Znam dwa sprawdzające się w praktyce patenty.
1. Jest jeden, jasno określony lider trzymający łapę na sprzęcie i to on odpowiada za zakupy i utrzymanie. Kwestia finansowa do dogadania, normą jest wyższa gaża. Nie ma przepychanek, wiadomo co jest grane. Dobry układ dla składów młodych, nieustabilizowanych, złożonych z jeszcze nie znających się ludzi. Zmiany w składzie są finansowo bezbolesne.
2. Sprzęt jest dobrem wspólnym - komuna. Wszyscy łożą po równo, najczęściej procent z gaży. Wyznaczony opiekun sprzętu drobnicę kupuje sam, "grube" zakupy są głosowane. W przypadku roszad w składzie na ogół "były" dostaje swoją część w gotówce, "nowy" musi się wkupić, najczęściej procentem z gaży za kilka(-naście) pierwszych grań. System sprawdza się w ustabilizowanych składach, które dodatkowo cementuje. Odradzam ten układ w sytuacji gdy przynajmniej jednego członka zespołu znasz za krótko by pamiętać datę urodzin jego drugiej połówki
Nie wyobrażam sobie stałego grania w zespole działającym inaczej ale to tylko moja, osobista preferencja.
Nie istnieje znany mi układ gwarantujący całkowity brak scysji, ale te dwa powyżej z moich doświadczeń są najzdrowsze i rozwalają najmniej przyjaźni.
1. Jest jeden, jasno określony lider trzymający łapę na sprzęcie i to on odpowiada za zakupy i utrzymanie. Kwestia finansowa do dogadania, normą jest wyższa gaża. Nie ma przepychanek, wiadomo co jest grane. Dobry układ dla składów młodych, nieustabilizowanych, złożonych z jeszcze nie znających się ludzi. Zmiany w składzie są finansowo bezbolesne.
2. Sprzęt jest dobrem wspólnym - komuna. Wszyscy łożą po równo, najczęściej procent z gaży. Wyznaczony opiekun sprzętu drobnicę kupuje sam, "grube" zakupy są głosowane. W przypadku roszad w składzie na ogół "były" dostaje swoją część w gotówce, "nowy" musi się wkupić, najczęściej procentem z gaży za kilka(-naście) pierwszych grań. System sprawdza się w ustabilizowanych składach, które dodatkowo cementuje. Odradzam ten układ w sytuacji gdy przynajmniej jednego członka zespołu znasz za krótko by pamiętać datę urodzin jego drugiej połówki
Nie wyobrażam sobie stałego grania w zespole działającym inaczej ale to tylko moja, osobista preferencja.
Nie istnieje znany mi układ gwarantujący całkowity brak scysji, ale te dwa powyżej z moich doświadczeń są najzdrowsze i rozwalają najmniej przyjaźni.


