(02-03-2015, 10:06 PM)mazdah napisał(a): Co do podejścia do muzyki, zwłaszcza do wykonawstwa, przede wszystkim czyichś patentów i zagrywek, uważam że ani Wielcy, ani ci nieco mniejsi (przykład ostatniej wypowiedzi Alfa w "próbkach basów") nie cyzelowali każdego dźwięku, nie ćwiczyli swoich linii latami zanim zdecydowali się to nagrać. "The Chicken" Pastoriusa jest zagrany tak jak jest, bo tak akurat wyszło. Jestem prawie przekonany, że właśnie tak podszedł do tego Mistrz Jaco i uważam za studiowanie długości wybrzmiewania dźwięków nuta po nutce żeby TAK WŁAŚNIE odegrać jest pozbawione sensu. Mistrz za każdym razem grał to inaczej i za każdym razem miał jednakowo w d*** jak wyszłoBasista Eruption też nie ćwiczył groova do "One way ticket" latami. Po prostu go zagrał. Wyszło jak wyszło.
Oczywiście ćwicząc dużo i świadomie z czasem zacznie wychodzić coraz lepiej.
Droczysz się, czy kompletnie nic nie kumasz...
Mistrz Jaco twierdził, że gral np Donne Lee latami... a był największym basowym geniuszem jaki stąpał po tej ziemi...
Jeśli dziwisz się dlaczego jedno wykonanie szlagieru disco One Way Ticket żre zajebiście, a twoje własne brzmi jak z wesela, dlaczego jedni są lynyrd skynyrd, czy nawet Europe, a drudzy grając te same bądź podobne numery kapelą ze zlotów motocyklowych to (pominąwszy oczywiste ewidentne różnice typu światowy a przeciętny (lub wręcz chujowy) wokalista - wokalistka odpowiedź jest prosta: świadomość, feeling, frazowanie, precyzja, brzmienie.
Po to się ćwiczy zagrywki innych, aby grać świadomie lepiej swoje. Po to ćwiczyłem np: One way Ticket, aby żarły mi moje własne ósemki, a nie po to aby grać ten numer na weselu.
Jak grasz coś precyzyjnie, ale złą długością nuty to po prostu nie żre... na próbie, czy koncercie jest głośno i wszystko jest ok... ale z nas wypierdalacze... a potem jest nagrywka... i krew się leje.
Jak ktoś urodził się z wybitnym talentem patrz Paweł Wszołek i ma do tego możliwość tworzenia i grania z najlepszymi, to może rozwijać się w inny bardziej twórczy i oryginalny sposób poprzez interakcję z innymi jemu podobnymi - zwłaszcza w muzyce około jazzowej.
Jak ktoś chce być solidnym warsztatowo basistą, który będzie grać swoje numery tak jak chce, a nie tak jak mu wyjdzie to wypada poćwiczyć i zastanowić się dokładnie dlaczego tym lepszym od siebie, żre, a mi nie...
inaczej wychodzi tzw "radosna tfurczość"
1978 MIA Fender Jazz Bass Ash Maple BA II, 1973 MIA Fender Jazz Bass Fretless Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Ash Rosewood BA II, 1972/1988 Custom Fender/Ibanez Jazz Bass Fretless BA II-> Phil Jones, Monster and George'L Cables -> Futube Custom Preamp, Futube modified: DEMETER HBP-1 Tube Bass Preamplifier, SWR SM900, SWR GrandPrix, SWR Interstellar Overdrive; Ampeg SVT II Pro, Marshall JMP1, Fender MB1200 PowerAmp; Groove Tubes SE II, 1970 Hiwatt DR103, 1975 Sound City 50B Plus -> Aguilar GS 210, Aguilar GS 410, Aguilar GS 115, Hiwatt Custom 4x12, Fender ToneMaster Custom Shop 2x12 with Fane Spk, Fender Rumble Custom Shop 4x10, Ampeg SVT-810AV, SOS Audio Upgrades Buss Compressor
![[Obrazek: 1218859243852_f.jpg]](http://i338.photobucket.com/albums/n414/bassalf/1218859243852_f.jpg)