Kondycjoner / stabilizator napięcia
#1
W związku z problemami z zasilaniem w naszej sali prób zainteresowałem się tematem kondycjonerów. Interesuje mnie głównie funkcja utrzymywania stałego napięcia na wyjściu przy zmianach napięcia w gniazdku. Z tego co wyczytałem wynika, że taką funkcję mają tylko te droższe modele np. Furman PL-8. http://www.furmansound.com/product.php?div=01&id=PL-8C
Ponieważ to dosyć duży wydatek (porównywalny ceną wzmacniacza) chciałbym się dowiedzieć czy stabilizator napięcia taki jak np. APC Line-R 1200VA
http://allegro.pl/stabilizator-napiecia-...46383.html
może pełnić podobną funkcję jak furman w zakresie podawania stałego napięcia na wyjściu przy zmianach napięcia w gniazdku. Do tego urządzenia mają być podłączone dwa wzmacniacze - jeden Ampeg SVT 3 Pro i lampowa gitarowa Laboga 50W.



Odpowiedz
#2
Zacząłbym od dokładnego zbadania istniejącej instalacji. Nie powiedziałeś co z nią jest źle. To skąd można zgadnąć, czy kondycjoner rozwiąże istniejące problemy? Z doświadczenia wiem, że lepiej zainwestować w nową instalację, niż w kondycjoner. Przeważnie ludzie kupujący kondycjoner dowiadują się więcej o instalacji i okazuje się, że są jeszcze jakieś problemy, których kondycjoner nie rozwiązuje. Więc mają połowiczne rozwiązanie i nadal jest źle. Najlepiej zacząć od źródła problemu; zbadać instalację, ocenić koszt naprawy (lub zrobienia nowej) i porównać z kosztem kondycjonera. A może właściciel sali zgodzi się na udział w kosztach? A może pozwoli przez dłuższy czas grać za darmo?
Nawet tu na forum były przypadki, że ludzie tolerowali złą instalację, do momentu kiedy się popaliły wzmacniacze, komputery lub cyfrowe interfejsy. Musisz sam ocenić co się bardziej opłaca.

Marek
Odpowiedz
#3
(12-22-2010, 12:25 PM)Markus napisał(a): Zacząłbym od dokładnego zbadania istniejącej instalacji. Nie powiedziałeś co z nią jest źle. To skąd można zgadnąć, czy kondycjoner rozwiąże istniejące problemy? Z doświadczenia wiem, że lepiej zainwestować w nową instalację, niż w kondycjoner. Przeważnie ludzie kupujący kondycjoner dowiadują się więcej o instalacji i okazuje się, że są jeszcze jakieś problemy, których kondycjoner nie rozwiązuje. Więc mają połowiczne rozwiązanie i nadal jest źle. Najlepiej zacząć od źródła problemu; zbadać instalację, ocenić koszt naprawy (lub zrobienia nowej) i porównać z kosztem kondycjonera. A może właściciel sali zgodzi się na udział w kosztach? A może pozwoli przez dłuższy czas grać za darmo?
Nawet tu na forum były przypadki, że ludzie tolerowali złą instalację, do momentu kiedy się popaliły wzmacniacze, komputery lub cyfrowe interfejsy. Musisz sam ocenić co się bardziej opłaca.

Marek

Niestety nie jest możliwy "remont" instalacji (nawet gdybym to ja za to zapłaciłSmile). Nie jest też możliwa zmiana lokalizacji. Dlatego jedynym sensownym rozwiązaniem jest zakup urządzenia , najlepiej takiego które zamontuję w racku. Oczywiście pewnie po zakupie takiego urządzenia może okazać się, że nie eliminuje ono wszystkich istniejących problemów z siecią, ale jedyny problem, który mi obecnie przeszkadza to spadki napięcia.



Odpowiedz
#4
(12-22-2010, 12:53 PM)Bohen napisał(a): Niestety nie jest możliwy "remont" instalacji (nawet gdybym to ja za to zapłaciłSmile). Nie jest też możliwa zmiana lokalizacji. Dlatego jedynym sensownym rozwiązaniem jest zakup urządzenia , najlepiej takiego które zamontuję w racku. Oczywiście pewnie po zakupie takiego urządzenia może okazać się, że nie eliminuje ono wszystkich istniejących problemów z siecią, ale jedyny problem, który mi obecnie przeszkadza to spadki napięcia.
A możesz powiedzieć jakie to są spadki, czy jest to tajemnica? Ja, jak komuś pomagam, to proszę o podanie wszystkich istotnych informacji. I dla mnie informacja, czy to to jest 180V, czy 210V, i jak często się to zdarza jest bardzo istotna. A Ty widzę, że nie chcesz podać podstawowych informacji, a jednak oczekujesz porady. Chyba będzie musiał kupić tego najdroższego Furmana (tylko nie kupuj na 120V) i powiedzieć, czy pomogło Rolleyes.

Marek

Odpowiedz
#5
Marek:
Niestety nie wiem jakie są w tym temacie istotne informacje.

Gram w tej sali raz w tygodniu. To MOK i razem z nami gra tam czasem kilka zespołów. Zauważyliśmy, że czasem wzmacniacze grają "gorzej". Raz po takim stwierdzeniu zmierzyliśmy napięcie w gniazdku i było 215 V.
Nie było na razie więcej pomiarów - bo nie było "problemu", ale zrobię rejestr.Wink



Odpowiedz
#6
Istotne informacje są takie jak poprzednio napisałem; o ile i jak często napięcie zasilania odbiega od normy. Dopuszczalne tolerancje są w granicach -10%/+5% i producenci wzmacniaczy biorą to pod uwagę. Jeśli masz zamiar kupić Furmana z górnej półki, bo raz zmierzyłeś napięcie, że było 215V (to jest mniej niż 10%), to to jest dopiero dziwne. Wzmacniacze lampowe albo SVT3Pro nie są wrażliwe na takie wahania napięcia. No chyba, że napięcie spada dużo więcej. Najlepiej zrobisz mierząc napięcie w gniazdkach na każdej próbie. Prosty miernik kosztuje 10-20 zł i chyba lepiej kupić taki miernik niż niepotrzebnie Furmana za 1500, czy 2000 zł.
Pomyśl, jeśli chcesz coś naprawić, to musisz dokładnie wiedzieć co jest źle. Inaczej, jak stwierdzisz, że się poprawiło? Na słuch?

PS: z moich doświadczeń, wynika, że stwierdzenia typu: "Zauważyliśmy, że czasem wzmacniacze grają gorzej" dość często wynikają ze zmian ciśnienia i być może wilgotności powietrza. Ale może i napięcie się do tego dokłada. Pomierz je i dopiero wtedy podejmij decyzję.

Marek
Odpowiedz
#7
(12-22-2010, 05:55 PM)Markus napisał(a): Najlepiej zrobisz mierząc napięcie w gniazdkach na każdej próbie. Marek

Dzięki za radę. Tak właśnie zrobię. Emotka_2755



Odpowiedz
#8
Przy czym warto mierzyc napięcie w szczytowym obciążeniu sieci, bo co z tego, że będzie te 230V bez wysilenia, kiedy w chwili włączenia amplifikacji i uderzeniu w struny, "sieć" będzie na tyle wysilona, że natychmiast napięcie spadnie...
Odpowiedz
#9
Panowie odświeżam temat,

planuje wsadzić do racka jakiegoś furmana aby zabezpieczyć się przed dotykiem złego prądu, który jak wiadomo boli całe życie, szczególnie jak się gra w wielu różnych i czasem dziwnych miejscach -
problem w tym ,że jest dostępnych wiele modeli od kilkuset zł do kilku tyś.,
z aktualnie sprzedawanych nie wiem ,który byłby wystarczający na potrzeby zabezpieczenia sprzętu basowego. Nie chciałbym też przesadzić z tym wydatkiem bo to nie jakaś wielka szafa PA ( wzmak EBSTD650, tuner rackowy , BBE s. maximizer,wireless, może jeszcze jakieś zabawki w przyszłości,)

czy na takie potrzeby wystarczy taki za 600pln
Furman M-10 Lx E

czy trzeba patrzeć za droższymi modelami?

Pozdrawiam
r.
Sadowsky MV5 /Fender Precision American Deluxe V/Stradi upright/ GMR5 F-less//Ampeg SVT-2 Pro + 810 AV/SWR Goliath4/ TC RH750+3xRS112//

AnEmJa
Maja Lumasepio


Odpowiedz
#10
A czy przypadkiem ten Samson nie ma podobnych funkcji zabezpieczania, a jest tańszy na dodatek?

http://www.thomann.de/pl/samson_powerbrite_pb10.htm
Odpowiedz
#11
Halo halo podbijam!

Zastanawiam sie nad power managierem do racka, ktory zadba o stale napiecie, bedzie mial lampy led z przodu i nie bedzie kosztowal fortuny.

Czy ktoś korzysta z tego Furmana?

[Obrazek: 7332249_800.jpg]



Odpowiedz
#12
(10-07-2015, 11:15 PM)Andrzejoff napisał(a): Halo halo podbijam!

Zastanawiam sie nad power managierem do racka, ktory zadba o stale napiecie

Warunek niewykonalny, idziemy dalej Wink

Cytat: bedzie mial lampy led z przodu i nie bedzie kosztowal fortuny.

Tani i z lampką da się kupić
"Some people like cupcakes better. I for one care less for them!"
Odpowiedz
#13
A ten twój Furman który to model i co umie?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości