(09-01-2019, 10:03 PM)iro napisał(a): Nie chcę oftopować, bo chodziło mi o to by dojść do sedna co w MarkBassach tyle kosztuje i czy są warte swojej ceny, co jest takiego wow w nich, itd.
TLDR: Miałem swego czasu MarkBass MINI CMD 121 P i porównywałem bezpośrednio z TC Electronic BG250/115 - Mark brzmieniem i skutecznością zdmuchnął go z powierzchni ziemi, różnica ceny jak najbardziej uzasadniona.
Dzięki niezłemu produktowi i skutecznemu marketingowi MarkBass zaistniał w świadomości jako producent najbardziej kompaktowego i przenośnego sprzętu, który sensownie brzmi i jest wystarczająco głośny do komfortowego grania z zespołem. Wchodząc na rynek praktycznie nie mieli znaczącej konkurencji w tej kategorii, co w połączeniu z odrobiną strategicznie dobranego endorsingu sprawiło, że po dziś dzień są synonimem mobilności. Tak naprawdę nie są w tej materii prekursorami ale jako pierwsi zrobili to na tyle dobrze, że zostali potraktowani poważnie przez potencjalnych klientów.
Konkretnie MarkBass MINI CMD 121 P jest na tyle skuteczny, że pozwala bez problemu grać z żywą perkusją, nawet w plenerze. W czasach jego premiery to, że tak małe combo potrafi być tak skuteczne było na tyle niespotykane, że sam w to nie wierzyłem dopóki nie przekonałem się na własnej skórze. To jest poważny piec w formacie pieca ćwiczeniowego. Zdecydowanie nie należy go rozpatrywać w kategorii zabawki do grania w domu, to jest pełnoprawne narzędzie dla koncertujących basistów. Konkurencja bardzo długo nie potrafiła ich dogonić w kategorii stosunku mobilności do skuteczność i tak naprawdę kwestią dyskusyjną jest czy kiedykolwiek to zrobiła. Trochę sobie odcinają od tego kupony ale po prawdzie gdybym miał na dzień dzisiejszy kupić sobie nagłośnienie do basu z myślą o graniu zarobkowym to ten piec byłby moim pierwszym strzałem.


