02-12-2015, 08:26 AM
robbas: Jak najbardziej trafne stwierdzenie, ja brzmię najlepiej na moim basie, bo znam go najlepiej manualnie i umiem na nim zagrać tak żeby zabrzmiał najlepiej. Na nowym basie, "dużo lepszym brzmieniowo", zawsze zabrzmię gorzej mając go pierwszy raz w ręku, bo go po prostu nie znam.
Dodatkowo ja sądzę, że brzmienie siedzi w głowie, w tym czego najczęściej słuchasz i to co najbardziej Ci odpowiada. Mózg się uczy tego brzmienia i uznaje je jako najciekawsze, sam ostatecznie chcesz takie mieć. Potem kupujesz bas i okazuje się, że to nie bas brzmi tylko muzyk
Ostatecznie uważam iż jeśli ktoś jest wiecznie niezadowolony z brzmienia to ma problem ze sobą raczej niż ze sprzętem, mówię tak bo raz zdarzyło mi się na Mensingerze zabrzmieć tak genialnie, że aż podskoczyłem i testosteron skoczył mi do maksymalnej ilości, nie dlatego że się wpiąłem w Ampega, po prostu ogrywałem długo Donne Lee na tyle, że przez moment usłyszałem w swoich palcach Jaco.
EDIT: Ok jeden wyjątek, jeden z Ken Smithów Solartrona. Ten jakoś dziwnie mi manualnie przypasował i grał fantastycznie jak na moje ucho, mam wrażenie że od razu się z nim dogadałem i stąd nawet umiałem na nim zabrzmieć, a to zdarza się niewyobrażalnie rzadko, więc traktuję to tylko jako wyjątek od reguły.
Dodatkowo ja sądzę, że brzmienie siedzi w głowie, w tym czego najczęściej słuchasz i to co najbardziej Ci odpowiada. Mózg się uczy tego brzmienia i uznaje je jako najciekawsze, sam ostatecznie chcesz takie mieć. Potem kupujesz bas i okazuje się, że to nie bas brzmi tylko muzyk
EDIT: Ok jeden wyjątek, jeden z Ken Smithów Solartrona. Ten jakoś dziwnie mi manualnie przypasował i grał fantastycznie jak na moje ucho, mam wrażenie że od razu się z nim dogadałem i stąd nawet umiałem na nim zabrzmieć, a to zdarza się niewyobrażalnie rzadko, więc traktuję to tylko jako wyjątek od reguły.

