(08-30-2014, 05:26 PM)Alfik napisał(a): Jak dla mnie co by nie było w środku, to bez wydajnego prądowo zasilacza co najmniej +/- 18V a najlepiej +/- 24V lub nawet 30 nie ma co zaczynać zabawy.
Przeciętny DAW przyjmuje sygnał wejściowy +26 dBu na wejściu symetrycznym i takimi poziomami operuje na wyjściach.
TL 071 jest jednym z bardziej kiepawych wzmacniaczy operacyjnych i nie rozumiem dlaczego nie stosować odpowiedników o znacznie lepszych parametrach. Cena wzrosła by o 15pln...
Miałem już prawie gotowy rozbudowany ulepszony układ na super-duper elementach, ale przypadkowo od paru użytkowników usłyszałem "tylko nic nie zmieniaj!".
Jestem w stanie włożyć tam cokolwiek, 15PLN przełknę (koszty rosną, cena zostaje
Nie spotkałem interfejsu z poziomem, o którym piszesz, standardem jest raczej -18, a w amatorskich zasadniczo przeważa -12, taki interfejs -18 układ wyjściowy DAW-AMPa bez problemu przesterowuje. To, że interfejs jest w stanie przyjąć i oddać ponad dwadzieścia woltów to nie znaczy, że trzeba tam tyle walić i tyle odbierać. DAW-AMP to urządzenie gitarowe i pewna "kompresja" jest wskazana. Stąd wybór takiego napięcia zasilania i układu, to jest trzecia wersja urządzenia i doświadczeń zebrałem naprawdę wiele. Oczywiście, pewne kompromisy są, ale przypadku nie ma. Generalnie dyskusja przy piwie pilnie wskazana
I przy piwie bym chciał przykład "przeciętnego DAWa" przyjmującego i oddającego 26dBu
http://nagrywamy.com/
Squier Precision MiJ SQ '84, Lester Precision, Ibanez Soundgear MiJ '91, Harley Benton PB-20, Fender Bassman SP3100, Carvin R600, TC Electronic BG250, Boss CS2
Squier Precision MiJ SQ '84, Lester Precision, Ibanez Soundgear MiJ '91, Harley Benton PB-20, Fender Bassman SP3100, Carvin R600, TC Electronic BG250, Boss CS2


