Marshall - piece basowe
#16
No to nawet nie ma co porównywać z resztą i doszukiwać się jakiegoś Marshallowskiego charakteru.

Ten sprzęt to zupełnie inna bajka
Nie ma już nic.


Odpowiedz
#17
Co do tragizmu serii MB, to się pod tym podpisuję. Wkurwiająca góra, albo smutny dół, zero charakteru, ta lampa to dla picu jest, bo tragiczna i w ogóle szkoda się tym zajmować. Są lepsze oferty w tym przedziale cenowym, np. Kustom DE i cieszę się, że go właśnie wziąłem w ciemno, zamiast Marshalla.
Odpowiedz
#18
(02-16-2011, 10:12 AM)Specjal napisał(a): Co do tragizmu serii MB, to się pod tym podpisuję. Wkurwiająca góra, albo smutny dół, zero charakteru, ta lampa to dla picu jest, bo tragiczna i w ogóle szkoda się tym zajmować. Są lepsze oferty w tym przedziale cenowym, np. Kustom DE i cieszę się, że go właśnie wziąłem w ciemno, zamiast Marshalla.


ta lampa nie jest dla picu, pewnie zmieniałeś kanały Modern na Classic. Jeśli miedzy nimi nie ma różnicy to chyba głuchy jestem.
Piszę, nie po to, aby bronić za wszelką cenę serii MB. Ostatnio wytargałem na próbie jakiegoś sklajera precla i próbowałem grac na tych samych ustawieniach co zwykle gram na Ibanezie (szkoda gadać). Możliwe jest że dużo zależy od wiosła jakim próbuje się na tym grać.
pozdr
Grant Jazz Bass 1970>B.C. Rich Mockingbird Masterpiece>Ibanez SR 500 Custom Tongue>Zoom B3>Marshall MB 4410

MySpace

http://soundcloud.com/parasites-arecki/
Odpowiedz
#19
Grałem na kilku różnych basach. Nie chodzi o to, że nie było różnicy, ale chociażby przesterowanie tej lampy nie było niczym przyjemnym dla ucha.
No i jeszcze co mnie zaciekawiło, to to, że niektóre potki chodziły tak lekko, że podmuch wiatru mógłby je przekręcić.
Co kto lubi Smile Wyraziłem swoją opinię na temat serii MB.

Odpowiedz
#20
zagrałem kiedyś kilka prób na wielkim, lampowym wzmaku marshalla, nie pamiętam serii, ale miał w nazwie na przednim panelu "bass". Stał na starej tak samo jak piec pace na czterech 12'. Paka możliwe, że była dedykowana do gitar, ale raczej była to typowo basowa paka bo dołu miała od chuja i ciut ciut - wręcz za dużo. Generalnie jak bym nie nakręcił się gałami w tym sprzęcie nie szło uzyskać nic poza mułem do oporu. Skręcanie dołu nie bardzo pomagało bo wtedy po prostu go brakowało (przy skręconym na maxa), zaś jeśli juz się go dodało to był mulącobuczący. Góry było za mało, środek... no cóż, powiedziałbym, że każde pasmo tam było tylko po prostu jakoś brzydko gadały. Ani trochę warkotu, kupa glutowatej basowej cieczy. Komuś może i by się spodobał, dla mnie - chujnia. Na zdechłych przekatowanych strunach, w stroju obniżonym do B na czwórce + TE+mag410 mój dół jest dziesięć razy wyraźniejszy i zwarty niż na tamtym "czymś". Innymi słowy zraziłem się do pieców basowych marshalla, bo skoro (zapewne) nie tani kiedyś w pełni lampowy piec był tak kijowy to nie wiem czym firma mogłaby mnie zaskoczyć.
flyeR z forum WD
Odpowiedz
#21
Z góry zaznaczam, że jestem amatorem. Posiadam MB15. Jest to typowe pierdzipudełko, które postawiłbym zaraz obok Hartke serii B. Do ćwiczenia w domu się nada, na próbę bez perki myślę że byłoby za mało mocy, zależy jak głośno gracie, ale nie sądzę że powinno rozkręcać się takie sprzęty do więcej niż 7/10. Po wpięciu słuchawek mamy o niebo lepsze brzmienie. Nie podoba mi się, jak dla mnie albo dudnią albo dają za wysoko, chociaż na 99% to kwestia nieumiejętnego ustawienia eq i niski skill gry. Nie podchodzą mi te comba, ale to wszystko przez to że miałem raz okazję pograć na wysokiej jakości sprzęcie. Podsumowując: do ćwiczenia w domu jest OK

Odpowiedz
#22
flyeR: pomyślałeś o stanie lamp w tym Marszałku?
Lemmy nie brzmi źle Wink

podobnie jak z Laneyami, które wszyscy mają za kupę, a Jo z Bolt Thrower brzmi na Laneyu mega solidnie i charakterystycznie.
Chcesz nagrać naturalnie brzmiącą płytę? zapraszam: BurningTonesStudio

Uprzejmie informuję iż zespół Resin nie wystąpi w najbliższej edycji Mam Voice be the Idol, gdyż w godzinach emisji nie wolno spożywać środków odurzających, zaś regulaminowy czas pozwoliłby wyłącznie na zagranie intro.
Odpowiedz
#23
(02-15-2011, 12:56 PM)Rafau napisał(a): Tak pół żartem, pół serio - dla mnie Marshall to taki trochę gitarowy Ampeg - niech sobie robią graty dla tego dziwnego, zakompleksionego gatunku, jakim są gitarzyści

Mam nadzieje, ze to żart - do tej pory wszystkie gitarowe piece Ampega na jakich mialem okazje grac albo chociaz slyszec brzmialy jak JA PIERDOLE. A niby "metalowy" model Lee Jackson wbijał w fotel na crunchach i czystych. Ja mysle, ze to bardzo niedoceniane/nieznane wzmaki. Jak dla mnie wszystkie Marshalle, Fenderki i podobne przy np. combie VT40 to pierdzipudełka. Te wzmaki mają taki środek, że plexi czy twin brzmi przy tym jak zabawka.

MACCA MASTERING - Analogowe Studio Masteringowe
Najwyższa jakość, taśmowy transfer materiału, analogowy sprzęt high-end. Forumowiczów zapraszam na darmową próbkę!
www.macca.pl / info@macca.pl / tel. 692460182
Odpowiedz
#24
Jo Bench gra na Peavey'u T-max przester z gitarowej głowy marshalla lub z tube scramer ibanez i paczka laneya 2x15,na marshallu 3530 grał basista Nomenanso.Kolega basista Slaf gra na kombie MB4210 i z tego co mówił to po zakupie miał go w naprawie coś z głośnikami było nie halo i z opinii można wnioskować że głowy z serii MB to w miarę ok są a paczki do dupy.Zresztą seria MB jest nieprodukowana już.Forumowicz Gniłek miał combo z serii DBS 4x10.
Odpowiedz
#25
(02-16-2011, 09:29 PM)gsb napisał(a):
(02-15-2011, 12:56 PM)Rafau napisał(a): Tak pół żartem, pół serio - dla mnie Marshall to taki trochę gitarowy Ampeg - niech sobie robią graty dla tego dziwnego, zakompleksionego gatunku, jakim są gitarzyści

Mam nadzieje, ze to żart - do tej pory wszystkie gitarowe piece Ampega na jakich mialem okazje grac albo chociaz slyszec brzmialy jak JA PIERDOLE. A niby "metalowy" model Lee Jackson wbijał w fotel na crunchach i czystych. Ja mysle, ze to bardzo niedoceniane/nieznane wzmaki. Jak dla mnie wszystkie Marshalle, Fenderki i podobne przy np. combie VT40 to pierdzipudełka. Te wzmaki mają taki środek, że plexi czy twin brzmi przy tym jak zabawka.

+1

powiedz panom z QOTSA(!!) i Kings of Leon, że mają chujowe pieceSmile

Odpowiedz
#26
Mój gitarzysta gra na VT40. Cudo. Aby miało to coś wspólnego z tematem, to dodam, że wzmak z tego pieca podłączony do mojego Marshalla brzmiał co prawda potężniej i mięsniej, czego nie dało się chyba uniknąć po transformacji z 4x10 na 4x12, ale oryginalna kolumna jednak ma jaja i brzmi zawsze.
Odpowiedz
#27
Grałem w sklepie na MB450H. Wprawdzie na kolumnie Hartke HyDive. Złego słowa nie powiem. Nie wiem jak sprawuje się z zespołem... Misksując kanał modern z classic można osiągnąć dość fajne brzmienie. Wszystko zależy kto czego potrzebuje. Wszystkim nie dogodzisz....
Z kolei jak szukałem comba wieki temu to w komisie grałem na jakimś 60W marszałku. Straszny muł i buczenie. Zero klarowności i jak na tą moc był cichy. Zaznaczam, że nie wiem czy nie było w nic kombinowane. W każdym razie nie podszedł mi wcale.
Odpowiedz
#28
(02-15-2011, 07:46 PM)lolekbass napisał(a):
(02-15-2011, 07:33 PM)ratkill napisał(a): ... mi mój siedzi w kapeli, pomimo tego, że mam gównianą gitarę i syfiasty wzmacniacz, jakoś się przebijam.
więcej nie napisze bo i tak nie umiem grać ...

Bez przesady SR 500, 505, 506 to jedne z lepszych ibanezów - moim zdaniem

Zgodzę się, sam nań gram i jestem zadowolony Wink
I jakoś pomimo tego nie mogłem znaleźć dobrego, przebijającego się brzmienia na tym marszalu i tym ibku. Ale może to dlatego, że wtedy przyzwyczajony byłem do dużo lepszego sprzętu, stąd skok jakościowy mógł mocno wpłynąć na opinię całościową. Nie mniej - to nie zmienia faktu, że tego sprzętu bym nikomu nie polecił.

(02-17-2011, 08:08 PM)handy napisał(a):
(02-16-2011, 09:29 PM)gsb napisał(a):
(02-15-2011, 12:56 PM)Rafau napisał(a): Tak pół żartem, pół serio - dla mnie Marshall to taki trochę gitarowy Ampeg - niech sobie robią graty dla tego dziwnego, zakompleksionego gatunku, jakim są gitarzyści

Mam nadzieje, ze to żart - do tej pory wszystkie gitarowe piece Ampega na jakich mialem okazje grac albo chociaz slyszec brzmialy jak JA PIERDOLE. A niby "metalowy" model Lee Jackson wbijał w fotel na crunchach i czystych. Ja mysle, ze to bardzo niedoceniane/nieznane wzmaki. Jak dla mnie wszystkie Marshalle, Fenderki i podobne przy np. combie VT40 to pierdzipudełka. Te wzmaki mają taki środek, że plexi czy twin brzmi przy tym jak zabawka.

+1

powiedz panom z QOTSA(!!) i Kings of Leon, że mają chujowe pieceSmile

To ja nie wiem, może jeszcze jakąś specjalną czcionkę wymyślić, skoro słownie nie wystarczy napisać, że dane stwierdzenie jest żartobliwe? Rolleyes
Odpowiedz
#29
Hm. a może się ktoś wypowie konkretnie na temat modelu MB 4210?
Squier VM '70s JB 5 | Edwards JB 1998 | Buzz Hornet #62

ThunderFunk TFB550 | Aguilar DB410














Odpowiedz
#30
To samo, co 4410, tylko, że połowę mniej głośników, mniejszy szatan. Moim zdaniem nie wzmaki nie są warte zachodu. Najlepiej wyczłap jakiegoś MB i sobie pograj, bo zdanie każdy ma swoje, a zdania są w tym temacie różne.

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości