10-21-2012, 04:27 PM
(10-21-2012, 12:37 PM)solartron napisał(a):(10-21-2012, 07:43 AM)quniq napisał(a): Zgoda. Niemniej, wkręcenie się głośnika w obudowę ma mniejszy wpływ na brzmienie niż wkręcenie się wszystkiego w gitarę. Tak mi się wydaje.Ale fakt, zapomniałem o tym elemencie.
Co do zmian w układzie elektromechanicznym - na to nie mamy wpływu i moim zdaniem 'wygrzewanie' nic nie zmienia. Imho to o czym piszesz, to jest zwykłe starzenie się sprzętu. Tu jest mowa o pierwszych godzinach życia kolumn. Idąc dalej tym tropem drewno, z którego jest zrobiona obudowa, też zmienia swoje właściwości. Mamy na to wpływ temperaturą i wilgotnością powietrza.
Starzenie każdego układu ma swój początek już w pierwszej chwili uruchomienia układunatomiast wilgotność i temperatura mają naprawdę duże znaczenie zwłaszcza dla układów opartych o materiały higroskopijne a o ile mi wiadomo papier i tkaniny, gąbki do takich należą
Więc, na jakość tego co wydobywa się z pieców/kolumn ma oczywiście otoczenie. Basowe nagłośnienie nie zawsze stoi w "cieplutkim" i "suchutkim" pokoju
![]()
Oczywiście masz prawo do swojego zdania i twierdzić, że w układzie mechanicznym jakim jest membrana nic się nie zmienia od momentu podania pierwszego impulsu, tylko że jakby to zdanie przeczy temu, co wszyscy z znamy z życia, czyli jak to nazwałeś zużyciu![]()
Powtórzę jeszcze raz moją opinię na temat tzw. wygrzewania głośnika (choć nie o temperaturę tu chodzi) - każdy głośnik "rozegra" się sam - po odpowiedniej ilości "dupogodzin". Natomiast jeśli ktoś ma potrzebę realizacji procedury "zmiękczenia" resorów i sztywności membrany, to pewnie ona nie zaszkodzi - choć ja jej nigdy nie stosowałem, więc autorytetem nie jestem.
A teraz przeczytaj mój wywód od początku i zastanów się, dlaczego starasz się mnie przekonać do tego, co już napisałem
Apropos higroskopijności. Papier jest w jakiś sposób zabezpieczany lakierem, ale to też nie daje całkowitej ochrony. Jednak gdyby nic nie dawało, to głośniki nie mogły by istnieć dłużej niż kilka lat/sztuka.


