01-04-2012, 11:37 AM
Trochę odkopię temat, bo znalazłem na forum gitarowym podobne pytanie:
...oraz odpowiedź:
Link do tematu na gitara.pl
Cytat:Zastanawiam się sam, jaka jest w tych rozwiązaniach różnica poza tym, bo skoro wszyscy prawie stosują to pierwsze rozwiązanie [gdzie jeden volume wycisza obydwie przystawki] to widocznie jest lepsze. Aczkolwiek ja u siebie mam to drugie[z niezależną kontrolą głośności]
...oraz odpowiedź:
Cytat:Jasne, że lepsze. Możesz zrobić killswitcha, opór wyjściowy gitary w momencie skręcenia volume wynosi prawie 0, więc szumy są niskie, regulacja każdego przetwornika działa lepiej, bo cewka nie jest obciążana niską rezystancją, więc brzmienie aż tak się nie zmienia. Jedyny minus to brak miksowania w dowolnych proporcjach. Ale dla mnie to żaden minus. O kant dupy rozbić takie miksowanie, gdzie im mocniej ściszasz pickup, tym bardziej obciążasz cewę pickupa, spłaszczając jego brzmienie. O tym, że przy całkowitym wyciszeniu wejście wzmaka ''wisi'' na ogromnej rezystancji potka, ściągając wszystkie jego szumy termiczne, już nie wspomnę. No i brak killswitcha. A w ogóle to za dużo tych potków. Dwa potki wystarczą. Sam volume też piękna sprawa.
Link do tematu na gitara.pl


