Wzmacniacze z końcówką impulsową (np. Ashdown Little Giant)
#98
solatron: Moja opinia odnosiła się do Pumy.Na P1000 nie grałem i dlatego napisałem, że z Tecampami ostrożnie, bo wrażenia mogą być różne.Puma też nie koloryzowała i nie pompowała,natomiast brzmiała cholernie "sucho".Jeśli chodzi o korekcję to ja nie lubię gałkologii i dla mnie wzmacniacz ma po prostu brzmieć niezależnie od ustawienia.W Pumie kręcenie gałkami niewiele zmieniało tzn.ogólnie była kiszka.I najważniejsze.Chyba zdajesz sobie sprawę ,że jest dużo więcej konstrukcji ,które stawiają basistę na baczność i do tego, żeby nauczyć się artykulacji nie trzeba wydawać 2tys. euro i kupować TeacampaWink
Dla mnie podobnym szokiem kiedyś była przesiadka z jakiegoś MAGa na Mesę M-Pulse.Nagle słyszysz ,że nie panujesz do końca nad instrumentem.
Ja nie zapłaciłbym takiej kasy za impulsiaka.Przerzuciłem ich trochę:orange,dwa genzy,markbasy,ashdowny,puma.Jak chcesz mieć lekko i klarownie,bierz Genza.Gra bardzo przyzwoicie, ciepło bo z lampą na preampie ,według mnie dużo lepiej niż Puma,a kosztuje 2,5 raza mniejSmile.No i też można z tym genzem popracować nad artykulacjąSmile.
Jeśli chodzi zaś o moją wizję hifi to przewrotnie napiszę,że zdecydowanie jest nią Matamp.Full lampa,która niczego nie wybacza ,pozwala jeszcze lepiej poznać swój instrument i do tego brzmi.Wiem,wiem to wątek o impulsachSmile.
Abstrahując od brzmienia,impulsiaki mają jedną zasadniczą wadę- nie uzależniająSmile!
I nie rozumiem co masz do GlockaSmile

Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Wzmacniacze z końcówką impulsową (np. Ashdown Little Giant) - przez dr_kciuk - 02-29-2012, 11:52 AM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości