02-29-2012, 09:16 PM
(02-29-2012, 11:52 AM)dr_kciuk napisał(a): solatron: Moja opinia odnosiła się do Pumy.Na P1000 nie grałem i dlatego napisałem, że z Tecampami ostrożnie, bo wrażenia mogą być różne.Puma też nie koloryzowała i nie pompowała,natomiast brzmiała cholernie "sucho".Jeśli chodzi o korekcję to ja nie lubię gałkologii i dla mnie wzmacniacz ma po prostu brzmieć niezależnie od ustawienia.W Pumie kręcenie gałkami niewiele zmieniało tzn.ogólnie była kiszka.I najważniejsze.Chyba zdajesz sobie sprawę ,że jest dużo więcej konstrukcji ,które stawiają basistę na baczność i do tego, żeby nauczyć się artykulacji nie trzeba wydawać 2tys. euro i kupować Teacampa
Dla mnie podobnym szokiem kiedyś była przesiadka z jakiegoś MAGa na Mesę M-Pulse.Nagle słyszysz ,że nie panujesz do końca nad instrumentem.
Ja nie zapłaciłbym takiej kasy za impulsiaka.Przerzuciłem ich trochę:orange,dwa genzy,markbasy,ashdowny,puma.Jak chcesz mieć lekko i klarownie,bierz Genza.Gra bardzo przyzwoicie, ciepło bo z lampą na preampie ,według mnie dużo lepiej niż Puma,a kosztuje 2,5 raza mniej.No i też można z tym genzem popracować nad artykulacją
.
Jeśli chodzi zaś o moją wizję hifi to przewrotnie napiszę,że zdecydowanie jest nią Matamp.Full lampa,która niczego nie wybacza ,pozwala jeszcze lepiej poznać swój instrument i do tego brzmi.Wiem,wiem to wątek o impulsach.
Abstrahując od brzmienia,impulsiaki mają jedną zasadniczą wadę- nie uzależniają!
I nie rozumiem co masz do Glocka
P1000 to Puma 1000
Glock jest fajnym sprzętem - ale w moim odczuciu bardziej z rockowego świata - a to nie moja bajka, dlatego nigdy nie kupiłem żadnego z nich i na razie się na to nie zanosi.
A P1000 kupiłem za 3500 - nową z 3 letnią gwarancją ...
, więc 2000 euro to cena już dawno nieaktualna.Jeśli chodzi o wzmacniacze "stawiające do pionu" - to właśnie Puma jest u mnie w czołówce - a sporo już sprzętu przemaglowałem i tego impulsowego i AB.
Mateusz impulsówki grają ciszej - nie da się ukryć - ale o mniejszą dynamikę bym ich nie posądzał.


