(12-29-2012, 11:22 AM)Brylant napisał(a): Słuchowo ciężko stwierdzić, aby się coś gryzło, ale uważacie że można zostawić taki fragment, czy lepiej ujednolicić owe interwały?
Jak brzmi to można. Jak nie - to nie można.
Ogólnie - im niżej tym mniejsze pole manewru. Em z tercją w basie graną (na raz) na 3 progu struny E w 99,9% nie przejdzie, natomiast dwie oktawy wyżej (dalej jako podstawa) - już bez problemu (filozoficzne pytanie - "tylko po chuj?" pomijamy).
Zagrałem i nagrałem bas grający (na raz/unisono z wyżej grającym instrumentem jazgotliwym) w podstawie prymy, kwinty, kwarty. Na inne części taktu to zagrałem już chyba wszystko - jak się zdefiniuje konkretnie harmonię to potem można ją psuć wedle gustu i umiejętności - permamentnie w nowym zespole gramy z gitarzystą w przeciwnych kierunkach, ale obaj wiemy jak i dlaczego - więc nikt raczej nie zauważy, że coś jest nie tak.
Jak się nie zdefiniuje to jest freejazz, ja się prywatnie brzydzę.
Ogólnie - dużo łatwiej jest szukać dziwnych interwałów NAD podstawą harmoniczną, a nie POD nią. Dużo łatwiej jest też robić dziwne sprawy w wyższych rejestrach niż niższych.



