basscity.eu
O Punkrocku (odzyskany) - Wersja do druku

+- basscity.eu (https://basscity.eu)
+-- Dział: dzielnice (https://basscity.eu/forum-1.html)
+--- Dział: dzielnica basowa (https://basscity.eu/forum-6.html)
+--- Wątek: O Punkrocku (odzyskany) (/thread-3058.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13


RE: O Punkrocku (odzyskany) - Alfik - 02-04-2013

(02-04-2013, 04:09 PM)bunialski napisał(a):
(02-04-2013, 04:04 PM)handy napisał(a):
(02-04-2013, 03:43 PM)Alfik napisał(a): p.s.s.s Jarocin był zjawiskiem wyłącznie natury buntu politycznego - gloryfikowanie go w kategoriach wydarzenia muzycznego zakrawa na debilizm.

Wierzę, że to celowe uogólnienie dla wzmocnienia tonu wypowiedzi, a nie czysta ignorancja. Ilość świetnych zespołów które debiutowały w Jarocinie i nie mają nic wspólnego z "politycznym buntem" jest dosyć istotna, sam chwilę wcześniej przywołałeś Siekierę. Przecież od strony muzycznej Jarocin ogarniał to w sposób absolutnie eklektyczny, od heavy metalu aż po wspomnianą zimną falę...

Jeśli Alfik pije do mojej wypowiedzi to też się pogubił. Ja nie robię z Jarocina Jazz Jamboree, mówię że miało znaczenie właśnie polityczne i kontrkulturowe. Nie stawiam sobie Jarocinowego ołtarzyka. Jarocin padł w kontekście rzekomo zerowego przekazu punk rocka. Patrząc na te występy z dzisiejszej perspektywy to jest to jedna wielka amatorka, aleta amatorka otworzyła drzwi wielu zespołom bądź punkowym, bądź takim któe się z punk rocka wywodziły a również innym.


No to się zgadzamy - sorry za atak - przekaz był często prosty dziecinny i naiwny ale był i w owych czasach był nam potrzebny.

Muzyki wartościowej było tam mało - większość fajnych kapel, które wywodzą się z jarocina zaczeło tak naprawdę grać dopiero później.

Bałem się że ktoś tu będzie Jarocin gloryfikować w kategoriach artystycznych.



RE: O Punkrocku (odzyskany) - DEFENCE - 02-04-2013

Co do basu, to polecam się jednak zapoznać, bo przypuszczam że żaden z was nie pofatygował się żeby obadać.


szczególnie od 1:00




RE: O Punkrocku (odzyskany) - Alfik - 02-04-2013

[quote='DEFENCE' pid='293513' dateline='1359995087']
Co do basu, to polecam się jednak zapoznać, bo przypuszczam że żaden z was nie pofatygował się żeby obadać.


szczególnie od 1:00

Znamy znamySmile))

Według wielu
"najważniesze solo punk rocka na świecie"

Dosłownie żaden dźwięk się nie zgadza. Wszystko krzywo.

Ale klimat jest a dzieciaki krzyczą ale kolo wypierdala...


RE: O Punkrocku (odzyskany) - handy - 02-04-2013

(02-04-2013, 04:23 PM)Alfik napisał(a): Bałem się że ktoś tu będzie Jarocin gloryfikować w kategoriach artystycznych.

Przepraszam bardzo, ale nie jesteś głównym mentorem forum, żeby wypowiadać w takim tonie w kwestiach artystycznych. Będę gloryfikował Jarocin chociażby za Siekierę czy Madame, tak jak np. Velvet Undeground czy Talking Heads, którzy wywodzą się z punkowej idei i są przez wielu - całkiem inteligentnych - ludzi uważani za artystów przez duże A.



RE: O Punkrocku (odzyskany) - low - 02-04-2013

handy +1


RE: O Punkrocku (odzyskany) - Basstard - 02-04-2013

Siekiera (ta późniejsza, z okresu "Nowej Aleksandrii") była rewelacyjna. Choć i tak wolę Janerkę Wink
(Jeżeli ktoś mi napisze, że ma punkowe korzenie, to polecę pogrzebanie w wywiadach z nim i zapoznanie się, co miał do powiedzenia o Sex Pistols - skrócę tylko do dwóch słów: "nic ciekawego")


RE: O Punkrocku (odzyskany) - Alfik - 02-04-2013

(02-04-2013, 04:34 PM)handy napisał(a):
(02-04-2013, 04:23 PM)Alfik napisał(a): Bałem się że ktoś tu będzie Jarocin gloryfikować w kategoriach artystycznych.

Przepraszam bardzo, ale nie jesteś głównym mentorem forum, żeby wypowiadać w takim tonie w kwestiach artystycznych. Będę gloryfikował Jarocin chociażby za Siekierę czy Madame, tak jak np. Velvet Undeground czy Talking Heads, którzy wywodzą się z punkowej idei i są przez wielu - całkiem inteligentnych - ludzi uważani za artystów przez duże A.

Jestem przekonany, że Siekiera i Madame istniały by w naszej pamięci niezależnie od Jarocina.

No tu mi dowaliłeś w czuły punkt bo uwielbiam Talking Heads. Nie śmiałbym powiedzieć o nich czegoś nieprzychylnego - ale, musisz sam przyznać, że to znacznie więcej w kategoriach artystycznych niż np Sex Pistols... i reszta punkowej masy.

Oczywiście istnieje pytanie, czy Talking Heads grało by tak jak gra gdyby nie było punkrockowego zrywu...



RE: O Punkrocku (odzyskany) - Basstard - 02-04-2013

Talking Heads rozkurwiają kosmos.

Swoją drogą, przełom lat 70. i 80. był ciekawy jeśli chodzi o przenikanie się środowisk i klimatów muzycznych - wszak z uprawiającymi (szlachetny) minimalizm Talking Heads współpracował fenomenalny Adrian Belew (wcześniej grał u Zappy, potem z Crimsonami), coś słyszałem, że w realizacji którejś z ich płyt brał udział Robert Fripp... Peter Gabriel też poszedł wtedy w takie troszkę bardziej oszczędne brzmieniowo klimaty (z nim też zresztą Fripp współpracował - bodajże przy dwóch płytach)...


RE: O Punkrocku (odzyskany) - dzbanek - 02-04-2013

Koledzy zapomnieli jeszcze o Bad Brains.


RE: O Punkrocku (odzyskany) - pbass - 02-04-2013

(02-04-2013, 04:53 PM)Basstard napisał(a): Talking Heads rozkurwiają kosmos.

Kurka, ja zawsze myle Talking Heads z Modern Talking. Jestes pewien, ze tez nie mylisz?




(02-04-2013, 05:20 PM)dzbanek napisał(a): Koledzy zapomnieli jeszcze o Bad Brains.

Raczej chodzi o Bad Boys Blue, co nie?




RE: O Punkrocku (odzyskany) - dzbanek - 02-04-2013

Nie. Big Blue!


RE: O Punkrocku (odzyskany) - handy - 02-04-2013

(02-04-2013, 04:43 PM)Alfik napisał(a): (...)
Oczywiście istnieje pytanie, czy Talking Heads grało by tak jak gra gdyby nie było punkrockowego zrywu...

Moim skromnym zdaniem nie, bo cały nurt "art-school" czerpał z punk rockowej kultury garściami, do czego Byrne przyznawał się wielokrotnie. To trochę cecha immanentna sztuki współczesnej - mieszanie i przenikanie się środowisk od zawsze owocowało najlepszymi dziełami. Dlatego, nawet jeśli ktoś nie słucha punk rocka w opcji "trzy akordy", powinien rozumieć jak wielkie kulturowe znaczenie miało pojawienie się tego nurtu. To że jeden cwany manager to wykorzystał i zrobił "szwindel", to tylko charakterstyka masowego rynku muzycznego.




RE: O Punkrocku (odzyskany) - DEFENCE - 02-04-2013

(02-04-2013, 04:28 PM)Alfik napisał(a): [quote='DEFENCE' pid='293513' dateline='1359995087']
Co do basu, to polecam się jednak zapoznać, bo przypuszczam że żaden z was nie pofatygował się żeby obadać.


szczególnie od 1:00

Znamy znamySmile))

Według wielu
"najważniesze solo punk rocka na świecie"

Dosłownie żaden dźwięk się nie zgadza. Wszystko krzywo.

Ale klimat jest a dzieciaki krzyczą ale kolo wypierdala...

Ty słyszysz takie rzeczy? Przecież siedzi to solo dobrze. Cienko koleś gra twoim zdaniem?


RE: O Punkrocku (odzyskany) - Mateusz - 02-04-2013

no koncówke ze zagral z dupy to nawet ja slysze;d


RE: O Punkrocku (odzyskany) - maRcin - 02-04-2013

Dyskusja o dupie, w której to dyskusji nikt do niczego nie dojdzie. Poczytać mozna bo czasem padają ciekawe stwierdzenia jednak.
Panka nie słucham (choć darzę sympatią Stranglersów i JJ Burnel`a ), obce jest mi też podejście do instrumentu gdzieś tam z punka wychodzące (uważam , że jak malarz, reżyser, aktor czy pisarz bierze się za robienie sztuki to nie ma takiej opcji, że nie będzie miał choćby podstawowego warsztatu - nikt go nie kupi, jego sztuka przepadnie, rozbije się na braku fundamentów - o dziwo w muzyce popularnej jest na to taryfa ulgowa).
Mimo wszystko historia pokazuje, że punk był znaczącym elementem (trochę ideologicznym, trochę muzycznym). Wniósł sporo do popkultury i odświeżył znacząco krew. Dla mnie jest duzo istotniejsze to co po punku wyrosło, bez czego niektóre pozniejsze zespoły nie byłyby takie jakimi się stały - The Police, Talking Heads, U2 czy mój numer jeden King Crimson .