem, czego się spodziewać?

Pozdro

Gdybyś zdecydował się na Ampega to myślę że Ba-112 nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jeżeli ma to być tylko do domu to spokojnie wystarczy BA-108 (~450 zł nowy). Jeżeli ma być do domu a w przyszłości na próby to BA-115 (BA-112 jest za głośny do domu, za cichy na próby)



Odpowiedz
#4
Ok, rozumiem że różnią się mocą. Brałem pod uwagę głośnik bo w końcu to on gra, a nie moc wzmacniacza. W sensie słyszę większą różnice w brzmieniu 1x12" 2x10" 1x15" a nie 50W a 300W przy domowym graniu. Chcąc zestawić niższy model MarkBassa mikromark 801 który ma 8" głośnik i zbliżoną moc do poprzednio w/w (nie licząc TC Electronic) nadal cenowo jest wysoko, obawiam się zbyt małej ilości dołu. Czy płaci się w takim combo na zapas by podpiąć kolejną paczkę?
Odpowiedz
#5
Dobra, będę pierwszy.

Jak tylko do domu to nie lepiej interfejs i dobre słuchawki? IMO dużo lepsze rozwiązanie.
P O Z I O M
Z A D O W O L E N I A
D O M A N A

Odpowiedz
#6
(09-01-2019, 01:05 PM)Doman napisał(a): Jak tylko do domu to najlepiej interfejs i dobre słuchawki.

Poprawione. Tak.
Odpowiedz
#7
Mam do sprzedania Fender Rumble 25 za 400zł. Na 40% mocy jest koncert na całym osiedlu. Nie wiem po co Ci coś większego do domu.
Odpowiedz
#8
(09-01-2019, 12:38 PM)iro napisał(a): Ok, rozumiem że różnią się mocą. Brałem pod uwagę głośnik bo w końcu to on gra, a nie moc wzmacniacza. W sensie słyszę większą różnice w brzmieniu 1x12" 2x10" 1x15" a nie 50W a 300W przy domowym graniu. Chcąc zestawić niższy model MarkBassa mikromark 801 który ma 8" głośnik i zbliżoną moc do poprzednio w/w (nie licząc TC Electronic) nadal cenowo jest wysoko, obawiam się zbyt małej ilości dołu. Czy płaci się w takim combo na zapas by podpiąć kolejną paczkę?

Płaci się za markę, nazwisko i marketing Wink. Mam kombi w domu na jednej ósemce i dołu w domu wystarczy, ale tylko w standardowym stroju. Jeśli to dom, a nie mieszkanie to celowałbym w cokolwiek z 10"/12", z tym, że i tak częściej gram na interfejsie i słuchawkach Wink
Odpowiedz
#9
Nie chcę oftopować, bo chodziło mi o to by dojść do sedna co w MarkBassach tyle kosztuje i czy są warte swojej ceny, co jest takiego wow w nich, itd.

Offtop: Jeśli chodzi o interfejs + słuchawki to bardziej wolałbym przedwzmacniacz typu SpectraDrive. Choć jak zacząłem się przyglądać temu bliżej to wyszło mi, że i tak lepiej kupić piec i podpiąć się pod niego ze słuchawkami zachowując możliwość "koncertu" dla rodziny / znajomych. Na ten moment, przed ograniem najbliżej jestem wyboru TC Electronic BG250-210 (z myślą również o próbach poza mieszkaniem).
Odpowiedz
#10
Odnoszę wrażenie, że już podjąłeś decyzję i generalnie to chcesz się upewnić.
Dlaczego warto lekki wzmaczniacz? Bo jest lekki, czasem głośny. TC nie brzmi, ale jest lekki i jak Ci nie zależy na niczym poza tym, żeby było Cię (jakoś) słychać, to się nada.
Markbass jest droższy, bo jak na tę masę jakoś brzmi i jest dosyć skuteczny. To dalej nie jest jakieś mega brzmienie, ale do fusion czy innych popów pasuje idealnie. Kto co woli.
Między innymi dlatego te lekkie wzmacniacze najczęściej towarzyszą muzykom grającym zarobkowo (wesela, imprezy firmowe, itp.). Są lekkie, jakoś grają.
Jeśli dalej nie wiesz, czy będziesz grał takie koncerty, to generalnie taki TC raczej nie udźwignie, zwłaszcza bez przodów. Grałem na tym kombie jedną próbę. Ledwo się słyszałem w kontekście gitary, klawisza i perkusji. Na następną przyniosłem swój wzmacniacz.
Imho lepszym rozwiązaniem jest - na teraz - kupienie interfejsu, a gdy nadarzy się okazja - kupienie jakiegoś komba typu Hartke. Skuteczne, nieźle brzmią, chociaż są ciężkawe, dostępność jest duża. I to w tej samej lub niższej cenie, zwłaszcza za używkę.
Zrolowane na bekstejdżu za pomocą blendera i umywalki marki Hardkor.

Tłuste granie

Odpowiedz
#11
(09-01-2019, 10:03 PM)iro napisał(a): Nie chcę oftopować, bo chodziło mi o to by dojść do sedna co w MarkBassach tyle kosztuje i czy są warte swojej ceny, co jest takiego wow w nich, itd.

TLDR: Miałem swego czasu MarkBass MINI CMD 121 P i porównywałem bezpośrednio z TC Electronic BG250/11- Mark brzmieniem i skutecznością zdmuchnął go z powierzchni ziemi, różnica ceny jak najbardziej uzasadniona.

Dzięki niezłemu produktowi i skutecznemu marketingowi MarkBass zaistniał w świadomości jako producent najbardziej kompaktowego i przenośnego sprzętu, który sensownie brzmi i jest wystarczająco głośny do komfortowego grania z zespołem. Wchodząc na rynek praktycznie nie mieli znaczącej konkurencji w tej kategorii, co w połączeniu z odrobiną strategicznie dobranego endorsingu sprawiło, że po dziś dzień są synonimem mobilności. Tak naprawdę nie są w tej materii prekursorami ale jako pierwsi zrobili to na tyle dobrze, że zostali potraktowani poważnie przez potencjalnych klientów. 

Konkretnie MarkBass MINI CMD 121 P jest na tyle skuteczny, że pozwala bez problemu grać z żywą perkusją, nawet w plenerze. W czasach jego premiery to, że tak małe combo potrafi być tak skuteczne było na tyle niespotykane, że sam w to nie wierzyłem dopóki nie przekonałem się na własnej skórze. To jest poważny piec w formacie pieca ćwiczeniowego. Zdecydowanie nie należy go rozpatrywać w kategorii zabawki do grania w domu, to jest pełnoprawne narzędzie dla koncertujących basistów. Konkurencja bardzo długo nie potrafiła ich dogonić w kategorii stosunku mobilności do skuteczność i tak naprawdę kwestią dyskusyjną jest czy kiedykolwiek to zrobiła. Trochę sobie odcinają od tego kupony ale po prawdzie gdybym miał na dzień dzisiejszy kupić sobie nagłośnienie do basu z myślą o graniu zarobkowym to ten piec byłby moim pierwszym strzałem.
Gram muzykę, covery oraz wesela Cool
Odpowiedz
#12
(09-01-2019, 10:03 PM)iro napisał(a): Nie chcę oftopować, bo chodziło mi o to by dojść do sedna co w MarkBassach tyle kosztuje i czy są warte swojej ceny, co jest takiego wow w nich, itd.

Raczej warto by się zastanawiać, co siedzi w pozostałych wzmacniaczach, że są takie tanie ...
Odpowiedz
#13
Te same TL072 co w Markbassie Tongue
Odpowiedz
#14
Jestem ciekawy czy wypowiadajacy sie na temat MB grali na nich, czy tylko powtarzaja to co przeczytali na forum na przestrzeni kilku lat. Jest tu taka tendencja zauwazylem, do powtarzania wypowiedzi osob bardziej doswiadczonych, bez wczesniejszego wlasnego ogrania. 

Sam nie jestem fanem MB jesli chodzi o kwestie brzmienia, ale nie jest ono zle, po prostu nie dla mnie.
Zjada na sniadanie zabawki typu TC z presetami zgrywanymi z telefonu czy Fendera Rumble, ktory jest dla mnie zartem.

MB to bardzo dobre sprzety, jesli ktos lubi tego typu brzmienie. Skuteczne, glosne.
Jedynie z takich lekkich opcji to nowa seria Galliena moze konkurowac, no i opcje typu Tecamp itp., ale sa to juz sprzety, ktore napedza funkowo/popowe lekkie proby.

Jesli chodzi do domu, to zawsze proponuje GK MB108. Male, lekkie, bardzo fajnie brzmiace. Warto sprawdzic w lokalnych sklepach muzycznych, mozna sie zaskoczyc. Tylko to troszke taki natural mid scoop jest.

Pytanie chyba dotyczylo czego innego. 
Dlaczego tyle kosztuje? bo brzmi lepiej od konkurencji, ktora podales, ma lepsza jakosc. I tyle. 

...wedlug mnie.
Odpowiedz
#15
Dzięki za wszelkie rady i opis doświadczeń. Do swojej listy dopisałem GK MB108, Hartke HD75 oraz Phil Jones BG75. Zobaczymy co mi przypasi brzmieniowo (choć to za dużo powiedziane). Raczej nastawiam się na wszechstronne granie i będę szukał czegoś uniwersalnego / neutralnego. Chcę by brzmienie pochodziło z basu, łapy i pedalboardu w którym prędzej czy później znajdzie się jakiś preamp.

Zauważyłem dużo skrajnych opinii o Markbassach, również ilość wątków na forum z ich sprzedażą daje do myślenia. Postaram się ograć i przekonać na własne uszy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości