basscity.eu
[OT] Prośba o pomoc w rozwiązaniu pewnej sprawy... - Wersja do druku

+- basscity.eu (https://basscity.eu)
+-- Dział: dzielnice (https://basscity.eu/forum-1.html)
+--- Dział: dzielnica basowa (https://basscity.eu/forum-6.html)
+--- Wątek: [OT] Prośba o pomoc w rozwiązaniu pewnej sprawy... (/thread-507.html)

Strony: 1 2 3


RE: [OT] Prośba o pomoc w rozwiązaniu pewnej sprawy... - imperfect - 12-12-2010

to z kolei świadczy o tym, że włączył sprzęt zimny/wilgotny.


RE: [OT] Prośba o pomoc w rozwiązaniu pewnej sprawy... - groza - 12-12-2010

Zimno i wilgoć! Miałem przez to spore problemy z moim taurusem (w naprawie był cztery razy łącznie - na szczęście box ani grosza nie wziął), jest to jak najbardziej możliwa sytuacja.

Laptop mi się kiedyś nie odpalał w ogóle jak go wyjąłem i był mega zmarznięty. Od razu odłączyłem baterię, postał 2h i ruszył bez problemu...

A poza tym - zgodzę się z wszystkimi. Jak gość wysłał sam do serwisanta to znaczy, że zadecydował o tym sprzęcie. Jak decyduje już o sprzęcie, to jest to jego sprzęt nie Twój. Definicją posiadania sprzętu jest w sumie to, że to ty o nim decydujesz, a nie pan Kazio z Grudziądza...


RE: [OT] Prośba o pomoc w rozwiązaniu pewnej sprawy... - Jigsaw - 12-16-2010

I co ?? jak się sprawy toczą ?


RE: [OT] Prośba o pomoc w rozwiązaniu pewnej sprawy... - gsb - 12-16-2010

Kolega miał się odezwac w poniedziałek. Do dziś cisza... Dam znac jak cos


RE: [OT] Prośba o pomoc w rozwiązaniu pewnej sprawy... - Egon - 12-17-2010

Miałem podobną przygodę ... kiedyś sprzedałem przez allegro Ampega SVT 3-Pro ... przed wysłaniem podłączyłem i ograłem jak zawsze - wszystko działa ... zapakowałem w solidny karton i obłożyłem sterianem ... wysłałem kurierem i dałem cynę o tym fakcie kupującemu, prosząc jednocześnie aby dał znać jak sprzęt dojdzie ... na drugi dzień dzwoni gość i mówi że wysłałem mu niesprawny wzmacniacz bo po podłączeniu nic nie działa ... więc pytam czy podłączył od razu po odebraniu ? w odpowiedzi usłyszałem że oczywiście nie ... i bądź teraz mądry i zgadnij czy obie strony mówią prawdę czy nie ? ... poszedłem na rękę gościowi ... kazałem przede wszystkim nic nie robić więcej, pakować i odsyłać ... kasę oddałem a sprzęt wysłałem do zdiagnozowania i naprawy do znanego nam "Markusa" i wszelkie koszty wziąłem na siebie, wychodząc z założenia że przede wszystkim kupujący musi być w zadowolony z transakcji, bo sprzedający musi sobie takie historie wliczyć w swoje ryzyko.
Wychodzi na to że najpewniejszy dla obu stron jest odbiór osobisty, no ale wiadomo że nie zawsze się tak da zrobić.
Podzielam opinie innych, że jeśli zaczął w nim grzebać bez Twojej zgody to popij wodą dla niego i tego się trzymaj. Pozdr.