To ja wtrącę swoje 3 grosze.
Na JP nie grałem, ale samą kompetencję obsługi polecam, fachowość na najwyższym poziomie. Wiedzą co robią.
Compulatorów (nie pro) kilka kopii już zrobiłem. Jak ktoś chce fajnie wyciągnięte niuanse i smaczki w górnym paśmie, bez zamulenia i utraty dołu - polecam. Po włączeniu dodaje nieco soczystości do brzmienia. Trochę jak BBE Maximizer (tyci tyci). Poza tym jest niemal niezauważalny. Kompresja jest bardzo delikatna. W zasadzie poza wyciąganiem smaczków to bardziej limiter. Nie zauważyłem specjalnie poprawy sustainu. Bardzo polecam przy slapie i różnych tappingach.
Behringer BLE. Limiter-Enchancer. Nie do końca kompresor. Szumi w skrajnych ustawieniach, sam limiter działa. Enchancer dodaje czegoś do dźwięku, ale mi to nie podeszło. Lepiej tą kasę dołożyć do czegoś lepszego.
Peavey CS-R2. Na tym samym chipie miałem kompresor w headzie Soundmana. Bardzo przezroczysty, nie narzuca swojego charakteru. Ponadto szeroki zakres regulacji. Można ustawić od lekkiego limitera po maksymalną kompresję i pompowanie. Oryginał niestety nie ma true bypassu i minimalnie tnie na wyłączonym. Czekam na opracowanie PCB do niego i zrobię jeden na próbę dla siebie, ale z true bypassem oczywiście.
Krótko grałem na ładnym zółtym Markbassie z lampką na pokładzie. Cud miód i orzeszki. Sporo możliwości regulacji, nie żre pasma. Charakterystyka jeszcze lepsza niż Peavey. Gdyby nie cena, to bym kupił. Na minus to to, że dość wyraźnie strzelał przy przełączaniu. Jak za tą kasę to trochę nieładnie. Podpinałem kilka innych kostek pod ten sam system potem i żadna aż tak nie waliła w głośniki.
Na JP nie grałem, ale samą kompetencję obsługi polecam, fachowość na najwyższym poziomie. Wiedzą co robią.
Compulatorów (nie pro) kilka kopii już zrobiłem. Jak ktoś chce fajnie wyciągnięte niuanse i smaczki w górnym paśmie, bez zamulenia i utraty dołu - polecam. Po włączeniu dodaje nieco soczystości do brzmienia. Trochę jak BBE Maximizer (tyci tyci). Poza tym jest niemal niezauważalny. Kompresja jest bardzo delikatna. W zasadzie poza wyciąganiem smaczków to bardziej limiter. Nie zauważyłem specjalnie poprawy sustainu. Bardzo polecam przy slapie i różnych tappingach.
Behringer BLE. Limiter-Enchancer. Nie do końca kompresor. Szumi w skrajnych ustawieniach, sam limiter działa. Enchancer dodaje czegoś do dźwięku, ale mi to nie podeszło. Lepiej tą kasę dołożyć do czegoś lepszego.
Peavey CS-R2. Na tym samym chipie miałem kompresor w headzie Soundmana. Bardzo przezroczysty, nie narzuca swojego charakteru. Ponadto szeroki zakres regulacji. Można ustawić od lekkiego limitera po maksymalną kompresję i pompowanie. Oryginał niestety nie ma true bypassu i minimalnie tnie na wyłączonym. Czekam na opracowanie PCB do niego i zrobię jeden na próbę dla siebie, ale z true bypassem oczywiście.
Krótko grałem na ładnym zółtym Markbassie z lampką na pokładzie. Cud miód i orzeszki. Sporo możliwości regulacji, nie żre pasma. Charakterystyka jeszcze lepsza niż Peavey. Gdyby nie cena, to bym kupił. Na minus to to, że dość wyraźnie strzelał przy przełączaniu. Jak za tą kasę to trochę nieładnie. Podpinałem kilka innych kostek pod ten sam system potem i żadna aż tak nie waliła w głośniki.
Pozdrawiam
http://www.belhavenmetal.com/
https://www.facebook.com/BelhavenMetal?ref=hl
Czasami coś http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=168578
http://www.winyl.net/ forum miłośników czarnych płyt
http://www.belhavenmetal.com/
https://www.facebook.com/BelhavenMetal?ref=hl
Czasami coś http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=168578
http://www.winyl.net/ forum miłośników czarnych płyt


