"Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego". Przemyślenia nt. dalszego rozwoju.
#1
Witam. Ostatnio zacząłem się poważnie zastanawiać, czy jest dalszy sens takiego grania/ćwiczenia/rozwijania się jak to robiłem do tej pory. Chodzi mi mianowicie o rozwój we wszystkich gatunkach i technikach gry. Wiadomym jest, że grając chałtury trzeba być w miarę uniwersalnym, ale zauważyłem, że grając samemu również staram się uczyć różnych stylów i dochodzę do takiego wniosku, że właściwie w żadnym nie czuję się tak dobrze jak tego bym sobie życzył.

Większość znanych basistów rozwinęło swój charakterystyczny dla siebie sposób grania i tego się trzyma nie eksperymentując zbytnio. Z drugiej strony taki marlowedk potrafi i fajnie zaklangować, i zagrać kostką, i przygroović paluchami gdy potrzeba.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat ? Lepiej wybrać sobie jedną technikę gry, konkretny gatunek muzyczny i skupić się na jego dopracowywaniu olewając/odkładając na dalszy plan inne, czy tak jak do tej pory - grać wszystko wszystkim ? Czekam na wasze opinie, jeżeli był już kiedyś taki temat to przepraszam, ale myślę, że na nowym forum może coś takiego się przydać. Pozdrawiam Łukasz.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
"Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego". Przemyślenia nt. dalszego rozwoju. - przez motyx - 06-05-2010, 10:29 AM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości