![]() |
|
Brzmienie, co to takiego? - Wersja do druku +- basscity.eu (https://basscity.eu) +-- Dział: dzielnice (https://basscity.eu/forum-1.html) +--- Dział: dzielnica basowa (https://basscity.eu/forum-6.html) +--- Wątek: Brzmienie, co to takiego? (/thread-49.html) |
RE: Brzmienie, co to takiego? - Bohen - 04-07-2010 (04-06-2010, 06:58 PM)Gruby napisał(a):Zwykle każda dyskusja na WD o elektronice w basach kończyła się stwierdzeniem, że i tak ważniejsze od elektroniki jest drewno, a od niego ważniejszy jest basista.(04-06-2010, 06:47 PM)miklo napisał(a): Szczerze powiedziawszy nie zauważyłem na WD, żeby ogólnie była stawiana na I miejscu elektrownia ponad drewno i resztę :-) Igorr ma chyba kłopoty z pamięcią. RE: Brzmienie, co to takiego? - miklo - 04-07-2010 (04-07-2010, 09:56 AM)groza napisał(a): To wszystko przez to, że on gra kwartę nad akordem durowym z septymą wielką, a ty nie;-) Grałem kilka lat na basie kiedyś. Edukacja we własnym zakresie z ucha i książki Targosza "Podstawy harmonii funkcyjnej" na początku lat 90. Teraz przypominam sobie powoli i staram się rozruszać palce, ale łatwo nie jest :/ RE: Brzmienie, co to takiego? - DEFENCE - 04-07-2010 (04-07-2010, 09:59 AM)Bohen napisał(a): Zwykle każda dyskusja na WD o elektronice w basach kończyła się stwierdzeniem, że i tak ważniejsze od elektroniki jest drewno, a od niego ważniejszy jest basista.Drewno i elektronika to chuj, liczy się tylko płytka. RE: Brzmienie, co to takiego? - nokia - 03-29-2012 (04-04-2010, 08:41 PM)Bajur napisał(a): Za to w tym temacie bardziej chciałem się dowiedzie, w jaki sposób to, co nazywamy brzmieniem, tak naprawdę się rodzi. Witam! Samo rodzenie się brzmienia jest bardzo proste, koledzy na forum to już wyjaśnili, pokrótce przypomnę: brzmienie to ilość harmonicznych na dany dźwięk, czym tych harmonicznych będzie więcej, tym bogatsze będzie brzmienie. Ale problemem nie jest tworzenie brzmienia, tylko jego wierne odtworzenie! Z punktu widzenia akustycznego, czyli huru na żywo, sprawa jest banalnie, wręcz dziecinnie prosta, czym więcej chórzystek o rożnych barwach głosu, tym efekt brzmieniowy będzie bogatszy. Problemem nie jest też zamiana fali akustycznej na elektryczną, czyli gitara, przetwornik i wzmacniacz, natomiast problem i to bardzo wielkim, jest zamiana fali elektrycznej na fale akustyczną, to jest największym problemem i przyczyną mulenia, głuchoty, tępego dźwięku wielu wzmacniaczy. Muzycy często przypisują tą wadę instrumentom, nie odpowiednim przetwornikom itd. nic bardziej mylnego! (04-04-2010, 08:41 PM)Bajur napisał(a): Skąd bierze się to, że na jednym zabrzmi mułowato, a na drugim jasno, szkliście?Bierze się to z niedoskonałości głośnika, jego średnicy, ciężaru membrany, zbyt sztywnego zawieszenia, ciśnienia powietrza, częstotliwości które decydują o wychyle membrany w milimetrach w ciągu sekundy. A żeby było śmieszniej, to największą zakałą są właśnie te wspaniałe harmoniczne, gdzie w akustyce są podstawowym budulcem tworzenia bogatego brzmienia, to przy zamianie fali elektrycznej na akustyczną są największym hamulcem dla membrany głośnikowej, a podejście z nie odpowiednim głośnikiem i nie odpowiednią korekcją, jeszcze bardziej pogarsza sprawę. Wyobraź sobie że szarpiesz za strunę i uzyskujesz podstawowy dźwięk 50Hz, druga harmoniczna w górę to 100Hz, następna 200, 400, 800, w dół to samo, tylko pomniejszone. Masz głośnik o średnicy dwudziestu centymetrów, książkowo ta średnica dla tej częstotliwości spowoduje wychył membrany na odległość trzech centymetrów, czyli membrana musi wykonać 50 ruchów w ciągu jednej sekundy z wychyłem 3cm. I gdyby nie było tych harmonicznych to dźwięk był by zajebiście krystaliczny, miękki przyjemny dla ucha i długo wybrzmiewający. Problem w tym że pierwsza harmoniczna chce też ruszyć membraną, ale 100 razy na sekundę i z wychyłem o połowę krótszym i każda następna też chce mieć swój udział, a każda inaczej i co teraz? I w tym momencie następuje wyhamowywanie membrany dla podstawowego dźwięku przez te właśnie harmoniczne, dla tego jedne mulą, a jedne gadają lepiej, Koledzy, to nie jest wina instrumentu, czy przetworników, to jest wina nie odpowiedniej elektroniki, czyli korecki częstotliwościowej, które ma decydujący wpływ na brzmienie, gdyby jakimś cudem, co jest nie możliwe, stworzono głośnik przezroczysty, to podstawiamy pod instrument najprostszy wzmacniacz bez żadnej barwy tonu, a dźwięk był by taki jak tego huru, z trzydziestu chórzystek. Jeżeli temat Cię nadal interesuje, to możemy go rozwinąć, a temat rzeka. Pozdrawiam RE: Brzmienie, co to takiego? - Zbychoo - 03-29-2012 huru HURU??????????????????????chórzystki jak najbardziej, ale HUR O_O RE: Brzmienie, co to takiego? - el_loko - 03-29-2012 Ben Hur ;D przecież to oczywiste RE: Brzmienie, co to takiego? - Burning - 03-29-2012 słowo klucz - harmoniczne masa kapel stroi się w chuj w dół do Ą, żeby zabrzmieć ciężko, a np. w Special Guest graliśmy w E i był ciężar 'ciemne' brzmienie jest wtedy, gdy przy zagraniu jakiegoś dźwięku mamy więcej niskich harmonicznych, niż wysokich 'jasne' - na odwrót 'tłuste' i 'nasycone' wtedy, gdy harmonicznych jest dużo i dominują parzyste 'suche', gdy jest ich mało z przewagą nieparzystych RE: Brzmienie, co to takiego? - citizenkane - 03-29-2012 (03-29-2012, 08:27 PM)Burning napisał(a): słowo klucz - harmoniczne z tego co wiem jest tak jak pisze Burn + drugie słowo klucz transjent "attack transient The initial energy pulse of a percussive sound, such as from a piano string, triangle, or drum head" *stereophile Czyli są odpowiedzialne za tak zwany szybki lub wolny atak (tranz vs lampa / alnico vs ferro vs neodymium) i za ogólną klarowność dźwięku. RE: Brzmienie, co to takiego? - Bolem - 03-30-2012 (03-29-2012, 08:27 PM)Burning napisał(a): słowo klucz - harmoniczne gówno prawda, słowo klucz w brzmieniu to SANSAMP trololololo RE: Brzmienie, co to takiego? - Burning - 03-30-2012 Bolem - sansamp to nic innego, jak FETowy saturator ![]() citizenkane - dzięki za piękne uzupełnienie
RE: Brzmienie, co to takiego? - nokia - 04-02-2012 (03-29-2012, 08:04 PM)Zbychoo napisał(a): huru HURU??????????????????????chórzystki jak najbardziej, ale HUR O_OWitam! Ale po za tym to nie wiele masz do powiedzenia w danym temacie, praktycznie nic! Pozdrawiam RE: Brzmienie, co to takiego? - depravedsouls - 04-02-2012 a jak to jest ze 1 pan zagra szkliscie, na np:jazz bass a 2 pan na tym samym basie,strunach,pikapach,wzmaku,czasie brzmi jak upadajaca kupa na rozgrzany chodnik? RE: Brzmienie, co to takiego? - depravedsouls - 04-02-2012 fabian rozumiem mniej wiecej ale ciekawe . Kurde jak ja gram palcami to jest takie plum plum a kolo wezmie moj bas gra tak samo 2 palcami i jest pyk pyk. RE: Brzmienie, co to takiego? - zakwas - 04-02-2012 Widać nie gra tak samo. RE: Brzmienie, co to takiego? - depravedsouls - 04-02-2012 nie chodzi o strzal o progi tylko o wydobywany dzwiek. |