<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[basscity.eu - struny]]></title>
		<link>https://basscity.eu/</link>
		<description><![CDATA[basscity.eu - https://basscity.eu]]></description>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2026 21:09:27 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Ernie Ball Power Slinky Cobalt 55-110]]></title>
			<link>https://basscity.eu/thread-3150.html</link>
			<pubDate>Tue, 19 Feb 2013 19:38:05 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://basscity.eu/member.php?action=profile&uid=148">low</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://basscity.eu/thread-3150.html</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://cdn.ernieball.com.s3.amazonaws.com/images/product_325x325/13270904832731.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 13270904832731.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Ernie Ball Power Slinky Cobalt<br />
55-75-90-110<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Długi czas szukałem odpowiednich strun do stroju C#F#BE, pozwalających na komfortowe granie utworów takich tuzów ciężkiego brzmienia jak Black Sabbath czy Down. Niestety, używane przeze mnie dotychczas tradycyjne niklowane Power Slinky były zbyt luźne do tego strojenia. W DGCF sprawdzały się świetnie, ale pół tonu niżej traciły szybko swój zadzior i pojawiały się kłopoty z trzymaniem stroju. A że dostosowywanie tuningu do dostępnych na rynku strun jest bezsensem, można było się albo męczyć na makaronowych sznurkach albo czekać na objawienie.<br />
<br />
I oto nadeszło <img src="https://basscity.eu/emoty/dodatkowe/diablo.gif" alt="Diablo" title="Diablo" class="smilie smilie_84" /><br />
<br />
Pierwsze wrażenie struny zrobiły jednak niespecjalne, właściwie nie wiem do końca czemu. Obecnie z perspektywy oceniam, że spowodowane to było zbyt długim graniem w standardowym stroju na strunach innej firmy, a taka przesiadka bywa szokująca. Po tygodniu dałem im drugie podejście i tym razem już przekonały mnie w 666%.<br />
<br />
Struny po wyjęciu z opakowania mają wyczuwalny metaliczny zapach, który czasem czuć podczas dłuższej gry. Nic specjalnie przeszkadzającego, ale fakt myślę warty odnotowania.<br />
<br />
Struny mają ciemniejszy niż zwykłe nikle kolor. Nie jest to barwa flatów, ale coś mniej więcej w połowie drogi. Nie mają na szczęście materiałowej owijki, która to wg. mnie jest jednym z bzdurniejszych wynalazków w historii ludzkości. Cieszy zatem fakt, że coraz więcej modeli strun jest pozbawionych tego bezsensownego dodatku.<br />
<br />
Przechodząc jednak do meritum, czyli sztywności i brzmienia. Na zagranicznych portalach wyczytałem, że kobaltowe struny są sztywniejsze niż zwykłe nikle. Zestawiając zgraną 110 z nową, faktycznie różnica jest zauważalna. Ciekaw jestem jak będzie po miesiącu, dwóch. Co najważniejsze jednak, set sprawdza się niemal idealnie w stosowanym przeze mnie stroju. Struna C# mogłaby być odrobinę sztywniejsza, ale jest to już kwestia bardzo drobna, przypuszczam że w hipotetycznym rozmiarze 115 byłaby za sztywna. Reszta strun jest już perfekcyjna, a dwie najcieńsze z powodzeniem obsłużą odpowiednio A# i D# ze stroju C standard. Przy akceptacji dość luźnej najgrubszej struny, te Power Slinky nadawać się będą i do C standard lub C drop - tak popularnych w stoner rocku/metalu strojeniach, do których dobranie odpowiednich strun graniczy z podskoczeniem wyżej 'pasa' <img src="https://basscity.eu/emoty/icon_wink.gif" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /><br />
<br />
Struny są dość gładkie i przyjemne w dotyku. Może nie aż tak jak nikle Fendera, ale nie ma się do czego przyczepić.<br />
<br />
Celowo dość długi akapit poświęciłem sztywności strun, bowiem to braki w tym elemencie najczęściej kłopoczą grajków z 'ciemnej strony mocy'. Brzmienie to kwestia indywidualna i trudna do opisania. Jednoznacznie mogę jednak stwierdzić, że to bardzo równo brzmiące struny w zestawieniu jedna do drugiej. Czasem nawet ciężko stwierdzić w ślepym teście, czy grany jest dźwięk na pustej strunie cieńszej czy na piątym progu struny grubszej. Tyczy się to wszystkich 3 kombinacji. Brzmienie jest mniej więcej w połowie pomiędzy soundem nikli a stalówek, bliżej jednak pierwszego z wymienionych typów strun. Co mnie cieszy, bo zdecydowanie preferuję dźwięk strun niklowanych. Sound kobaltów Power Slinky tworzy wraz z delikatnym przesterem uzyskiwanym na kostce EBS ValveDrive brzmienie od długiego czasu siedzące mi w głowie - zwarte, z 'chrapliwym' środkiem i wyrównaną górą. Ilość dołu jest w sam raz. Oczywiście należy brać poprawkę na niskie strojenie, ale nie słychać na tych strunach strzelającej góry, co pokrywa się z moimi preferencjami całkowicie. Daje się zauważyć zwiększoną głośność tych strun względem tradycyjnych, oczywiście nie na sucho, ale po podłączeniu do wzmacniacza. Producent tłumaczy to właściwościami kobaltu. Być może to i prawda <img src="https://basscity.eu/emoty/icon_wink.gif" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /><br />
<br />
O żywotności nie jestem w stanie zbyt wiele napisać, gram na nich łącznie koło tygodnia. Nie straciły jednak póki co nic z pierwotnego brzmienia.<br />
<br />
Podsumowując - wreszcie znalazłem struny nadające się pod względem sztywności do stroju C#. Basówka po godzinie grania potrzebuje tylko 3-4 centowej korekcji najgrubszej struny, a i nawet to nie zawsze. Na dodatek warto wspomnieć o wyjątkowo ładnym opakowaniu, które nawiązuje kolorystyką do mojej ulubionej płyty Black Sabbath <img src="https://basscity.eu/emoty/icon_wink.gif" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- sztywność!<br />
- sprawdzają się w obniżonym strojeniu<br />
- brzmienie<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- cena! (w tradycyjnych sklepach ok. 175zł, co jest niemałym przegięciem :/)<br />
- słaba dostępność w Polsce<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">4,5/5</span></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://cdn.ernieball.com.s3.amazonaws.com/images/product_325x325/13270904832731.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 13270904832731.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Ernie Ball Power Slinky Cobalt<br />
55-75-90-110<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Długi czas szukałem odpowiednich strun do stroju C#F#BE, pozwalających na komfortowe granie utworów takich tuzów ciężkiego brzmienia jak Black Sabbath czy Down. Niestety, używane przeze mnie dotychczas tradycyjne niklowane Power Slinky były zbyt luźne do tego strojenia. W DGCF sprawdzały się świetnie, ale pół tonu niżej traciły szybko swój zadzior i pojawiały się kłopoty z trzymaniem stroju. A że dostosowywanie tuningu do dostępnych na rynku strun jest bezsensem, można było się albo męczyć na makaronowych sznurkach albo czekać na objawienie.<br />
<br />
I oto nadeszło <img src="https://basscity.eu/emoty/dodatkowe/diablo.gif" alt="Diablo" title="Diablo" class="smilie smilie_84" /><br />
<br />
Pierwsze wrażenie struny zrobiły jednak niespecjalne, właściwie nie wiem do końca czemu. Obecnie z perspektywy oceniam, że spowodowane to było zbyt długim graniem w standardowym stroju na strunach innej firmy, a taka przesiadka bywa szokująca. Po tygodniu dałem im drugie podejście i tym razem już przekonały mnie w 666%.<br />
<br />
Struny po wyjęciu z opakowania mają wyczuwalny metaliczny zapach, który czasem czuć podczas dłuższej gry. Nic specjalnie przeszkadzającego, ale fakt myślę warty odnotowania.<br />
<br />
Struny mają ciemniejszy niż zwykłe nikle kolor. Nie jest to barwa flatów, ale coś mniej więcej w połowie drogi. Nie mają na szczęście materiałowej owijki, która to wg. mnie jest jednym z bzdurniejszych wynalazków w historii ludzkości. Cieszy zatem fakt, że coraz więcej modeli strun jest pozbawionych tego bezsensownego dodatku.<br />
<br />
Przechodząc jednak do meritum, czyli sztywności i brzmienia. Na zagranicznych portalach wyczytałem, że kobaltowe struny są sztywniejsze niż zwykłe nikle. Zestawiając zgraną 110 z nową, faktycznie różnica jest zauważalna. Ciekaw jestem jak będzie po miesiącu, dwóch. Co najważniejsze jednak, set sprawdza się niemal idealnie w stosowanym przeze mnie stroju. Struna C# mogłaby być odrobinę sztywniejsza, ale jest to już kwestia bardzo drobna, przypuszczam że w hipotetycznym rozmiarze 115 byłaby za sztywna. Reszta strun jest już perfekcyjna, a dwie najcieńsze z powodzeniem obsłużą odpowiednio A# i D# ze stroju C standard. Przy akceptacji dość luźnej najgrubszej struny, te Power Slinky nadawać się będą i do C standard lub C drop - tak popularnych w stoner rocku/metalu strojeniach, do których dobranie odpowiednich strun graniczy z podskoczeniem wyżej 'pasa' <img src="https://basscity.eu/emoty/icon_wink.gif" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /><br />
<br />
Struny są dość gładkie i przyjemne w dotyku. Może nie aż tak jak nikle Fendera, ale nie ma się do czego przyczepić.<br />
<br />
Celowo dość długi akapit poświęciłem sztywności strun, bowiem to braki w tym elemencie najczęściej kłopoczą grajków z 'ciemnej strony mocy'. Brzmienie to kwestia indywidualna i trudna do opisania. Jednoznacznie mogę jednak stwierdzić, że to bardzo równo brzmiące struny w zestawieniu jedna do drugiej. Czasem nawet ciężko stwierdzić w ślepym teście, czy grany jest dźwięk na pustej strunie cieńszej czy na piątym progu struny grubszej. Tyczy się to wszystkich 3 kombinacji. Brzmienie jest mniej więcej w połowie pomiędzy soundem nikli a stalówek, bliżej jednak pierwszego z wymienionych typów strun. Co mnie cieszy, bo zdecydowanie preferuję dźwięk strun niklowanych. Sound kobaltów Power Slinky tworzy wraz z delikatnym przesterem uzyskiwanym na kostce EBS ValveDrive brzmienie od długiego czasu siedzące mi w głowie - zwarte, z 'chrapliwym' środkiem i wyrównaną górą. Ilość dołu jest w sam raz. Oczywiście należy brać poprawkę na niskie strojenie, ale nie słychać na tych strunach strzelającej góry, co pokrywa się z moimi preferencjami całkowicie. Daje się zauważyć zwiększoną głośność tych strun względem tradycyjnych, oczywiście nie na sucho, ale po podłączeniu do wzmacniacza. Producent tłumaczy to właściwościami kobaltu. Być może to i prawda <img src="https://basscity.eu/emoty/icon_wink.gif" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /><br />
<br />
O żywotności nie jestem w stanie zbyt wiele napisać, gram na nich łącznie koło tygodnia. Nie straciły jednak póki co nic z pierwotnego brzmienia.<br />
<br />
Podsumowując - wreszcie znalazłem struny nadające się pod względem sztywności do stroju C#. Basówka po godzinie grania potrzebuje tylko 3-4 centowej korekcji najgrubszej struny, a i nawet to nie zawsze. Na dodatek warto wspomnieć o wyjątkowo ładnym opakowaniu, które nawiązuje kolorystyką do mojej ulubionej płyty Black Sabbath <img src="https://basscity.eu/emoty/icon_wink.gif" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- sztywność!<br />
- sprawdzają się w obniżonym strojeniu<br />
- brzmienie<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- cena! (w tradycyjnych sklepach ok. 175zł, co jest niemałym przegięciem :/)<br />
- słaba dostępność w Polsce<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">4,5/5</span></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dean Markley Helix]]></title>
			<link>https://basscity.eu/thread-2551.html</link>
			<pubDate>Fri, 09 Nov 2012 23:39:53 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://basscity.eu/member.php?action=profile&uid=146">sledz</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://basscity.eu/thread-2551.html</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://www.notreble.com/buzz/wp-content/uploads/2012/04/Dean-Markley-Helix-300x300.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Dean-Markley-Helix-300x300.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Oto słów kilka o nowości i "przełomie technologicznym" od producenta strun Dean Markley, notabene mojego ulubionego dzięki produktowi Blue Steels. Najpierw sięgnę po opis producenta:<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Dean Markley napisał(a):</cite>Helix Strings represent a giant leap forward in the evolution of string technology. Helix's patent-pending Elliptical Winding process brings new lifo to your music with a smoother feel, and a richer, more resonant tone that is unrivalled by conventional strings.<br />
<br />
The Hyper-Elliptical compressed winding process allows for an increased number of wraps across the length of the string without altering its diameter, resulting in fuller tone, incredible sustain and an increased life span.</blockquote><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Dostępne są po trzy rozmiary dla basówek czterostrunowych i pięciostrunowych, mój komplet to .050,.070,.085,.105. Manualnie struny nie różnią się od innych, sztywność jest przeciętnie wysoka dla tego rozmiaru (skusił mnie komplet z grubszymi D i G, bo te struny często w moich basówkach brzmiały "bardziej cienko" od E i A - ostatecznie tak to nie działa, za to wprowadza różnicę naprężenia między tymi parami strun... brak regularnych kompletów, tj. np. 105, 85, 65, 45 to chyba jednak słabe rozwiązanie), dobrze grało mi się na nich w stroju D, bo lubię lekko luźniejsze sznurki. Są natomiast szorstkie i zdają się być szkodliwe dla wrażliwych progów. Dwa najgrubsze sznurki posiadają zwężoną do minimum owijkę na wysokości mostka (tappered core), jednak efektów tego zabiegu nie mogę doświadczyć, gdyż konstrukcja mojego mostka wydłuża nieaktywną część struny, która opiera się, mimo zabiegu, na grubej owijce. Dodam, że powinny pasować do skali 35" i to by było na tyle o wrażeniach manualnych.<br />
<br />
Żywotność DM Helix nie powala - instrument trzymałem zawsze w pokrowcu i unikałem gry brudnymi rękoma, a po 3 tygodniach, gry średnio pół godziny dziennie, struny zaczęły sprawiać wrażenie starych, choć w górnym paśmie pozostało jeszcze sporo dźwięczności, a w kontekście kapeli bas nie rozmywa się. Mniemam, że to z powodu wysunięcia się na przód środkowego pasma, o którym za chwilę. Od trzeciego do piątego tygodnia nic nie zmieniło się w tej sprawie, więc może i przez dłuższy czas utrzyma się ten stan "starości ale żywotnej". Dodam, że DM Helix ogromnie plusują równym brzmieniem strun względem siebie, obok Blue Steelsów to najlepiej zrównoważony komplet jaki kiedykolwiek założyłem na swój instrument.<br />
<br />
Podobnie w kwestii brzmienia jako takiego nie podzielam entuzjazmu producenta, choć pierwsze wrażenia miałem bardzo dobre: struny nie charakteryzują się w jakikolwiek sposób nową i rewolucyjną jakością, a po prostu oferują całkiem konkretną barwę, której można szukać lub unikać. DM Helix brzmią bardzo klarownie. Co mi się najbardziej w nich podoba, to brak szeleszczącej i dzwoniącej górki, którą zwykle obficie grają nowe struny - zwłaszcza stalowe. Pomimo jej braku DM Helix są bardzo czytelne i dźwięczące. Podobnie niskie pasmo zachowuje selektywność i powściągliwość - całkiem podobnie do strun Blue Steels, lub Roto Swing lecz bez ich agresywności i twardości. Ogólny charakter strun jest bardzo zrównoważony, ale barwa środkowego, środkowo-niskiego pasma, nieco nachalnego po utracie pierwszej świeżości, sprawia wrażenie kołkowatej i drętwej (doprawdy nie wiem jak inaczej to nazwać). Całość daje efekt dosyć naturalnego pasma, ale nie transparentnego (takie wrażenie dały mi Dunlopy stalowe) - polecam te struny do klasycznych, pasywnych konstrukcji z powodu tego kołkowatego środka; myślę że świetnie sprawdzą się w PB, ew. JB, widzę je np. w jesionowych basach z humbami, w Ricku o ile ktoś woli "dechę" od "żylety", ale zdecydowanie nie założyłbym ich do aktywnego lub obdarzonym "nowoczesnym" charakterem basu. <br />
<br />
A na temat ceny i opłacalności nie wypowiem się, gdyż zakupiłem je w promocyjnej cenie od Paki w ramach akcji testowej. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- czytelność<br />
- zrównoważony i naturalny charakter brzmienia<br />
- równe brzmienie strun<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- relatywnie krótka świeżość<br />
- barwa środka raczej nie będzie pasowała do aktywnych i "nowoczesnych" instrumentów<br />
- niektórym może przeszkadzać materiał-owijka na główce<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">4-/5</span></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://www.notreble.com/buzz/wp-content/uploads/2012/04/Dean-Markley-Helix-300x300.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Dean-Markley-Helix-300x300.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Oto słów kilka o nowości i "przełomie technologicznym" od producenta strun Dean Markley, notabene mojego ulubionego dzięki produktowi Blue Steels. Najpierw sięgnę po opis producenta:<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Dean Markley napisał(a):</cite>Helix Strings represent a giant leap forward in the evolution of string technology. Helix's patent-pending Elliptical Winding process brings new lifo to your music with a smoother feel, and a richer, more resonant tone that is unrivalled by conventional strings.<br />
<br />
The Hyper-Elliptical compressed winding process allows for an increased number of wraps across the length of the string without altering its diameter, resulting in fuller tone, incredible sustain and an increased life span.</blockquote><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Dostępne są po trzy rozmiary dla basówek czterostrunowych i pięciostrunowych, mój komplet to .050,.070,.085,.105. Manualnie struny nie różnią się od innych, sztywność jest przeciętnie wysoka dla tego rozmiaru (skusił mnie komplet z grubszymi D i G, bo te struny często w moich basówkach brzmiały "bardziej cienko" od E i A - ostatecznie tak to nie działa, za to wprowadza różnicę naprężenia między tymi parami strun... brak regularnych kompletów, tj. np. 105, 85, 65, 45 to chyba jednak słabe rozwiązanie), dobrze grało mi się na nich w stroju D, bo lubię lekko luźniejsze sznurki. Są natomiast szorstkie i zdają się być szkodliwe dla wrażliwych progów. Dwa najgrubsze sznurki posiadają zwężoną do minimum owijkę na wysokości mostka (tappered core), jednak efektów tego zabiegu nie mogę doświadczyć, gdyż konstrukcja mojego mostka wydłuża nieaktywną część struny, która opiera się, mimo zabiegu, na grubej owijce. Dodam, że powinny pasować do skali 35" i to by było na tyle o wrażeniach manualnych.<br />
<br />
Żywotność DM Helix nie powala - instrument trzymałem zawsze w pokrowcu i unikałem gry brudnymi rękoma, a po 3 tygodniach, gry średnio pół godziny dziennie, struny zaczęły sprawiać wrażenie starych, choć w górnym paśmie pozostało jeszcze sporo dźwięczności, a w kontekście kapeli bas nie rozmywa się. Mniemam, że to z powodu wysunięcia się na przód środkowego pasma, o którym za chwilę. Od trzeciego do piątego tygodnia nic nie zmieniło się w tej sprawie, więc może i przez dłuższy czas utrzyma się ten stan "starości ale żywotnej". Dodam, że DM Helix ogromnie plusują równym brzmieniem strun względem siebie, obok Blue Steelsów to najlepiej zrównoważony komplet jaki kiedykolwiek założyłem na swój instrument.<br />
<br />
Podobnie w kwestii brzmienia jako takiego nie podzielam entuzjazmu producenta, choć pierwsze wrażenia miałem bardzo dobre: struny nie charakteryzują się w jakikolwiek sposób nową i rewolucyjną jakością, a po prostu oferują całkiem konkretną barwę, której można szukać lub unikać. DM Helix brzmią bardzo klarownie. Co mi się najbardziej w nich podoba, to brak szeleszczącej i dzwoniącej górki, którą zwykle obficie grają nowe struny - zwłaszcza stalowe. Pomimo jej braku DM Helix są bardzo czytelne i dźwięczące. Podobnie niskie pasmo zachowuje selektywność i powściągliwość - całkiem podobnie do strun Blue Steels, lub Roto Swing lecz bez ich agresywności i twardości. Ogólny charakter strun jest bardzo zrównoważony, ale barwa środkowego, środkowo-niskiego pasma, nieco nachalnego po utracie pierwszej świeżości, sprawia wrażenie kołkowatej i drętwej (doprawdy nie wiem jak inaczej to nazwać). Całość daje efekt dosyć naturalnego pasma, ale nie transparentnego (takie wrażenie dały mi Dunlopy stalowe) - polecam te struny do klasycznych, pasywnych konstrukcji z powodu tego kołkowatego środka; myślę że świetnie sprawdzą się w PB, ew. JB, widzę je np. w jesionowych basach z humbami, w Ricku o ile ktoś woli "dechę" od "żylety", ale zdecydowanie nie założyłbym ich do aktywnego lub obdarzonym "nowoczesnym" charakterem basu. <br />
<br />
A na temat ceny i opłacalności nie wypowiem się, gdyż zakupiłem je w promocyjnej cenie od Paki w ramach akcji testowej. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- czytelność<br />
- zrównoważony i naturalny charakter brzmienia<br />
- równe brzmienie strun<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- relatywnie krótka świeżość<br />
- barwa środka raczej nie będzie pasowała do aktywnych i "nowoczesnych" instrumentów<br />
- niektórym może przeszkadzać materiał-owijka na główce<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">4-/5</span></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[R.Cocco Nickel]]></title>
			<link>https://basscity.eu/thread-1387.html</link>
			<pubDate>Tue, 08 May 2012 08:50:19 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://basscity.eu/member.php?action=profile&uid=1">paka</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://basscity.eu/thread-1387.html</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://img513.imageshack.us/img513/1898/530635.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 530635.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Dosyć długo nosiłem się z zamiarem założenia tych strun. Miałem do wyboru rozmiar 45-105 i 40-100, wybrałem ten drugi. Teraz wybrałbym 45-105, jednak o tym za chwilę.<br />
<br />
Jeśli chodzi o brzmienie - jest słodkie. Jeszcze nie grałem na tak miękko brzmiących strunach. Uderzyło mnie to od razu po przesiadce z brutalnych EB i jednocześnie oczarowało. To pierwsze struny, na których mój bas brzmi tak dobrze, że nie korzystam z ulubionego sansampa - który w rozsądnych ilościach jest od dawna nieodzownym składnikiem mojego brzmienia. Po prostu z tymi kostkami zatraca się tą miękkość, w dodatku nie widzę potrzeby, żeby chować ich stonowany, lekko wycofany, ciemny środek (powiedziałbym, że jest szlachetny). Jeśli już napisałem coś o środku, to napiszę o górze i dole. Góry jest pod dostatkiem, ale takiej ładnej, nienatarczywej. Bas natomiast jest niebywale miękki, jednak nie zrozumcie mnie źle - struny nie grają subbasem. Łatwo ten bas kontrolować. W porównaniu do nickli EB - napisałbym, że R.Cocco to ich dokładne przeciwieństwo. EB - ostry przecinak w postaci górnego środka, szybki bas; R.Cocco - miękkie, nieco leniwe, z nieco wycofanym środkiem szczególnie w jego wysokich rejestrach.<br />
<br />
Gdzie dobrze grają? Jak je założyłem, to od razu pod palce zaczęły przychodzić rzeczy z okolic Pink Floyd<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_biggrin.gif" alt="Big Grin" title="Big Grin" class="smilie smilie_4" /> Wszedzie tam, gdzie liczą się niuanse, muzyka się nie spieszy, a brzmienie jest oldschoolowe. Niestety odczuwam przy nich brak drugiego basu, bo są tak spokojne i stonowane - a ja potrzebuję w połowie kawałków czegoś szalonego i szybkiego<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_biggrin.gif" alt="Big Grin" title="Big Grin" class="smilie smilie_4" /><br />
<br />
Żywotność - jak na razie jest bardzo dobrze, po dwóch koncertach i kilku próbach ciągle mają dużo pięknej górki i bas się nie rozlazł. Jeszcze ich nie odświeżałem, ale mam cynk że znoszą to nieźle. Łyżką dziegciu było to, że na początku w moim secie struna E odstawała od reszty, wierzę jednak że to odosobniony przypadek. W końcu półka cenowa do tego zobowiązuje. Po rozegraniu set się wyrównał.<br />
<br />
Jeszcze słówko o tym, czemu teraz wybrałbym set 45-105. Pewnie charakteryzowałyby się nieco ostrzejszym brzmieniem, jednak prawdopodobnie uniknąłbym problemów ze stabilnością stroju, który dotyka mnie przy secie 40-100. To nie jest tak, że te struny są jakieś miękkie - nie odczuwam tego wcale. Jednak naciąg musi być wyraźnie mniejszy niż w przypadku EB, skoro po dwóch utworach z mocniejszym atakiem (a czasami biję bez litości) muszę sprawdzić strój. Bas też jest bardziej podatny na zmiany temperatur.<br />
<br />
Mimo delikatnej wtopy ze struną E jestem oczarowany tymi strunami i niebawem zapewne założę set 45-105. Zmobilizowały mnie zaplanowania zakupu drugiego wiosła, po prostu nie mogę się oprzeć temu miękkiemu brzmieniu<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_biggrin.gif" alt="Big Grin" title="Big Grin" class="smilie smilie_4" /> Mają w sobie chyba coś z flatów.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- brzmienie!<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- cena<br />
- przy rozmiarze 40-100 odczuwam problemy ze stabilnością stroju (na moim basie i z moim atakiem)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">4/5</span></span><br />
<br />
Sample dźwiękowe:<br />
<hr class="mycode_hr" />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=GsIfsOuLDYw&amp;feature=relmfu" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">nagrywka aparatem z próby - troszkę przesterowuje - świeże struny</a><br />
<a href="http://www.divshare.com/download/17589340-bc1" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">po 2 koncertach i kilku próbach - sesja live w radiu (shure beta 52 + DI)</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://img513.imageshack.us/img513/1898/530635.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 530635.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Dosyć długo nosiłem się z zamiarem założenia tych strun. Miałem do wyboru rozmiar 45-105 i 40-100, wybrałem ten drugi. Teraz wybrałbym 45-105, jednak o tym za chwilę.<br />
<br />
Jeśli chodzi o brzmienie - jest słodkie. Jeszcze nie grałem na tak miękko brzmiących strunach. Uderzyło mnie to od razu po przesiadce z brutalnych EB i jednocześnie oczarowało. To pierwsze struny, na których mój bas brzmi tak dobrze, że nie korzystam z ulubionego sansampa - który w rozsądnych ilościach jest od dawna nieodzownym składnikiem mojego brzmienia. Po prostu z tymi kostkami zatraca się tą miękkość, w dodatku nie widzę potrzeby, żeby chować ich stonowany, lekko wycofany, ciemny środek (powiedziałbym, że jest szlachetny). Jeśli już napisałem coś o środku, to napiszę o górze i dole. Góry jest pod dostatkiem, ale takiej ładnej, nienatarczywej. Bas natomiast jest niebywale miękki, jednak nie zrozumcie mnie źle - struny nie grają subbasem. Łatwo ten bas kontrolować. W porównaniu do nickli EB - napisałbym, że R.Cocco to ich dokładne przeciwieństwo. EB - ostry przecinak w postaci górnego środka, szybki bas; R.Cocco - miękkie, nieco leniwe, z nieco wycofanym środkiem szczególnie w jego wysokich rejestrach.<br />
<br />
Gdzie dobrze grają? Jak je założyłem, to od razu pod palce zaczęły przychodzić rzeczy z okolic Pink Floyd<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_biggrin.gif" alt="Big Grin" title="Big Grin" class="smilie smilie_4" /> Wszedzie tam, gdzie liczą się niuanse, muzyka się nie spieszy, a brzmienie jest oldschoolowe. Niestety odczuwam przy nich brak drugiego basu, bo są tak spokojne i stonowane - a ja potrzebuję w połowie kawałków czegoś szalonego i szybkiego<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_biggrin.gif" alt="Big Grin" title="Big Grin" class="smilie smilie_4" /><br />
<br />
Żywotność - jak na razie jest bardzo dobrze, po dwóch koncertach i kilku próbach ciągle mają dużo pięknej górki i bas się nie rozlazł. Jeszcze ich nie odświeżałem, ale mam cynk że znoszą to nieźle. Łyżką dziegciu było to, że na początku w moim secie struna E odstawała od reszty, wierzę jednak że to odosobniony przypadek. W końcu półka cenowa do tego zobowiązuje. Po rozegraniu set się wyrównał.<br />
<br />
Jeszcze słówko o tym, czemu teraz wybrałbym set 45-105. Pewnie charakteryzowałyby się nieco ostrzejszym brzmieniem, jednak prawdopodobnie uniknąłbym problemów ze stabilnością stroju, który dotyka mnie przy secie 40-100. To nie jest tak, że te struny są jakieś miękkie - nie odczuwam tego wcale. Jednak naciąg musi być wyraźnie mniejszy niż w przypadku EB, skoro po dwóch utworach z mocniejszym atakiem (a czasami biję bez litości) muszę sprawdzić strój. Bas też jest bardziej podatny na zmiany temperatur.<br />
<br />
Mimo delikatnej wtopy ze struną E jestem oczarowany tymi strunami i niebawem zapewne założę set 45-105. Zmobilizowały mnie zaplanowania zakupu drugiego wiosła, po prostu nie mogę się oprzeć temu miękkiemu brzmieniu<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_biggrin.gif" alt="Big Grin" title="Big Grin" class="smilie smilie_4" /> Mają w sobie chyba coś z flatów.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- brzmienie!<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- cena<br />
- przy rozmiarze 40-100 odczuwam problemy ze stabilnością stroju (na moim basie i z moim atakiem)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">4/5</span></span><br />
<br />
Sample dźwiękowe:<br />
<hr class="mycode_hr" />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=GsIfsOuLDYw&amp;feature=relmfu" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">nagrywka aparatem z próby - troszkę przesterowuje - świeże struny</a><br />
<a href="http://www.divshare.com/download/17589340-bc1" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">po 2 koncertach i kilku próbach - sesja live w radiu (shure beta 52 + DI)</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ken Smith Taper Core 6]]></title>
			<link>https://basscity.eu/thread-623.html</link>
			<pubDate>Sat, 05 Feb 2011 12:36:13 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://basscity.eu/member.php?action=profile&uid=320">bratekr</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://basscity.eu/thread-623.html</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://static.music123.com/derivates/6/001/187/325/DV019_Jpg_Regular_102781.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: DV019_Jpg_Regular_102781.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Są to bardzo rzadko spotykane struny (w Polsce jeszcze nie widziałem ich w żadnym sklepie), z drżeniem serca zakupiłem je u Paki. 130 złotych to w sumie nie tak wiele, jak za sznurki do szóstki (zważywszy, że set dobierany D'adario Chromes kosztował mnie 240 złotych). <br />
Przy mojej przedłużonej menzurze (34,25 cala) sznurki dopasowały się idealnie (zapas czterech centymetrów). <br />
Pierwsze wrażenie - bardzo miękkie - dobrze się na nich gra, nie kaleczą palców, dobrze nawinięte, żądnego strzępienia się owijek przy końcówkach. Na sucho - poprawił się atak strun, dźwięk stał się o wiele jaśniejszy, mocniej słyszalny był fretbuzz, przy grze akordami - też brzmiały dobrze. <br />
Po podłączeniu do wzmacniacza pierwsze, co mi rzuciło się w uszy to fantastyczny atak - potężny, bardzo punktowy, nic się nie rozlewa, słychać każde muśnięcie strun. Poprzednie stalówki (Rotosy, kilka lat temu) brzmiały ciemniej. Taperowane struny 130, 106 i 84 mają wyraźniejsze brzmienie - poprawiło się wybrzmiewanie struny B, znikło trochę kapcia w porównaniu do innych strun. <br />
Taping brzmi na nich bardzo wyraźnie - nie trzeba się mocno wysilać, żeby coś było słyszalne. Po przesiadce z flatów stwierdzam, że te struny to żyleta.<br />
Zatem - założyłem je w okolicach świąt Bożego Narodzenia. W czasie wolnym męczyłem gitarę po 3-4 godziny dziennie. Po trzech tygodniach weszliśmy na chwilę do studia z zespołem, żeby nagrać ślady dla perkusisty - wtedy, na nagraniu z diboxa słyszalny już był znaczny spadek jakości brzmienia dołu - skapcił się mocno, stracił wyrazistość. Góra była wciąż słyszalna i mocno przebijała się przez zespół - kumple byli zaskoczeni, jak mój empeg potrafi zagadać – struny zachowują długo wyrazistą górę i mocny atak, więc efekty starzenia się strun nie są mocno zauważalne. <br />
Jednak po siedmiu tygodniach użytkowania strun stwierdzam, że straciły one sporo ze swojej świeżości – struna B szybciej się rozstraja (i nie jest to wina klucza – przy Chromsach stroiłem gitarę raz na dwie godziny grania i odchylenie wynosiło mniej niż jedną kreskę czerwoną na piczblaku, a atak z palca mam dosyć mocny), strunom brakuje góry, jednak atak wciąż jest wyraźny – nie aż tak, jak miesiąc temu, jednak pozostaje on na względnym poziomie. Struna B brzmi nieźle wciąż – różnica w jej brzmieniu a w brzmieniu struny E jest niewielka. <br />
Ze względu na przesiadkę z flatów odczułem znaczny brak zwartego niskiego pasma, pomruku na dole i sztywności – struny są luźne, trochę mnie to na początku irytowało, jednak przywykłem już do tego. <br />
Nie odświeżałem ich, nie wiem, jak reagują na tego typu działania. <br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- mocny atak i dobrze brzmienie – pasuje znakomicie do cięższego łojenia, przebija się przez dwie gitary z mocno rozkręconym gainem;<br />
- bardzo wyrazista góra – niezwykle jasna i przyjemna;<br />
- stosunkowo dobra trwałość – po sześciu tygodniach zachowują swój charakter;<br />
- dobrze brzmiące niskie struny;<br />
- bardzo podatne na artykulację w ciągu pierwszych dwóch tygodni łojenia;<br />
- brzmienie popu na nich to poezja, dobrze brzmią w tapingu, lubią mocny atak z palca;<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- realna żywotność – po krótkim czasie tracą sporo dołu, który jest kompensowany przez wyrazistą i szklistą górę;<br />
- trochę więcej zabawy przy regulacji na mostku (taperowane struny muszą być podniesione na wózku mostkowym;<br />
- mają za mało basowego pomruku;<br />
- nie są uniwersalne – nie próbowałem nawet na nich grać ze scholą, bo by nie pasowały po prostu do tej muzyki – struny jednoznacznie do - grania cięższych odmian rocka i metalu – sprawdzą się w klimatach typu CC i podobnych.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">4/5</span></span><br />
<br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://static.music123.com/derivates/6/001/187/325/DV019_Jpg_Regular_102781.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: DV019_Jpg_Regular_102781.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Są to bardzo rzadko spotykane struny (w Polsce jeszcze nie widziałem ich w żadnym sklepie), z drżeniem serca zakupiłem je u Paki. 130 złotych to w sumie nie tak wiele, jak za sznurki do szóstki (zważywszy, że set dobierany D'adario Chromes kosztował mnie 240 złotych). <br />
Przy mojej przedłużonej menzurze (34,25 cala) sznurki dopasowały się idealnie (zapas czterech centymetrów). <br />
Pierwsze wrażenie - bardzo miękkie - dobrze się na nich gra, nie kaleczą palców, dobrze nawinięte, żądnego strzępienia się owijek przy końcówkach. Na sucho - poprawił się atak strun, dźwięk stał się o wiele jaśniejszy, mocniej słyszalny był fretbuzz, przy grze akordami - też brzmiały dobrze. <br />
Po podłączeniu do wzmacniacza pierwsze, co mi rzuciło się w uszy to fantastyczny atak - potężny, bardzo punktowy, nic się nie rozlewa, słychać każde muśnięcie strun. Poprzednie stalówki (Rotosy, kilka lat temu) brzmiały ciemniej. Taperowane struny 130, 106 i 84 mają wyraźniejsze brzmienie - poprawiło się wybrzmiewanie struny B, znikło trochę kapcia w porównaniu do innych strun. <br />
Taping brzmi na nich bardzo wyraźnie - nie trzeba się mocno wysilać, żeby coś było słyszalne. Po przesiadce z flatów stwierdzam, że te struny to żyleta.<br />
Zatem - założyłem je w okolicach świąt Bożego Narodzenia. W czasie wolnym męczyłem gitarę po 3-4 godziny dziennie. Po trzech tygodniach weszliśmy na chwilę do studia z zespołem, żeby nagrać ślady dla perkusisty - wtedy, na nagraniu z diboxa słyszalny już był znaczny spadek jakości brzmienia dołu - skapcił się mocno, stracił wyrazistość. Góra była wciąż słyszalna i mocno przebijała się przez zespół - kumple byli zaskoczeni, jak mój empeg potrafi zagadać – struny zachowują długo wyrazistą górę i mocny atak, więc efekty starzenia się strun nie są mocno zauważalne. <br />
Jednak po siedmiu tygodniach użytkowania strun stwierdzam, że straciły one sporo ze swojej świeżości – struna B szybciej się rozstraja (i nie jest to wina klucza – przy Chromsach stroiłem gitarę raz na dwie godziny grania i odchylenie wynosiło mniej niż jedną kreskę czerwoną na piczblaku, a atak z palca mam dosyć mocny), strunom brakuje góry, jednak atak wciąż jest wyraźny – nie aż tak, jak miesiąc temu, jednak pozostaje on na względnym poziomie. Struna B brzmi nieźle wciąż – różnica w jej brzmieniu a w brzmieniu struny E jest niewielka. <br />
Ze względu na przesiadkę z flatów odczułem znaczny brak zwartego niskiego pasma, pomruku na dole i sztywności – struny są luźne, trochę mnie to na początku irytowało, jednak przywykłem już do tego. <br />
Nie odświeżałem ich, nie wiem, jak reagują na tego typu działania. <br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- mocny atak i dobrze brzmienie – pasuje znakomicie do cięższego łojenia, przebija się przez dwie gitary z mocno rozkręconym gainem;<br />
- bardzo wyrazista góra – niezwykle jasna i przyjemna;<br />
- stosunkowo dobra trwałość – po sześciu tygodniach zachowują swój charakter;<br />
- dobrze brzmiące niskie struny;<br />
- bardzo podatne na artykulację w ciągu pierwszych dwóch tygodni łojenia;<br />
- brzmienie popu na nich to poezja, dobrze brzmią w tapingu, lubią mocny atak z palca;<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- realna żywotność – po krótkim czasie tracą sporo dołu, który jest kompensowany przez wyrazistą i szklistą górę;<br />
- trochę więcej zabawy przy regulacji na mostku (taperowane struny muszą być podniesione na wózku mostkowym;<br />
- mają za mało basowego pomruku;<br />
- nie są uniwersalne – nie próbowałem nawet na nich grać ze scholą, bo by nie pasowały po prostu do tej muzyki – struny jednoznacznie do - grania cięższych odmian rocka i metalu – sprawdzą się w klimatach typu CC i podobnych.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">4/5</span></span><br />
<br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[D'Addario Chromes]]></title>
			<link>https://basscity.eu/thread-381.html</link>
			<pubDate>Tue, 28 Sep 2010 14:53:37 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://basscity.eu/member.php?action=profile&uid=0">herp</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://basscity.eu/thread-381.html</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://www.long-mcquade.com/files/4032/lg_ecb80.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: lg_ecb80.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>DAddario napisał(a):</cite>D'Addario Chromes Flatwound Bass strings are famed for their smooth feel and warm, mellow tone. The strings are wound using an outer flattened, "ribbon" wire which is then polished to an incredibly smooth finish. Chromes deliver a deep, rich low bottom end that make them "the" flat wound choice of Jazz, R&B, and Pop musicians.</blockquote><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Moje pierwsze flaty, zmęczyłem 2 komplety, jeden chudszy, drugi grubszy, grałem na nich jakiś rok. Polecił mi je mazdah, aktualnie właścicielem drugiego mojego kompletu jest ANTonio.<br />
<br />
Chciałem zacząć przygodę z flatami z dwóch powodów. Raz nieekonomiczne wydawało mi się zmienianie strun co 2 miesiące a dwa, mój gitarzysta miał manię 'wycinamy całą górę, i dorzucamy mnóstwo dołu', co sprawiało, iż nie miałem w zespole miejsca dla siebie. <br />
<br />
Daddarki spełniły moje oczekiwania brzmieniowe. Oferowały sporo dołu, śliczny środek, z jednoczesnym (tak, dobrze czytacie) zachowaniem dość sporej ilości górki. Były to więc flaty na których slap brzmiał bardzo nowocześnie, standardowo. W zespole zażarły jak powinny, jednak spotkała mnie przykra niespodzianka - w jednym komplecie E było kompletnie padnięte. Jak na flaty - struny niezwykle agresywne, poleciłbym raczej do rockowego grania (ale nie ciężkiego) aniżeli do funku, jazzu czy bluesa. Mało w nich specyficznego kapcia<br />
<br />
Ważną kwestią przy flatach jest ich manualność - sztywność. Chromy plasują się w środku stawki. Nie mają tak mocnego naciągu jak flaty Fendera, ale są dość sztywne w porównaniu do Thomastików (o których jeszcze napiszę). Dobre, jeżeli nie chcemy się do flatów zniechęcić.<br />
<br />
Żywotność to temat rzeka. W wypadku flatów obowiązuje taka sama zasada jak przy winie - im starsze, tym lepsze. W wypadku Daddarek - na początku trochę się zawiodłem, bo brzmiały prawie jak roundy, dopiero po 3-4 tygodniach pojawił się 'flatowy' thump. Niestety - mam albo pecha, albo moj styl grania nie służy strunom od amerykanskiego producenta. Nieważne jakie struny, nikle, stal, chromy - za każdym razem zrywałem któryś sznurek w komplecie.<br />
<br />
W cenie do 150zł stosunek jakości do ceny jest korzystny, bardzo przyjemne struny. Grałem tylko na dwóch najcieńszych setach, więc o tym jak wygląda brzmienie innych się nie wypowiem.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- żywotność<br />
- thump<br />
- miłe dla portfela<br />
- średnio-luźne jak na flaty<br />
- 'rockowość' brzmienia<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- zrywalność<br />
- trafiłem na zdechły set<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">4,5/5</span></span><br />
<br />
Sample dźwiękowe:<br />
<hr class="mycode_hr" />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=VA_KrCDjbV4" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">MM Stingray - Chromy vs. DR LO Riders</a><br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YKVYQiQ-ick&amp;feature=related" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Fingerfunk na MM Stingray'u i trochę slapu</a><br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=To0uYeMHX2k&amp;feature=related" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">MM Stingray + kostka</a><br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=HDZJMKfgaCk&amp;feature=channel" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Porównanie 3 różnych kompletów Flatów (w tym Chromów) na P-bassie</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://www.long-mcquade.com/files/4032/lg_ecb80.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: lg_ecb80.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>DAddario napisał(a):</cite>D'Addario Chromes Flatwound Bass strings are famed for their smooth feel and warm, mellow tone. The strings are wound using an outer flattened, "ribbon" wire which is then polished to an incredibly smooth finish. Chromes deliver a deep, rich low bottom end that make them "the" flat wound choice of Jazz, R&B, and Pop musicians.</blockquote><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Moje pierwsze flaty, zmęczyłem 2 komplety, jeden chudszy, drugi grubszy, grałem na nich jakiś rok. Polecił mi je mazdah, aktualnie właścicielem drugiego mojego kompletu jest ANTonio.<br />
<br />
Chciałem zacząć przygodę z flatami z dwóch powodów. Raz nieekonomiczne wydawało mi się zmienianie strun co 2 miesiące a dwa, mój gitarzysta miał manię 'wycinamy całą górę, i dorzucamy mnóstwo dołu', co sprawiało, iż nie miałem w zespole miejsca dla siebie. <br />
<br />
Daddarki spełniły moje oczekiwania brzmieniowe. Oferowały sporo dołu, śliczny środek, z jednoczesnym (tak, dobrze czytacie) zachowaniem dość sporej ilości górki. Były to więc flaty na których slap brzmiał bardzo nowocześnie, standardowo. W zespole zażarły jak powinny, jednak spotkała mnie przykra niespodzianka - w jednym komplecie E było kompletnie padnięte. Jak na flaty - struny niezwykle agresywne, poleciłbym raczej do rockowego grania (ale nie ciężkiego) aniżeli do funku, jazzu czy bluesa. Mało w nich specyficznego kapcia<br />
<br />
Ważną kwestią przy flatach jest ich manualność - sztywność. Chromy plasują się w środku stawki. Nie mają tak mocnego naciągu jak flaty Fendera, ale są dość sztywne w porównaniu do Thomastików (o których jeszcze napiszę). Dobre, jeżeli nie chcemy się do flatów zniechęcić.<br />
<br />
Żywotność to temat rzeka. W wypadku flatów obowiązuje taka sama zasada jak przy winie - im starsze, tym lepsze. W wypadku Daddarek - na początku trochę się zawiodłem, bo brzmiały prawie jak roundy, dopiero po 3-4 tygodniach pojawił się 'flatowy' thump. Niestety - mam albo pecha, albo moj styl grania nie służy strunom od amerykanskiego producenta. Nieważne jakie struny, nikle, stal, chromy - za każdym razem zrywałem któryś sznurek w komplecie.<br />
<br />
W cenie do 150zł stosunek jakości do ceny jest korzystny, bardzo przyjemne struny. Grałem tylko na dwóch najcieńszych setach, więc o tym jak wygląda brzmienie innych się nie wypowiem.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- żywotność<br />
- thump<br />
- miłe dla portfela<br />
- średnio-luźne jak na flaty<br />
- 'rockowość' brzmienia<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- zrywalność<br />
- trafiłem na zdechły set<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">4,5/5</span></span><br />
<br />
Sample dźwiękowe:<br />
<hr class="mycode_hr" />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=VA_KrCDjbV4" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">MM Stingray - Chromy vs. DR LO Riders</a><br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YKVYQiQ-ick&amp;feature=related" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Fingerfunk na MM Stingray'u i trochę slapu</a><br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=To0uYeMHX2k&amp;feature=related" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">MM Stingray + kostka</a><br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=HDZJMKfgaCk&amp;feature=channel" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Porównanie 3 różnych kompletów Flatów (w tym Chromów) na P-bassie</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[ERNIE BALL Slinky Bass Nickel Wound]]></title>
			<link>https://basscity.eu/thread-379.html</link>
			<pubDate>Tue, 28 Sep 2010 10:18:13 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://basscity.eu/member.php?action=profile&uid=1">paka</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://basscity.eu/thread-379.html</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://cdn.ernieball.com.s3.amazonaws.com/images/product_325x325/1316172885P02834.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 1316172885P02834.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Gram na tych strunach chyba od 4 lat. W międzyczasie przerabiałem nikle od D'Addario, stalówki od DR, flaciory różnej maści - zostaje przy niklach EB<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_smile.gif" alt="Smile" title="Smile" class="smilie smilie_1" /> <br />
<br />
Jeśli chodzi o brzmienie - ma swój rozpoznawalny charakter<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_wink.gif" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /> W porównaniu ze stalówkami mamy do dyspozycji podobną ilość góry, a dodatkowo masywniejsze brzmienie srodkowych i dolnych częstotliwości. Te struny naprawdę żrą (szczegolnie w rozmiarze 45-100, są bardziej transparentne od 50-105) - przyjemny dla ucha dzwon, dość ostry środek i miękki (ale nie lejący!), okrągły dół. Fajnie "obsługują" przestery, dzięki nim są czytelne i łatwe do wyodrębnienia w kontekście zespołu. Dla porównania popularne D'Addario EXL są bardziej matowe, stlumione, środek jest bardziej stonowany, a dół ma tendencje do dudnienia.<br />
<br />
Gdzie dobrze grają? Wszędzie tam, gdzie sprawdza się szerokie brzmienie basu. Również ci, którzy muszą silić się na poszukiwania własnego pasma w zespole powinni być zadowoleni - mamy spory zakres sensownych częstotliwości do dyspozycji.<br />
<br />
Żywotność - dobra, choć częstotliwość mojego grania jest naprawdę znikoma (cieszę się, jak mam próby raz na 2 tygodnie). Aktualnie posiadam set od poł roku (nieodświeżany) i ciągle jest odpowiedni zadzior. W dodatku EB dość dobrze się odświeża (sugeruję denaturat - g, d, a świetnie, e troszeczkę odstaje ale jest ok) - choć tu trzeba trafić na dobry egzemplarz. Miałem takie które odświeżały się kilka razy (jeden set przez półtorej roku, a grałem wtedy kilka razy w tygodniu<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_biggrin.gif" alt="Big Grin" title="Big Grin" class="smilie smilie_4" />) i miałem takie, które po odświeżaniu zdechły całkowicie - ciekawy jestem od czego to zależy..<br />
<br />
W cenie do 100zł nie znalazłem nic lepszego, stosunek jakości do ceny jest korzystny.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- żywotność<br />
- punch<br />
- dobra praca z przesterami<br />
- dość równe brzmienie wszystkich strun<br />
- nie trafiłem jeszcze na komplet ze zdechłą struną<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- jedynie to, że zdarzają się "nieodświeżalne" sety<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">5/5</span></span><br />
<br />
Sample dźwiękowe:<br />
<hr class="mycode_hr" />
<a href="http://www.mediafire.com/?ywa0dmhmmwm" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">cała epka nagrana na rozmiarze 50-105</a><br />
<a href="http://divshare.com/download/11266454-f1f" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">paluch, 45-100</a><br />
<a href="http://divshare.com/download/12095318-2a1" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">kostka + tłumienie prawą reką, 45-100</a><br />
<a href="http://divshare.com/download/11233002-e90" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">palce + micro pog (oktawa w dół), 45-100</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://cdn.ernieball.com.s3.amazonaws.com/images/product_325x325/1316172885P02834.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 1316172885P02834.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Gram na tych strunach chyba od 4 lat. W międzyczasie przerabiałem nikle od D'Addario, stalówki od DR, flaciory różnej maści - zostaje przy niklach EB<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_smile.gif" alt="Smile" title="Smile" class="smilie smilie_1" /> <br />
<br />
Jeśli chodzi o brzmienie - ma swój rozpoznawalny charakter<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_wink.gif" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /> W porównaniu ze stalówkami mamy do dyspozycji podobną ilość góry, a dodatkowo masywniejsze brzmienie srodkowych i dolnych częstotliwości. Te struny naprawdę żrą (szczegolnie w rozmiarze 45-100, są bardziej transparentne od 50-105) - przyjemny dla ucha dzwon, dość ostry środek i miękki (ale nie lejący!), okrągły dół. Fajnie "obsługują" przestery, dzięki nim są czytelne i łatwe do wyodrębnienia w kontekście zespołu. Dla porównania popularne D'Addario EXL są bardziej matowe, stlumione, środek jest bardziej stonowany, a dół ma tendencje do dudnienia.<br />
<br />
Gdzie dobrze grają? Wszędzie tam, gdzie sprawdza się szerokie brzmienie basu. Również ci, którzy muszą silić się na poszukiwania własnego pasma w zespole powinni być zadowoleni - mamy spory zakres sensownych częstotliwości do dyspozycji.<br />
<br />
Żywotność - dobra, choć częstotliwość mojego grania jest naprawdę znikoma (cieszę się, jak mam próby raz na 2 tygodnie). Aktualnie posiadam set od poł roku (nieodświeżany) i ciągle jest odpowiedni zadzior. W dodatku EB dość dobrze się odświeża (sugeruję denaturat - g, d, a świetnie, e troszeczkę odstaje ale jest ok) - choć tu trzeba trafić na dobry egzemplarz. Miałem takie które odświeżały się kilka razy (jeden set przez półtorej roku, a grałem wtedy kilka razy w tygodniu<img src="https://basscity.eu/emoty/icon_biggrin.gif" alt="Big Grin" title="Big Grin" class="smilie smilie_4" />) i miałem takie, które po odświeżaniu zdechły całkowicie - ciekawy jestem od czego to zależy..<br />
<br />
W cenie do 100zł nie znalazłem nic lepszego, stosunek jakości do ceny jest korzystny.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- żywotność<br />
- punch<br />
- dobra praca z przesterami<br />
- dość równe brzmienie wszystkich strun<br />
- nie trafiłem jeszcze na komplet ze zdechłą struną<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wady</span><br />
- jedynie to, że zdarzają się "nieodświeżalne" sety<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ogólna ocena: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">5/5</span></span><br />
<br />
Sample dźwiękowe:<br />
<hr class="mycode_hr" />
<a href="http://www.mediafire.com/?ywa0dmhmmwm" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">cała epka nagrana na rozmiarze 50-105</a><br />
<a href="http://divshare.com/download/11266454-f1f" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">paluch, 45-100</a><br />
<a href="http://divshare.com/download/12095318-2a1" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">kostka + tłumienie prawą reką, 45-100</a><br />
<a href="http://divshare.com/download/11233002-e90" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">palce + micro pog (oktawa w dół), 45-100</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[ERNIE BALL Coated Bass  ]]></title>
			<link>https://basscity.eu/thread-372.html</link>
			<pubDate>Mon, 27 Sep 2010 12:45:53 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://basscity.eu/member.php?action=profile&uid=230">hennoh</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://basscity.eu/thread-372.html</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://www.beatindustry.com/store/images/erniebasscoated45105.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: erniebasscoated45105.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Kupiłem te struny licząc na ponadprzeciętną żywotność (według producenta do 5 razy) a także oszczędność. Nowy set nabyłem w cenie ok 140,-  przez popularny serwis aukcyjny.<br />
<br />
Opakowanie to posrebrzana folia bez usztywnień ścianek i wydaje mi się że nie jest to najbezpieczniejsze rozwiązanie, ponieważ w przypadku wysyłki trzeba liczyć wyobraźnię sprzedawcy na dodatkowe zabezpieczenie strun.<br />
<br />
Montaż bezproblemowy wówczas w gitarze Cimar Jazz Bass.<br />
Nie będę się rozwodził na temat budowy samych strun, natomiast istotne jest to że posiadają specjalną powlokę izolującą mikro-szczeliny przed dostawaniem się brudu a co za tym idzie utratą brzmienia. <br />
W tej kwestii odpowiednikiem tych strun jest Elixir nanoweb jednak różnią się zasadniczo sposobem wykonania warstwy ochronnej. W EB coated na powierzchnię struny naniesiona jest powłoka emalii co niestety jest wyraźnie odczuwalne w dotyku. <br />
Piszę niestety ponieważ podczas szarpania czy przesuwania palców po strunie wydają piszczący dźwięk który można porównać do skrzypienia styropianem  <img src="https://basscity.eu/emoty/icon_curve.gif" alt="Undecided" title="Undecided" class="smilie smilie_20" />   było to dla mnie na tyle niewygodne i nieprzyjemne że po dwóch miesiącach z nich zrezygnowałem.<br />
<br />
W ciągu tego czasu zagrałem kilkadziesiąt prób i ok dwóch koncertów. Struny przez też czas brzmiały na tyle świeżo że gdyby nie problem piszczącej powłoki nie miałbym powodu z nich rezygnować. <br />
<br />
Faktycznie utrata dźwięczności oraz sprężystości brzmienia nowych strun jest na tyle niewielka że opłacalność używania EB coated jest do rozważenia przez każdego indywidualne. <br />
Polecam te struny do pracy gdzie nie ma się zbyt wiele czasu na obsługę techniczną basu.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- żywotność<br />
- brzmienie<br />
- cena (jeśli do 140,-)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Minusy</span><br />
- piszcząca pod palcami powłoka emalii ochronnej]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://www.beatindustry.com/store/images/erniebasscoated45105.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: erniebasscoated45105.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Opis i recenzja</span><br />
<hr class="mycode_hr" />
Kupiłem te struny licząc na ponadprzeciętną żywotność (według producenta do 5 razy) a także oszczędność. Nowy set nabyłem w cenie ok 140,-  przez popularny serwis aukcyjny.<br />
<br />
Opakowanie to posrebrzana folia bez usztywnień ścianek i wydaje mi się że nie jest to najbezpieczniejsze rozwiązanie, ponieważ w przypadku wysyłki trzeba liczyć wyobraźnię sprzedawcy na dodatkowe zabezpieczenie strun.<br />
<br />
Montaż bezproblemowy wówczas w gitarze Cimar Jazz Bass.<br />
Nie będę się rozwodził na temat budowy samych strun, natomiast istotne jest to że posiadają specjalną powlokę izolującą mikro-szczeliny przed dostawaniem się brudu a co za tym idzie utratą brzmienia. <br />
W tej kwestii odpowiednikiem tych strun jest Elixir nanoweb jednak różnią się zasadniczo sposobem wykonania warstwy ochronnej. W EB coated na powierzchnię struny naniesiona jest powłoka emalii co niestety jest wyraźnie odczuwalne w dotyku. <br />
Piszę niestety ponieważ podczas szarpania czy przesuwania palców po strunie wydają piszczący dźwięk który można porównać do skrzypienia styropianem  <img src="https://basscity.eu/emoty/icon_curve.gif" alt="Undecided" title="Undecided" class="smilie smilie_20" />   było to dla mnie na tyle niewygodne i nieprzyjemne że po dwóch miesiącach z nich zrezygnowałem.<br />
<br />
W ciągu tego czasu zagrałem kilkadziesiąt prób i ok dwóch koncertów. Struny przez też czas brzmiały na tyle świeżo że gdyby nie problem piszczącej powłoki nie miałbym powodu z nich rezygnować. <br />
<br />
Faktycznie utrata dźwięczności oraz sprężystości brzmienia nowych strun jest na tyle niewielka że opłacalność używania EB coated jest do rozważenia przez każdego indywidualne. <br />
Polecam te struny do pracy gdzie nie ma się zbyt wiele czasu na obsługę techniczną basu.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zalety</span><br />
- żywotność<br />
- brzmienie<br />
- cena (jeśli do 140,-)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Minusy</span><br />
- piszcząca pod palcami powłoka emalii ochronnej]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>