Problem z zastosowaniem skal w typowo jazzowym stylu.
#6
Cześć Marcin,

wiem, że powiem coś co przeczy polskiej "uczelnianej" wiedzy ale moim zdaniem podejście skalowe nie jest właściwym podejściem do improwizacji.
wszyscy wielcy powtarzają to w wywiadach - Tom Kennedy, Marcus Miller, Wooten, Janek Gwizdala, przykłady można by mnożyć... oni wszyscy powtarzają wyraźnie - skale - tak, do zdobycia biegłości na instrumencie i podstawowej wiedzy, nie do improwizacji i grania solówek.

(nie mówię o wiedzy harmonicznej, która jest bardzo pomocna a czasami wręcz niezbędna i nie mówię o znajomości skal, która pomaga zrozumieć zależności między melodią a harmonią)


Ja się cały czas uczę i nie jestem żadnym improwizatorem. Ale wychodzę z takiego założenia - kiedy zapytasz mnie - wymień/zanuć jakieś słynne sola jazzowe, od razu przychodzą mi na myśl Havona Jaco, Now's The Time Parkera, solo Milesa w tym samym kawałku z 1945 r (to zaczynające się d-c-a-g), Coltrane w Mr PC, Miles w "Autumn Leaves" (Cannonballa), Wooten w Victa, Mintzer w "The Chcicken" Jaco, Corea w "Armando's Rhumba"... wszystkie te sola nauczyłem się grać przynajmniej po jednym chorusie i potrafię jako tako zaśpiewać/zanucić. Wszystkie te sola analizuję - jakie dźwięki grane są na danym akordzie i jakie powodują napięcia/kolory w harmonii. I próbuje inkorporować/przetwarzać idee które tam słyszę we własnych improwizacjach.

Kiedy zapytasz mnie: zanuć jedno solo polskiego jazzmana z ostatnich 10 lat, poza Możdżerem czy Stańką, których słucham więcej, nic mi nie przychodzi do głowy.

Kiedy słyszę grających sola basistów - np. niektórych absolwentów Katowic - myślę sobie - świetny sound, time, artykulacja. Ale żadne sola i muzyka. To "ogrywanie akordów". I myślę sobie - nie chcę w życiu tak grać.




A odpowiadając na Twoje pytanie, moja rada byłaby następująca -

1) znajdź sola z takim jazzowym soundem i kolorem, który Ci się podoba i transkrybuj je i analizuj jakie dźwięki, w którym momencie zostały zagrane na danej harmonii. Potem looper, wgrywasz podkład na jednym, dwóch akordach z tego sola i grasz/rozbierasz tą zagrywkę. A potem wprowadzasz ją do własnego grania i próbujesz przeformułować. Dobrym przykładem takiego lekko off grania jest to solo Wootena (3:19)



oczywiście analizując to można by mówić o alteracjach, chromatyce a nawet kuriozalnym pojęciu skali bebopowej (sic!) która jakiś akademik wymyślił, żeby intelektualizować to, co grali Parker i Dizzy, ale myślę, że więcej wynosi się w muzyce z samodzielnej analizy.

jeżeli interesuje Cie transkrypcja, jutro mogę Ci zeskanować i wrzucić.

2) próbuj samodzielnie reharmonizować melodie i sprawdzaj jak dana fraza brzmi zagrana na innej harmonii

3) upewnij się, że umiesz zagrać przewroty każdego akordu (sprawdzaj jak zmieniają się ciążenia tej samej melodii na poszczególnych przewrotach) czyli nie tylko na przykład, jak grasz G7 (ghdf) to grasz łapiesz i grasz cztery przewroty, ale próbuj myśleć, że grając solo na G7 - dopóki ten kolorek nie połączy się z uchem - grasz solo np na B półzmniejszonym.

4) próbuj ćwiczyć tak, że grając solo na jednej/więcej funkcjach za wszelką cenę omijasz prymy akordów

5) upewnij się że znasz substytuty danej funkcji - dobrym punktem wyjścia będzie próbowanie jak "off" brzmi VII stopnień na akordzie durowym (np Bm7 5- na Cmaj) albo na molowym (B zm na Cm na przykład)
dalej próbuj przyzwyczajać się na przykład do brzmienia Am 5b (z 13ką dodaną np) zagranego na Cm... to oczywiście teoria, ale chodzi o to, że jeżeli już pakujesz się w "ogrywanie" akordów, to próbuj myśleć, że "ogrywając" dany akord, np toniczny - grasz na zupełnie innym...

6) alteracje - na dobry początek próbuj wtrącać do np harmonii molowej (powiedzmy że w Cm) brzmienia V stopnia (Galt: np. g h dis f gis)

możliwości i podejść są setki... to tylko bardzo oczywiste. Ale moim zdaniem najważniejsze jest uczenie się muzycznego języka - i transkrypcja solówek oraz własna praca nad improwizacją.

sory za wszelkie błędy formalne w nazewnictwie i podejściu do harmonii - ja to robiłem zawsze "na łeb" i sam.

a na koniec cytat z Janka Gwizdały:

Cytat:JG: Kiedy grasz sola, radzę Ci raczej nie stosować podejścia skalowego. Wszystkie skale w partii solowej są tylko sposobem intelektualizowania dźwięków, które składają się na melodię.

Jeżeli właśnie masz zagrać solo na Dm7 i od razu zaczynasz myśleć, że na tym akordzie masz możliwość zagrania takich a takich skal czy arpeggio to nigdy nie będzie to brzmiało muzykalnie. Posiadanie własnego „katalogu” muzycznych fraz i idei i umiejętności wpasowania ich w daną harmonię oraz to, co się wokół Ciebie dzieje, jest, moim zdaniem, właściwym sposobem podejścia do improwizacji. To właśnie poprzez melodię jesteś w stanie odnaleźć własny głos jako solista i właśnie poprzez tworzenie melodii zaczynasz tworzyć nowe i unikalne dźwięki – za każdym razem kiedy bierzesz do ręki instrument.


Oczywiście nie chodzi o to, żeby nie uczyć się teorii muzyki:


JG: Nie zrozum mnie źle – to wszystko to są lata pracy. Nie chodzi o to, żeby nauczyć się 12 dźwięków, kilku skal i jedziemy... chodzi o transkrybowanie idei od innych podobających Ci się solistów, uczenie się muzycznego języka i słownictwa i wtedy używanie go, żeby powiedzieć coś oryginalnego.

Oczywiście nie sugeruję też, żebyś nie uczył się teorii muzyki – jest ważne, abyś rozumiał to, co grasz, bo to pozwala komunikować Ci się z innymi muzykami. Teoria jest bardzo pomocna w tłumaczeniu jakości akordów, które grasz, na przykład podczas próby, do aranżowania, orkiestracji i kompozycji.

ale pamiętaj, że ja jestem muzykiem-hobbystą i mogę się mylić.

pozdr!





Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Problem z zastosowaniem skal w typowo jazzowym stylu. - przez WFoltynski - 04-27-2011, 10:02 AM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości