basscity.eu
Dean Markley Helix - Wersja do druku

+- basscity.eu (https://basscity.eu)
+-- Dział: dzielnice (https://basscity.eu/dzielnice.forum)
+--- Dział: dzielnica basowa (https://basscity.eu/dzielnica-basowa.forum)
+---- Dział: aleja testerów (https://basscity.eu/aleja-testerow.forum)
+----- Dział: struny (https://basscity.eu/struny.forum)
+----- Wątek: Dean Markley Helix (/dean-markley-helix.thread)



Dean Markley Helix - sledz - 11-09-2012

[Obrazek: Dean-Markley-Helix-300x300.jpg]

Oto słów kilka o nowości i "przełomie technologicznym" od producenta strun Dean Markley, notabene mojego ulubionego dzięki produktowi Blue Steels. Najpierw sięgnę po opis producenta:

Dean Markley napisał(a):Helix Strings represent a giant leap forward in the evolution of string technology. Helix's patent-pending Elliptical Winding process brings new lifo to your music with a smoother feel, and a richer, more resonant tone that is unrivalled by conventional strings.

The Hyper-Elliptical compressed winding process allows for an increased number of wraps across the length of the string without altering its diameter, resulting in fuller tone, incredible sustain and an increased life span.

Opis i recenzja

Dostępne są po trzy rozmiary dla basówek czterostrunowych i pięciostrunowych, mój komplet to .050,.070,.085,.105. Manualnie struny nie różnią się od innych, sztywność jest przeciętnie wysoka dla tego rozmiaru (skusił mnie komplet z grubszymi D i G, bo te struny często w moich basówkach brzmiały "bardziej cienko" od E i A - ostatecznie tak to nie działa, za to wprowadza różnicę naprężenia między tymi parami strun... brak regularnych kompletów, tj. np. 105, 85, 65, 45 to chyba jednak słabe rozwiązanie), dobrze grało mi się na nich w stroju D, bo lubię lekko luźniejsze sznurki. Są natomiast szorstkie i zdają się być szkodliwe dla wrażliwych progów. Dwa najgrubsze sznurki posiadają zwężoną do minimum owijkę na wysokości mostka (tappered core), jednak efektów tego zabiegu nie mogę doświadczyć, gdyż konstrukcja mojego mostka wydłuża nieaktywną część struny, która opiera się, mimo zabiegu, na grubej owijce. Dodam, że powinny pasować do skali 35" i to by było na tyle o wrażeniach manualnych.

Żywotność DM Helix nie powala - instrument trzymałem zawsze w pokrowcu i unikałem gry brudnymi rękoma, a po 3 tygodniach, gry średnio pół godziny dziennie, struny zaczęły sprawiać wrażenie starych, choć w górnym paśmie pozostało jeszcze sporo dźwięczności, a w kontekście kapeli bas nie rozmywa się. Mniemam, że to z powodu wysunięcia się na przód środkowego pasma, o którym za chwilę. Od trzeciego do piątego tygodnia nic nie zmieniło się w tej sprawie, więc może i przez dłuższy czas utrzyma się ten stan "starości ale żywotnej". Dodam, że DM Helix ogromnie plusują równym brzmieniem strun względem siebie, obok Blue Steelsów to najlepiej zrównoważony komplet jaki kiedykolwiek założyłem na swój instrument.

Podobnie w kwestii brzmienia jako takiego nie podzielam entuzjazmu producenta, choć pierwsze wrażenia miałem bardzo dobre: struny nie charakteryzują się w jakikolwiek sposób nową i rewolucyjną jakością, a po prostu oferują całkiem konkretną barwę, której można szukać lub unikać. DM Helix brzmią bardzo klarownie. Co mi się najbardziej w nich podoba, to brak szeleszczącej i dzwoniącej górki, którą zwykle obficie grają nowe struny - zwłaszcza stalowe. Pomimo jej braku DM Helix są bardzo czytelne i dźwięczące. Podobnie niskie pasmo zachowuje selektywność i powściągliwość - całkiem podobnie do strun Blue Steels, lub Roto Swing lecz bez ich agresywności i twardości. Ogólny charakter strun jest bardzo zrównoważony, ale barwa środkowego, środkowo-niskiego pasma, nieco nachalnego po utracie pierwszej świeżości, sprawia wrażenie kołkowatej i drętwej (doprawdy nie wiem jak inaczej to nazwać). Całość daje efekt dosyć naturalnego pasma, ale nie transparentnego (takie wrażenie dały mi Dunlopy stalowe) - polecam te struny do klasycznych, pasywnych konstrukcji z powodu tego kołkowatego środka; myślę że świetnie sprawdzą się w PB, ew. JB, widzę je np. w jesionowych basach z humbami, w Ricku o ile ktoś woli "dechę" od "żylety", ale zdecydowanie nie założyłbym ich do aktywnego lub obdarzonym "nowoczesnym" charakterem basu.

A na temat ceny i opłacalności nie wypowiem się, gdyż zakupiłem je w promocyjnej cenie od Paki w ramach akcji testowej.

Zalety
- czytelność
- zrównoważony i naturalny charakter brzmienia
- równe brzmienie strun


Wady
- relatywnie krótka świeżość
- barwa środka raczej nie będzie pasowała do aktywnych i "nowoczesnych" instrumentów
- niektórym może przeszkadzać materiał-owijka na główce

Ogólna ocena: 4-/5