![]() |
|
Multiefekt vs analog. - Wersja do druku +- basscity.eu (https://basscity.eu) +-- Dział: dzielnice (https://basscity.eu/forum-1.html) +--- Dział: dzielnica basowa (https://basscity.eu/forum-6.html) +--- Wątek: Multiefekt vs analog. (/thread-4785.html) Strony:
1
2
|
Multiefekt vs analog. - esensis - 02-05-2014 Witam serdecznie. Wiem, że temat mógł być wiele razy powielany, gdyż wyszukiwarka jest pełna podpowiedzi, ale nie znalazłem konkretów. Konkretnie chodzi mi o opinie na temat multiefektów. Zdaję sobie sprawę, że analog jest dużo lepszą opcją od multi. Z multi raczej do studia nie wbije. Pytanie jak sprawa wygląda na koncertach. Czy różnica między kostką analogową a multiefektem jest bardzo odczuwalna? Nie mówię o najsłabszym typie efektów, mam na myśli porządniejsze. Chciałbym mieć pod nogą szereg efektów, wahwah, dobry stroik, i przy okazji zeby to wszystko razem dobrze brzmiało. Za analogowe kostki musiałbym wydać fortunę. Czy jest sens inwestowania w multiefekt? Jezeli tak, to proszę o jakieś przykłady porządnego sprzętu, oraz ile trzeba wydać by to brzmiało 'zawodowo' (o ile w ogóle może). Czytałem o multiefektach Bossa, za około 1000zł, co o nich sądzicie? pozdrawiam RE: Multiefekt vs analog. - ketchup_lagodny - 02-05-2014 korzystam od 7 lat z tego samego multiefektu. Nagrywalem na nim w duzym studiu - nikt mi nie kazał go wyłączac Zalety - wszystko pod reką w jednym pudełku, cena i wygoda Wady - znacznie trudniej dostrajać brzmienie, trzeba bazowac na własnych patchach, bo fabryczne w 99 procentach do niczego sie nie nadają (i stad bierze sie lwia czesc zlej slawy multiefektow) RE: Multiefekt vs analog. - groza - 02-05-2014 Hej. Zależy jaka kostka i jaki multiefekt Mam dwa multi - zooma me60b oraz line6 m5 (jutro przyjdzie Podam Ci na przykładzie: - używam włączonych zawsze dwóch dopalaczy - lampowego ebsa valvedrive i taurusa abigar - gram w sumie wyłącznie na przesterze. Jak nie mam możliwości albo mi się nie chce targać pedalboarda to biorę samego zooma me60 w którym sobie ustawiłem symulację svt z jakimś tam przesterem. Zoom brzmi na prawdę dobrze jak na warunki próbowo/koncertowe - ja nie mam żadnych zastrzeżeń. Czy brzmi równie dobrze jak mój zestaw valve/abi? No nie, nie brzmi. Nie ma takiej dynamiki i energii. Ale spokojnie da się na tym grać. Druga sprawa to to, że budżet i miejsce w pedalboardzie mam ograniczone i np. nie widzę powodu by kupić jakiś tam efekt za 1000zł tylko po to by go użyć w 15 sekundowym fragmencie numeru - tutaj kombajny są zajebiście fajne bo poszerzają możliwości brzmieniowe, po to właśnie kupiłem m5 - jako dodatek i smaczek do podstawowego brzmienia. Zawsze będzie kompromis jakość/cena ale obecnie technologia cyfrowa jest nieporównywalnie lepsza niż te 5-10 lat temu i współczesny multi efekt powinien brzmieć bardzo przyzwoicie. Te główne, najważniejsze efekty ja dalej wybierałbym analogowe/osobne ale w opcji dodatek/backup/mobilnie nie ma co marudzić. RE: Multiefekt vs analog. - esensis - 02-05-2014 Już mi się podoba kultura tego forum! Co sądzicie i czy miał ktoś styczność z Boss ME-50B? Warty swojej ceny? Czy nie trzeba inwestować 1000zł, można np. 600zł? RE: Multiefekt vs analog. - groza - 02-05-2014 Ja nawet miałem tego bossa ale niestety nie pamiętam kompletnie nic poza tym, że miał jeden z fajniejszych hi-gainowych przesterów jakie słyszałem. Co do reszty to niestety minęło zbyt wiele lat i wiem tyle, ze był granatowy Tylko to już teraz dosyć stara konstrukcja - ja bym poszukał czegoś nowszego. RE: Multiefekt vs analog. - domelius - 02-05-2014 (02-05-2014, 05:32 PM)esensis napisał(a): Już mi się podoba kultura tego forum! przeanalizuj numery swojej kapeli i zadaj sobie pytanie, jakich konkretnie efektów chciałbyś w danych partiach użyć i czy w ogóle są partie, które efektów potrzebują możesz w ten sposób zaoszczędzić 600 zł, ale możesz też 1000 ;] RE: Multiefekt vs analog. - 3cina - 02-05-2014 Groza ten ms60B ma możliwość wyłączania jednego efektu podczas gry (np jeśli używasz 2-3 na raz) czy tylko możesz wyłączyć wszystkie? RE: Multiefekt vs analog. - Marcin S - 02-05-2014 możesz przeskoczyć do kolejnego patcha w którym ten jeden efekt masz wyłączony. Jak chcesz w każdym patchu efekty włączać i wyłączać indywidualnie w czasie gry, to robi to B3, który poza tym ma te same brzmienia, tylko właśnie zewnętrzne funkcjonalności inne. RE: Multiefekt vs analog. - groza - 02-05-2014 Ma możliwość. Jest specjalny "efekt" którego depnięcie powoduje pominięcie efektów po nim czyli masz np. comp -> to coś -> oktawa -> drive i naciskajac pomijasz drive i oktawę ale kompresor zostaje. poza tym naciskajac footswitch włączasz wyłączasz to co akurat jest wybrane na ekraniku - reszta wtedy CHYBA gra dalej, ale głowy nie dam - mogę Ci to sprawdzić ale dopiero za tydzień bo graty na sali zostawiłem. RE: Multiefekt vs analog. - Burning - 02-05-2014 ztcp Boss ME-50B potrafił (nie wiem, czy każdy, czy ten, z którym miałem styczność) mieć słyszalną przerwę (ułamek sekundy, ale słyszalny) w przetwarzaniu sygnału, przy przełączaniu patchy. RE: Multiefekt vs analog. - paluch1986 - 02-05-2014 Analogowe zabrzmią pełniej, naturalniej, cyfry (zwłaszcza te starsze) mogą powodować że przestaniesz się słyszeć na tle kapeli (mogą ale nie muszą, zależy od wielu czynników m.in. z kim grasz, jakie efekty chcesz mieć). Miałem starego Zooma, strasznie źle wypadł (szumił, znikałem w kapeli jak odpalałem go), nowy już lepiej. Dużo zwolenników mają Pody Line 6, ale nie mogłem z niego nigdy wykręcić tego co chciałem, analogowy Polish Love za sto ileśtam złotych brzmiał dla mnie znacznie lepiej. To tylko moja skromna opinia. Edyta: Przy okazji coś co raz z gitarowym zauważyliśmy przy porównaniu POD XT-> lampowy koniec mocy vs gitara w pełną lampę: Gdzie się nie stało w kanciapie to sygnał z lampy brzmiał niemalże identycznie, gdzie się nie stało to sygnał z Poda brzmiał inaczej. RE: Multiefekt vs analog. - kosa - 02-06-2014 Też go mam i chwalę. Jest dokładnie jak piszesz. To coś bypassuje efekty po. Tyle że w łańcuchu możesz mieć 4 efekty i "to coś" zabiera Ci jeden Można to dać na początek i bypassować wtedy wszystko. Nawet napisałem do zooma żeby w menu dodali możliwość sposobu standardowego bypassowania albo tak jak jest teraz ( tylko jeden efekt ) albo bypass całego łańcucha. Odpisali że zastanowią się (02-05-2014, 05:56 PM)groza napisał(a): Ma możliwość. Jest specjalny "efekt" którego depnięcie powoduje pominięcie efektów po nim RE: Multiefekt vs analog. - paluch1986 - 02-06-2014 http://allegro.pl/zoom-b2-1u-efekt-do-basu-wysylka-gratis-i3912572588.html Mam, całkiem daje radę, chociaż robi teraz głównie jako interfejs USB w domu Przestery w porównaniu do analogowych basowych tną dół, dlatego dobrze jest ustawić blend do 50% żeby nie ginąć w miksie. W każdym razie przester/booster/dopalacz/to co naciskasz na refren lepiej mieć analogowe. RE: Multiefekt vs analog. - Alfik - 02-06-2014 Mówiąc krótko... po prawie już 20 latach pracy w studiu nagrań, nagłośnieniu i szeroko pojętej branży audio mogę powiedzieć jedno: Syfra jako medium do przetwarzania i miksowania sygnału to zło - czy pod postacią modelującego coś tam pluginu czy multiefektu, na taniutkich przetwornikach z mocno ograniczoną mocą obliczeniową. Efekty tego typu nadają się tylko, do jammowania w domu i nagrywania na szybko pomysłów. Jak ktoś ma troszkę szacunku dla słuchacza i samego siebie tego typu syfrowe gówienka powinien omijać z daleka. Korg Pandora czy mały muliefekt do ćwiczenia są jak najbardziej ok ale próbę z kapelą już bym się wstydził na tym zagrać. Są pewne bardzo zaawansowane i drogie efekty cyfrowe dające brzmienie nieosiągalne w analogu zwłaszcza jeśli chodzi o pogłosy delaye i zaawansowaną transformacje sygnału, ale rozmawiamy wtedy o drogich zabawkach do postprodukcji lub wytwarzania z gitary mocno nie gitarowych brzmień. RE: Multiefekt vs analog. - groza - 02-06-2014 Jestem zdecydowanie zwolennikiem np. analogowego miksu i jak mogę to wolę użyć zwykłej analogowej kostki, ale też bez przesady. Mój abi jest zdaje się że scalakiem (choć nie jetem pewien na 100%) i wolę go od wielu analogowych przesterów które miałem. Wooten od zawsze napieprza live z multiefektu i jakoś ludzie na koncertach nie wychodzą jak go włącza. Pogłosy/delaye itp. line6 są już w sumie powszechnie stosowane i też gitarzyści nie są nagminnie wypierdalani z kapel przez to. |