Najlepiej mieć swojego akustyka. Jak nie mieć, to zdajesz się na ludzi których nie znasz. Jak są fajni - będzie fajnie. Jak nie są - nie będzie. My kombinujemy właśnie by takowego znaleźć, bo już nam się nie chce walczyć z specami na Dniach Chujni którzy nie rozumieją nic poza discmanem i 1 mikrofonem.
A poza tym trzeba zawsze dzwonić i ustalać co jest, czego nie ma - żeby nie było niespodzianek potem. Jak się nie wywiązują z własnych deklaracji telefonicznych, to można tam po prostu nie grać więcej. Poza tym - organizatorzy często NIE WIEDZĄ, że nagłośnienie zespołu rockowego wymaga dużo więcej od wspominanej wyżej Pani Agnieszki z MDK która śpiewa Sheryl Crow z podkładem midi, albo od zespołu "akcent" który gra w 3/4 z dyskietki ( + krzywe leady na klawiszu) a gitarul jedzie z zooma za 400zł.
My mamy stage plan taki:
![[Obrazek: rider.jpg]](http://fatbellyfamily.pl/rider.jpg)
+ do tego rider w postaci tabeli gdzie komu co ile i jakie mikrofony + ew. efekty (np. kompresor na basie, reverb na wokalu itp). Ja co do rozmieszczenia to cisnę by był zawsze taki układ (nie lubię być obok pieca gitarowego ryczącego), poza tym staram się być możliwie nie przy kimś innym, bo potem mi płaczą, że bas za głośno z pieca. Z odsłuchami ZAWSZE chcę gary do swojego - to moje narzędzie pracy i jak nie słyszę co gra, to jest kiepsko.
A poza tym trzeba zawsze dzwonić i ustalać co jest, czego nie ma - żeby nie było niespodzianek potem. Jak się nie wywiązują z własnych deklaracji telefonicznych, to można tam po prostu nie grać więcej. Poza tym - organizatorzy często NIE WIEDZĄ, że nagłośnienie zespołu rockowego wymaga dużo więcej od wspominanej wyżej Pani Agnieszki z MDK która śpiewa Sheryl Crow z podkładem midi, albo od zespołu "akcent" który gra w 3/4 z dyskietki ( + krzywe leady na klawiszu) a gitarul jedzie z zooma za 400zł.
My mamy stage plan taki:
![[Obrazek: rider.jpg]](http://fatbellyfamily.pl/rider.jpg)
+ do tego rider w postaci tabeli gdzie komu co ile i jakie mikrofony + ew. efekty (np. kompresor na basie, reverb na wokalu itp). Ja co do rozmieszczenia to cisnę by był zawsze taki układ (nie lubię być obok pieca gitarowego ryczącego), poza tym staram się być możliwie nie przy kimś innym, bo potem mi płaczą, że bas za głośno z pieca. Z odsłuchami ZAWSZE chcę gary do swojego - to moje narzędzie pracy i jak nie słyszę co gra, to jest kiepsko.



