09-01-2012, 10:27 AM
(09-01-2012, 08:29 AM)Markus napisał(a):(09-01-2012, 07:55 AM)kornumpcja napisał(a): Ale nie mogę się zgodzić z Toba odnośnie sprzetu do naprawy - sądziśz ze jesteś w stanie naprawić przykłądowo wzmacniacz klasy D używając samego multimetru ?Nie wiem gdzie ja tak napisałem, bo ja akurat uważam całkiem odwrotnie - uważam, że osoba naprawiająca skomplikowany sprzęt musi mieć do tego odpowiedni sprzęt. Przykładowo mechanik wymieniający silnik w samochodzie musi mieć odpowiedni podnośnik. W przypadku elektroniki jest dokładnie tak samo.
Chociaż jeśli chodzi naprawy sprzętu bardziej skomplikowanego (przykładowo wspomnianych modułów Bang&Olufsen), to muszę powiedzieć, że kilka udało mi się naprawić i to faktycznie przy użyciu jedynie multimetru. Ale faktycznie miałem tu dużo szczęścia. Bo trzeba wiedzieć, że zasilacze impulsowe i końcówki mocy w klasie D mają tą cechę, że podzespoły w nich pracują w ekstremalnych warunkach i ewentualna awaria powoduje poważne skutki; przykładowo zwarcie na krótko tranzystora - co oczywiście banalnie prosto można wykryć multimetrem. Urządzenie jest wtedy tak poważnie uszkodzone, że nie można go włączyć i sprawdzić oscyloskopem. Ale oczywiście w przypadku innych problemów oscyloskop się przydaje (i wtedy go używam).
Marek
Wywnioskowałem tak z tego fragmentu
(09-01-2012, 06:21 AM)Markus napisał(a): Narzekanie, że naprawa wymaga sprzętu typu generator/oscyloskop też mnie nie przekonuje. Ostatnio bolał mnie kręgosłup i miałem robiony rezonans magnetyczny. Wyobraź sobie, że zaczynam narzekać, że to źle, że nie mam tomografu w domu, bo wtedy mógłbym sam sobie zrobić badania - byłoby to żałosne.
Sporadyczność występowania tej usterki utrudnia jej znalezienie ale trzeba próbować i to używając w pierwszej kolejności głowy a nie metod typu "napraw wszystko" to może występujący problem też się naprawi. Myślę, że prawdopodobieństwo, że się jednak nie naprawi jest bardzo wysokie.
Marek
(09-01-2012, 08:29 AM)Markus napisał(a):(09-01-2012, 07:55 AM)kornumpcja napisał(a): ... bo ilu użytkowników forum potrafi się poprawnie poslugiwać choćby multimetrem , ile osób wie jak zbadać cokolwiek w takim wzmacniaczu oprócz napięcia zasilania ? ,Z bliżej mi nieznanych powodów twierdzisz, że właściciel wzmacniacza powinien być w stanie sam naprawić sobie wzmacniacz. A ja akurat mówię coś zupełnie odwrotnego; jak wzmacniacz się zepsuje, to daj go do naprawy osobie, która się na tym zna i ma odpowiedni sprzęt do naprawy. Ja, jak zepsuje mi się samochód, to oddaję go do mechanika. Co prawda w zamierzchłych czasach, jak miałem Fiata 126P, to faktycznie wszystko przy nim robiłem, ale teraz już mi się nie chce. Co więcej uważam, że mechanik i tak to zrobi lepiej ode mnie (chociażby ze względu na posiadane specjalistyczne narzędzia).
Na potrzeby tej dyskusji ustalmy, że metoda "przelutuj wszystko" nie jest najlepszą metodą naprawy, można ją stosować jako ostateczny krok. I na tym chciałbym zakończyć tą dyskusję, bo zbytnio odbiegamy od tematu. 3cina jak bedzie chciał, to sam przelutuje wzmacniacz, albo da komuś do naprawy. Ja wcale się nie napraszam. Jak chce może wysłać Tobie do przelutowania albo komukolwiek innemu w pobliżu swojego miejsca zamieszkania.
Marek
Ja właśnie cały czas dążę do tego że przeciętna osoba nie zajmująca się elektroniką potrafi jedynie zmierzyć przykładowo napięcie zasilania, nia ma pojęcia o kondensatorach , tranzystorach , nie wspominając już o zasadzie ich działania , przyznałem się do błędu że zbyt pochopnie stwierdziłem żeby przelutować całość płytki , nie wiem poco robimy ten offtopic uświadamiając dalej sobie kto ma rację, skoro obydwoje twierdzimy że potrzebna jest wiedza i jednak jakiś sprzęt.


