Aha, czyli mamy akceptować standardy Bantustanu - cierpliwie czekać aż sklep się łaskawie odezwie, albo łaskawie wyśle reklamowany towar do producenta. Cywilizowane załatwienie sprawy powinno wyglądać tak: reklamuję, wysyłam i od tego dnia biegnie termin. Ostatniego dnia albo otrzymuję sprzęt naprawiony, albo nowy. Po terminie ostrzymuję sprzęt nowy + przeprosiny + w zależności od zwłoki przeprosiny w wymiernej formie. Tutaj nie ma ani kontaktu, ani towaru, ani przeprosin ani nawet zwrotu kosztów wysyłki w ramach gwarancji.
|
Maczos Bass Shop - problemy z naprawą gwarancyjną / reakcja Maczosa
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości


