(09-28-2012, 07:47 AM)OMSON napisał(a): Podejrzewam, że nie bez znaczenia mógł być również pewien aspekt poczucia wyższości nad innymi forumowiczami (nie wnikając w szczegóły). Dlatego tak skrajne posunięcie - moim zdaniem stanowiące argument ostateczny: Wy tu sobie możecie pierdolić, a my i tak jesteśmy z lepszej kasty.
Hej,
pisze - źle, nie pisze - gorzej
Prosiłbym, by nie dopisywać tego typu interpretacji. Moja rezygnacja z forum nie jest absolutnie żadnym argumentem lub teatralnym gestem wyrażającym głęboką pogardę dla świata. Nie lubię niedomówień więc napiszę najprościej jak się da. Nie będzie to specjalnie miłe, natomiast będzie tym co szczerze mogę powiedzieć na publicznym forum:
1. Nie chcę być w żaden sposób utożsamiany i kojarzony z tym co pisze na forum Alfik. Nie chcę by ktoś gdzieś w trakcie jakiś nagrań powiedział "a groza, gość od Alfika, tak?". Mam swoje powody, to moja prywatna sprawa i decyzja - tłumaczyć się z niej nikomu nie muszę, nie oczekuję też od nikogo zmiany sposobu bycia. Tym bardziej, że w tym przypadku gość i wiedzą i umiejętnościami znacznie mnie przerasta - nie przystoi mi go prostować.
Forum na jego wiedzy skorzysta bardziej niż na mojej - spina jest niepotrzebna i szkodliwa. Wszystko co miałem do napisania i tak już w sumie napisałem.
2. Na własne potrzeby zrobiłem sobie takiego oto jpega:
![[Obrazek: basista_internetowy.jpg]](http://kirkhamlet.pl/dwn/basista_internetowy.jpg)
mam go na tapecie w biurze. Gram już ponad 10 lat a dalej mam olbrzymie braki w podstawowej wiedzy o harmonii itp. itd. Za to mam gitę za 8 koła i na podstawie sekundowego ujęcia na youtube rozpoznam prawie każdy bas i KURWA MAĆ customowy kolor lakieru fendera z lat 70.Zdałem sobie z tego sprawę na jakimś afterparty po koncercie i od tego czasu sam się z siebie nabijam. Dla mnie to po prostu żenada, jak na kogoś kto zajmuje się zawodowo MUZYKĄ, a nie lutnictwem czy rzeczoznastwem.
To przemyślenia na temat mojego wymądrzania się na forum i tego jak JA gram, a jak - po tylu latach i postach - powinienem grać. Nie wszyscy mają jakieś aspiracje muzyczne - wiadomo, nie każdy musi umieć grać, śpiewać, stepować.
Mi się jednak życie ułożyło jakoś tak dziwnie, zupełnie bez planowania, że obecnie bywam zawodowym basistą. W związku z tym wypadałoby się w końcu nauczyć grać, tak żeby nie było poczucia obciachu przed - zazwyczaj znakomitymi - basistami stojącymi z boku czy przed sceną.
Podsumowując - zrezygnowałem z pisania by uniknąć konfliktów z Alfikiem. Do tego - dużo pracy przede mną
Bez spiny chłopy, kontakt wszyscy do mnie mają - w razie czego pisać, dzwonić, wpadać na whiskey po koncercie.



