12-10-2011, 12:00 PM
(12-10-2011, 11:32 AM)zwinny napisał(a): jeśli targetem firmy są tylko ludzie, których stać na basówki za 10k zł, to ciekaw jestem, jak długo taka firma utrzyma się na rynku. kto ma kupić taki drogi bas ten kupi i koniec. tak, wiem, zaraz zaczniecie mi tu wyjeżdżać z drozdami (czy lexusami, bo przecież do mercedesa porównanie już padło), ale po pierwsze ta firma ma już wyrobioną markę i ludzie wiedzą co kupują, a po drugie - co chyba nie jest bez znaczenia - Drozd nie stacjonuje w Polsce.
swoją drogą to trochę dziwne, że w tak biednym kraju jakim jest Polska powstaje kolejna już pracownia tworząca hi-endowe basówki skierowane do ludzi za naszą zachodnią granicą, przy czym endorser tejże firmy pisząc o niej na talkbassie używa określenia "new boutique brand from Europe", bo przecież o "Poland" mało kto słyszał.
ale spoko, jeśli za jakiś czas nadal będę chciał Zakrzewskiego, to poczekam aż pojawi się jakiś na allegro za 5k i wtedy łyknę.
Myślę, że ma szanse tak jak np Fodera. Albo i większą bo Fodera takich tanich wioseł nie robi
A rynek zrobił się coraz bardziej Europejski, Mayo przetarło granice, GMR też już sprzedaje się raczej za granicą niż w Polsce (tak Roman mówił już parę lat temu) mimo, że ceny na te same modele mamy skandalicznie niskie w stosunku do tego, co musi zapłacić reszta Europy.
Nie do końca kumam też gadanie, że Drozd czy Nexus to marka. A jak startowali to jaka to marka była?
Jakby startowali z wiosłami za 5K a później zaczęli robić bardziej zaawansowane, droższe to ludzie by i tak ich kojarzyli z marką, która robi basy za 5 koła, tylko sprzedaje je za 10
I nie do końca wydaje mi się, że jesteśmy biednym krajem.
Wystarczy spojrzeć jakie wiosła mają ludzie z forum. Kraj chujowy - owszem, ale nie aż taki biedny

