(12-22-2011, 09:03 AM)crazy napisał(a): Jacek Królik dla mnie to właśnie jest wirtuoz gitary. A Pilich zapewne, poradziłby sobie w wymienionych przez Ciebie sytuacjach.
Ależ oczywiście! Gdyby Jacek Królik nie był wirtuozem, to nie mógłby być "klezmerem" doskonałym! Natomiast upieram się, że w drugą stronę to nie działa.
Jestem przekonany, że "Pilich" dałby sobie radę w każdym stylu, czego zresztą można było słyszeć liczne przykłady. Sam przez długie lata grałem "zastępstwa" i akompaniamenty w różnych stylach, a basistą jestem zupełnie przeciętnym. Nie o to chodzi!
Pewni ludzie pojawiają się wciąż w różnych składach, do których są zapraszani przez liderów, "gwiazdy" czy dyrygentów - jako muzycy niezawodni! Wystarczy popatrzeć na składy kompletowane przez Sztabę lub Szymusika, czy sekcje akompaniujące w telewizyjnych produkcjach estradowych. To jest stały krąg sprawdzonych "klezmerów" wysokiej klasy, artystów o niepodważalnych umiejętnościach i doświadczeniu, często liderów własnych zespołów, w których wyżywają się tym co im w duszy śpiewa!
Być może Wojtek Pilichowski odmawia udziału w takich przesięwzięciach, tym niemniej właśnie z tego powodu "Klezmerem Doskonałym" nie jest!
Rozpisałem się, ale chciałbym zostać właściwie zrozumiany...


