08-30-2012, 10:23 AM
W Krakowie jest kilkadziesiąt knajp, w których regularnie odbywają się koncerty.
Przeważnie sprawa wygląda tak, że klub zapewnia nagłośnienie, a forsę dostaje się z bramki.
Największy problem jest w tym, że - jak wspomniał Paka - ludzie są leniwi i z frekwencją na rockowych koncertach jest krucho... A przecież knajpy nie będą dopłacały do interesu w imię idei, stąd o jakichkolwiek pieniądzach dla kapeli przeważnie nie mam mowy.
Jedyny sposób, żeby nie dopłacać do interesu, to uderzyć z grubej rury.
Przeważnie sprawa wygląda tak, że klub zapewnia nagłośnienie, a forsę dostaje się z bramki.
Największy problem jest w tym, że - jak wspomniał Paka - ludzie są leniwi i z frekwencją na rockowych koncertach jest krucho... A przecież knajpy nie będą dopłacały do interesu w imię idei, stąd o jakichkolwiek pieniądzach dla kapeli przeważnie nie mam mowy.
Jedyny sposób, żeby nie dopłacać do interesu, to uderzyć z grubej rury.


