basscity.eu
Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie - Wersja do druku

+- basscity.eu (https://basscity.eu)
+-- Dział: dzielnice (https://basscity.eu/forum-1.html)
+--- Dział: dzielnica basowa (https://basscity.eu/forum-6.html)
+--- Wątek: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie (/thread-488.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - Rafau - 11-28-2010

Temat dobry, nie rozumiem po jaką cholerę taka bezsensowna napinka...


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - Alfik - 11-28-2010

(11-28-2010, 08:35 PM)SUVV napisał(a): Dobra: np. kwestia Sadowsky'ego DI. Znamy zdanie Alfika (którego zresztą szanuję) o badziewności brzmieniowej tej kostki. Ja się z tym nie zgadzam. Polecę każdemu to urządzenie, kto szuka nowoczesnego, trochę hi-fi brzmienia. Wg mnie negatywne opinie o tym preampie pojawiają się z przyczyn prozaicznych - nie czyta się instrukcji. Wszyscy kręcą w nim gałami i mówią że buła, że tnie dynamikę. Ja uważam, że przy ustawieniach od 0% do 30% osiągamy potężne, charakterystyczne dla "S" brzmienie...

Sadowsky DI... zgoda - wkładasz w torbę i jedziesz na koncert gdzie wiesz gdzie jest słaby backline i ratuje Ci dupsko bo owszem często lepiej jest pobrać sygnał z niego (wejście na fetach zawsze będzie trochę lepsze niż wejście na tl072Smile niż z kiepskiej głowy, jedziesz do kolegi nagrać demo prosto w karte masz pasywny bass - dupa znowu uratowana ale... wpięcie go przed dobrej klasy wzmacniaczem, który ma wysokoomowe wejście na lampie jest bezsensem, gdyż w tym przypadku nawet z gałami na 0 obcinasz sobie dynamikę - to słyszy nawet niewprawne ucho. Nie oszukujmy się tego typu układ na bateryjkę zawsze będzie działał gorzej niż dobrze zaprojektowany tor wejściowy w stacjonarnym przedwzmacniaczu. Podobnie jak stosowanie go z aktywnym basem... w którym już jest przedwzmacniacz.
Panuje mit, że to genialne urządzenie do nagrywania basu, kiedy to większość chanel stripów nawet budżetowych brzmi znacznie lepiej. Sadowsky ma impedancje wejściową 470kohm większość DI i wejść instrumentalnych robi się obecnie z impedancją 1-2 Mohm gdyż to zapewnia lepsze dopasowanie do sygnału z przystawek - brzmienie jest dynamiczniejsze, reakcja na artykulacje szybsza. Koszt Sadowskyego to paręset złotych koszt części to kilkadziesiąt złotych.
Reasumując - jako mniejsze zło w sytuacjach koncertowych jest to dobre urządzenie. Ma też wg mnie idealnie dobrane pasma podbicia dołu i góry 40Hz i 4kHz +6dB/oct ale są realizowne na przeciętnym scalaku - za tą cenę można by zrobić znacznie dynamiczniej i wierniej brzmiący lampowy DI z podobną korekcją.

Oczywiście stosowanie go z podbiciem powyżej 30% to proszenie się o ultra bułę. Niestety spodkałem się z tego typu traktowaniem nawet przez bardzo dobrych muzyków. Na sadowskim dół na maksa bo z pieca na scenie fajnie daje... a biedny akustyk ścinał wszystko poniżej 80Hz bo na sali nie było słuchać nic prócz buczenia.

Dodatkowa sprawa - jeśli ktoś ma bardzo silny atak z ręki to ta kompresja na Sadowskim może mu się wydać zaletą - pozornie - tego typu rzeczy lepiej zostawić porządnemu kompresorowi.
Ta konstrukcja ma 30 lat została stworzona w okresie raczkowania zastosowanej w niej technologi i nie wytrzymuje próby czasu. Obecnie produkowane preampy onboard Fodera, Solarton, Audere, Bartolini, Nordstrand itd brzmią po prostu dużo wierniej i klarowniej, a sadowsky nie jest pomyślany jako urządzenie LoFi - tak aby brak wierności uznać za zaletę.
Jak ktoś brzmi dobrze z łapy to da rade nawet na Sadowskym - Groza wrzucała jakieś sample na których wszystko się zgadzało ale... gdyby sprawdzić na innym sprzęcie jestem przekonany, że brzmiało by jeszcze lepiej.



RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - Alfik - 11-28-2010

(11-28-2010, 11:46 PM)Fabian napisał(a): alfik, groza to facet. ktorys raz piszesz 'wrzucala, dala'.
co do opisywanych sprzetow, fajnie bylo by czytac na koncu jakze finezyjnego tekstu, slowa, 'tak, posiadam taki sprzet' Wink

Miałem z Sadowskym DI wytarczająco dużo doświadczeń w studiu i na scenie aby móc wypowiadać się w tej kwesti...

Wiem, że Groza to facet, ale podłapałam jego styl wypowiedziSmile


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - gsb - 11-29-2010

(11-28-2010, 11:33 PM)Alfik napisał(a): Koszt Sadowskyego to paręset złotych koszt części to kilkadziesiąt złotych.

No akurat chyba normalna sprawa Wink




RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - solartron - 11-29-2010

Alfik - mam nadzieję, że się nie obrazisz - bo bardzo szanuję Twoją wiedzę i wielkie doświadczenie ale pozwolę sobie "doprecyzować" info o Sadowskym. Większość sądzi, że ten preamp jest zrealizowany na scalaku 072, podczas gdy to nieprawda. Sam preamp to klasyczna ampegowska konstrukcja (która oczywiście zaczerpnięta jest z typowego audio Wink, w której dwie triody zastąpiono fetami. Sam DI z kolei jest zbudowany na 072 i mutowany kolejnymi fetami.
Kiedyś zadałem sobie trochę trudu i rozrysowałem sadowskyego, foderę, smitha, kilka fenderów, aguilara, mece i jeszcze wiele innych on i outboardów - powiem szczerze - nie widzę przewagi technologicznej fodery nad sadem - taki sam zabytek ale droższy Wink. To co Pope zaprojektował do onboard to już jakaś masakra - najpierw przycina pasmo by wyciąć syfy a potem je pompuje wzmocnieniem (to samo robi Smith i audere). Fodera outboard to zupełnie co innego od tego co jest w basach mrgreen. Dodatkowo trochę przyjrzałem się "cudom" z headów i tu również jest muzeum. SWR, EDEN, Aguilar to wszystko konstrukcje co najmniej z lat 70 Wink I co z tego - brzmią, więc za to je cenimy. Muzyka konstrukcja niewiele interesuje - i tak ma być.
Na koniec kilka słów odnośnie preampów "bateryjkowych" - Błażej wierz mi, większość z nich to te same konstrukcje, które znajdziesz w headach - oczywiście lampy są zastąpione fetami lub scalakami. Oczywiście wiem, że to robi różnicę i nawet nie próbuję z tym dyskutować.
Projektanci bateryjkowych preampów muszą jednakże "bezpiecznie" konstruować - przycinając pasmo gdzie się da itd - bo nie wiedzą do czego będą podłączone (pomijam drogie Hiend'owe, wyśrubowane, studyjne konstrukcje). To taka różnica - elementy są tej samej podłej jakości i w tej samej konfiguracji co w drogich wzmacniaczach mrgreen. Dodatkowo należy pamiętać, że inaczej projektuje się preamp, który ma być podłączony do innego preampu (i to nie wiadomo jakiego mrgreen) a inaczej taki, który dedykujemy do np. konkretnej końcówki mocy.
Osobiście jako konstruktor m.in onboardów uważam, że w studio nie mają one najmniejszego zastosowania. Realizator i tak będzie pracował nad dopasowaniem pasm w miksie - więc po co utrudniać mu życie Wink
Aaaaaaa - żeby nie było - sadowsky i jeszcze parę innych preampów leży u mnie w szafie - bo ludziska przychodzą - i lubią "se porównać" mrgreen




RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - Alfik - 11-29-2010

Solartonie dziękuje, że napisałeś parę słów więcej. Nawet napisałem, że wejście Sadowskiego jest na fetach. Mimo wszystko jednak +/- 4.5 V to nie to samo co +/- 15V a fety nie będą brzmiały jak trioda 12AX7 najlepiej zrównoleglona co z kolei Ty napisaleś. IMO najlepiej brzmią już te dawno wymyślone topologie przy czym, zabytek w konstrukcji półprzewodnikowej to nie to samo co zabytek w technologii lampowej. W świetnie brzmiącym DI demetera jest praktycznie tylko lampa zasilanie i transformator. Czym mniej tym lepiej.


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - Burning - 11-29-2010

kolejny mit: lampy powodują "vintage" sound.
używam jaki DI channel stripa Focusrite ISA One, który lampy nie ma, ale ma trafo i brzmi bardziej klasycznie od SM ProAudio na lampie Smile


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - groza - 11-29-2010

Lampowość to ogólnie bardzo często kompletna ściema.. np. LAMPOWY kompresor w którym lampa robi tylko za stopień wzmocnienia, a kompresję wykonuje zwykły scalak czy tam inna diodkaSmile

Tak samo w wielu headach lampa na pre chuja daje, jest wyłącznie po to by był napis w specyfikacji.


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - mrbass - 11-29-2010

(11-29-2010, 12:15 PM)groza napisał(a): Tak samo w wielu headach lampa na pre chuja daje, jest wyłącznie po to by był napis w specyfikacji.

Jakieś przykłady ??


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - Burning - 11-29-2010

to troszkę nie tak, że chuja daje.
np. studyjny preamp ARTa ma 2 punkty pracy lampy - w jednym wszystko jest liniowo i czysto, a w drugim cieplej i z ładną kompresją..
po prostu może być w takim punkcie pracy, że nie brzmi to vintage'owo Smile


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - Alfik - 11-29-2010

np Demeter DI REDDI itd lampa i trafo a brzmienie ultra liniowe i nowoczesne

przykład lampy w specyfikacji... np EBS Fafner zamiast zapakować lampę na preamp to wpakowali do toru drive
Korektory i kompresory TLAudio niższych serii środek na scalakach a lampa podświetlona na wejściu...


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - Burning - 11-29-2010

☼☼☼: pisałem o preampach, a nie kompresorach Emotka_2755 ART MPA II kompresora nie ma.


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - gsb - 11-30-2010

Fakt, ze MArshalle Valvestate to jedne z najgorszych hybryd (slyszalem i ogrywalem kilka modeli w przeszlosci - tragedia)


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - Rafau - 11-30-2010

Od siebie obalę jeden mit, który pewnie pomoże początkującym basistom, którzy z braku własnego doświadczenia siłą rzeczy muszą kierować się opinią innych, nieco starszych, muzyków:
Samicki to gówniane gitary - NIEPRAWDA.
Ludzie, którzy tak mówią opierają swoje poglądy głównie na cenie i domysłach, a także małej popularności tejże marki - owszem, sa to głównie tanie gitary, ale to nie znaczy, że złe. Miałem w rękach kilka modeli, grywałem nawet na pożyczonym S. kilka prób i powiem jedno - są to naprawdę świetne wiosła za śmieszne pieniądze. Idealne na początek - zwłaszcza seria Fairlane (nawet najniższy model FN1) - naprawdę dobrze brzmiące, wygodne, "miękkie", solidnie wykonane i co najważniejsze - nie gubiące się wśród brzmienia reszty zespołu. Miałem nawet okazję porównać właśnie FN1 do Squiera JB Affinity - jeden wzmak, jeden kabel, jedne palce - i ten pierwszy brzmiał dużo lepiej, a kosztował połowę tego drugiego.
Podsumowując - instrumenty ze stajni Samicka są naprawdę godne polecenia - zwłaszcza na początek przygody z muzyką, bo instrumenty te nie zniechęcą od dalszego muzykowania i nie będą przeszkadzały w szybkim rozwoju, jak to niestety ma często miejsce w przypadku wioseł z prawie najniższej półki cenowej.


RE: Com z tom Polskom? - czyli mity i bzdury o sprzęcie... - goly - 11-30-2010

Rafau +1
Samiczki maja rewelacyjny stosunek jakosc/cena i za taki pieniadz to naprawde godne wiosla, ale... nie spotkalem sie jeszcze z negatywnymi opiniami na ich temat, wiec IMO nie ma tu nic do obalania Wink
A gdyby jednak bylo - obalone jest juz podwojnie Tongue