Jak się gra fajne numery to jest rzeczywiście przyjemność, a jak się gra syf to przyjemności brak. U nas niestety w większości przypadków trzeba "grać takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd" jak mówią słowa jednej z piosenek. Ponadto jak naparzasz kilka ładnych godzin to ok godz. 1-2 giej po północy to jest to walka z samym sobą nieważne co byś grał. Przyjemność jest rano jak bierzesz kasę o ile chcą Ci ją wypłacić
Ot cała przyjemność.
EDIT:
Mówię jak dziwka
EDIT:
Mówię jak dziwka


