![]() |
|
Najbardziej niedocenieni basiści - Wersja do druku +- basscity.eu (https://basscity.eu) +-- Dział: dzielnice (https://basscity.eu/forum-1.html) +--- Dział: dzielnica basowa (https://basscity.eu/forum-6.html) +--- Wątek: Najbardziej niedocenieni basiści (/thread-468.html) |
RE: Najbardziej niedocenieni basiści - Sobass - 11-15-2010 (11-15-2010, 01:01 PM)Alfik napisał(a): jeśli chodzi o śpiewających: Noooo, ukazała się ciekawa rzecz pod szyldem Black Country Communion, i proszę państwa, jest groźnie. Szukajcie, a znajdziecie. Glenn jest wielki. (11-15-2010, 12:54 AM)Alfik napisał(a): Bromberg jest genialny Yes yes yes ! O Brombergu wiele razy wspominałem na śp. Forum WD, i częstokroć bez echa, więc jeszcze przypomnę jedno nazwisko kolesia megawartego niskoukierunkowanej uwagi, o którym równiez przebąkiwałem bez wielkiego aplauzu: lejdis end dżentelmen, pan Bunny Brunel. I tak ogólnie wam powiem z pewną dozą autopsji: najbardziej niedocenionymi basmanami są z reguły basmani grający bluesa. W większości są to znakomici muzykanci, a i tak w środowisku wszyscy onanizują się gitarzystami i harmonijkarzami. Nazwisk basistów grających u najjaśniejszych gwiazd bluesa nie zna nikt poza najbardziej dociekliwymi fanami i innymi basistami I jeszcze przykład z najwyższej póły lekko nawiązujący: pan John Paul Jones. Koleś, który cały czas wywija swietne muzycznie rzeczy (ostatnio Them Crocked Vultures), a i tak po Zepach pamięć narzuca głównie legendę Bonhama, rozwiane pióra Page'a, który po Led Zepach wiele światu nie proponował, no i Planta, który świetnie i godnie daje radę, ale olbrzymi wkład JPJ w muzę i brzmienie Zepa i to, co koleś robi cały czas jest jakoś odstawione nie wiedzieć czemu, na boczny tor. RE: Najbardziej niedocenieni basiści - Drewniak - 11-15-2010 a juz myslalem ze bedzie o majce jezowskiej RE: Najbardziej niedocenieni basiści - miklo - 11-15-2010 @Sobass: Brunel niedoceniany? Gdzie? Toć to gwiazda jak 150 :-) @Pecu: A tak poważnie - Kciuk, to dla mnie polski Gary Grainger. Nawet jego MM brzmiał podobnie. Razem z Surzynem (ten, to dopiero jest niedoceniany teraz!) tworzyli jedną z zajebistrzych sekcji funkowych, jakie słyszałem. Taki odpowiednik Grainger - Chambers (wiadomo, że to nie to samo, ale dawali czadu na prawdę na poziomie). RE: Najbardziej niedocenieni basiści - Pecu - 11-15-2010 (11-15-2010, 03:37 PM)Alfik napisał(a): Pecu Hehe, trochę specjalnie napisałem o tej nierównej grze, bo słuchałem go na jam session w Chwili (o czym już kilkukrotnie wspominałem) i właśnie na to zwróciłem uwagę. Gra ciekawie, równo, z zajebistą artykulacją a w dodatku w czasie jamów jest fajnym liderem całej scenicznej szajki. Jak również wspomniałem mój perkusista z bandu grał z nim w czasie tego jamu i też zwrócił na to uwagę, że jakby grał z metronomem. (11-15-2010, 03:53 PM)Rumcayz napisał(a): Oj tam, Pecu tym postem bardzo zgrabnie podsumował nasze forum Mógłbym więcej o jeszcze kilku osobach, ale z pracy musiałem już wychodzić (11-15-2010, 05:10 PM)Alfik napisał(a): GSB Ja jednak zgodzę się z gsb. Mimo, iż bardzo cenię twórców, których wymieniłeś (i podejrzewam, że gsb również...) to jednak trzeba spojrzeć na to jak rozwijała się muzyka, jak twórczość jednych zespołów wynikała z innych. I IMHO Beatelsi (za których twórczością osobiście nie przepadam) i Nirvana (której słuchałem sporo niegdyś, teraz od czasu do czasu pojedyncze numery) były kamieniami milowymi w rozwoju współczesnej muzyki rozrywkowej. Beatelsi to jak dla mnie pionierzy w rozwoju muzyki pop, czyli najbardziej popularnej, medialnej i dochodowej. Nirvana natomiast wprowadziła muzykę rockową do mainstreamu, pokazała, że rock to nie muszą być ciężkie riffy, popisy gitarowe, wokalne, rozbudowane utwory, ale proste piosenki z ładną melodią. I mimo, iż teraz to dość oczywiste to biorąc pod uwagę ówczesne realia Nirvana była krokiem milowym w rozwoju rocka. Swoją drogą Kurt Cobain w młodości bardzo zasłuchiwał się w Beatlesach, szczególnie słychać to w "About A Girl" z pierwszej płyty. RE: Najbardziej niedocenieni basiści - Rumcayz - 11-15-2010 (11-15-2010, 07:06 PM)Pecu napisał(a):(11-15-2010, 03:53 PM)Rumcayz napisał(a): Oj tam, Pecu tym postem bardzo zgrabnie podsumował nasze forum sorry za offtop, ale jakby Ci się chciało, to dokończ dzieła, można by przykleić na pierwszej stronie forum. Coś jak "WANTED" [offtop_mode=0] RE: Najbardziej niedocenieni basiści - reav - 11-15-2010 dla fanów flea: http://www.youtube.com/watch?v=D8968d7H2RI RE: Najbardziej niedocenieni basiści - wahrocker - 11-15-2010 Robert DeLeo za melodie,brzmienie..w STP i AoA http://www.youtube.com/watch?v=sZDPr1-V_f8&feature=related RE: Najbardziej niedocenieni basiści - Kowal - 11-15-2010 Tim Smolens! RE: Najbardziej niedocenieni basiści - Maciejeq - 11-15-2010 A może TM Stevens? Jak dla mnie gra mega ciekawie (polecam jego "Heavy & Funky Bass Technique"), tworzy na prawdę świetnie brzmiące linie (via "I Should Have Loved Ya") a mimo to jakoś tak tkwi w cieniu. RE: Najbardziej niedocenieni basiści - low - 11-15-2010 (11-15-2010, 07:06 PM)Pecu napisał(a):(11-15-2010, 03:37 PM)Alfik napisał(a): Pecu Ktoś tu ma bardzo małą wyobraźnie, jeśli uważa że Nirvana nie była bardzo ważna dla rocka i nie zauważyłby jej nieobecności. Co nie znaczy oczywiście, że każdemu musi się podobać. Ale dyskredytowanie ich wkładu w rozwój jest trochę 'nonszalanckie'. RE: Najbardziej niedocenieni basiści - miklo - 11-15-2010 To może mały offtop. Słuchałem muzyki "młodzieżowej", gdy Nirvana była znana, modna i pan lider jeszcze żył. Gdy ich pierwszy raz usłyszałem, pomyślałem "Jezu - co za wtórne rzempolenie - płyta na 4 dźwiękach". I - szczerze powiedziawszy - również nie kumam ich wkładu. Gdy mr lider zrobił sobie kuku urósł wielki mit założycielski. Jestem sobie w stanie wyobrazić brak Nirvany. Te 4 dźwięki na prawdę były już wcześniej grane ;-) RE: Najbardziej niedocenieni basiści - wahrocker - 11-15-2010 były,ale inaczej RATM też gra riffy Zeppelinów,tylko "troszkę" inaczej
RE: Najbardziej niedocenieni basiści - low - 11-15-2010 Ja ich słucham okazjonalnie, nigdy nie byłem ich fanem (dużo bardziej wolę inny zespół na 'P' z tego miasta, grają lepszą muzykę w mojej opinii), ale jednak setki tysięcy młodych ludzi sięgających po gitary przez pana C. o czymś świadczą. Oczywiście można powiedzieć, że ich muzyka jest prostacka, że gitarowe granie już dawno się skończyło (tak chyba powiedział pierwszy niedoszły wydawca The Beatles), wszystkie 4 akordy już w każdej kombinacji zagrane... Ale to chyba do niczego nie doprowadzi. Tak jak i stawianie poważnych progkapel nad Nirvaną. Maynard James Keenan powiedział "I'm a big King Crimson fan, but only when I have the energy to be. Sometimes I just want to hear Gnarls Barkley." I to jest chyba zdrowe podejście RE: Najbardziej niedocenieni basiści - artur - 11-15-2010 TM Stevens! RE: Najbardziej niedocenieni basiści - miklo - 11-15-2010 Ludzie chwycili za gitary przez śmierć pana C. To na prawdę niewiele miało wspólnego z muzyką. Co drugi 15 latek śmigał z koszulką tego gościa i chwalebnymi tekstami. Bardzo często ci młodzi ludzie nie wiedzieli nic o kapeli Test na przykład, która miała dużo większy wkład w muzykę. |