05-28-2014, 04:07 PM
Jako naczelny anglista forum, czuję się wywołany do tablicy. Płytę przesłuchałem wczoraj na zestawie 5.1 Tonsila, stwierdziłem, że nie mogę o wokalu powiedzieć nic, poza tym, że jest mocno przykryty przez miks. Dziś nagrania wrzuciłem w iPoda i słuchałem na małych pchełkach AKG - problemem były moje kolumny, którym widocznie brakuje jakiejś części pasma, w której był wokal. Na iPodzie wszystko słychać OK. Jaki werdykt (zdążyłem na mobilnym odtwarzaczu osłuchać 9 pierwszych numerów) ?
Generalnie, pierdolicie z tym angielskim, ale koleżanka Grzesia z zespołu ma bardzo charakterystyczną manierę śpiewania. Kojarzy mi się z wokalistą ze Static-X czy Asian Dub Foundation. Trochę tak 'przeciąga', ale nie brzmi to typowo Polgliszowo. Jest parę momentów z naleciałościami typowo polskimi, ale są one bardzo nieznaczne! Czasami jest niewyraźnie, ale zdecydowanie nie cały czas.
Ergo: jednemu może się podobać, drugiemu nie. Można poprawiać i dążyć do bardziej 'natywnych' akcentu i wymowy - pytanie - czy warto i po co?
EDIT: A jakie smaczki tam sekcyjnie się dzieją, ojojojojoj, Grzesiu miażdży.
Generalnie, pierdolicie z tym angielskim, ale koleżanka Grzesia z zespołu ma bardzo charakterystyczną manierę śpiewania. Kojarzy mi się z wokalistą ze Static-X czy Asian Dub Foundation. Trochę tak 'przeciąga', ale nie brzmi to typowo Polgliszowo. Jest parę momentów z naleciałościami typowo polskimi, ale są one bardzo nieznaczne! Czasami jest niewyraźnie, ale zdecydowanie nie cały czas.
Ergo: jednemu może się podobać, drugiemu nie. Można poprawiać i dążyć do bardziej 'natywnych' akcentu i wymowy - pytanie - czy warto i po co?
EDIT: A jakie smaczki tam sekcyjnie się dzieją, ojojojojoj, Grzesiu miażdży.

