(04-02-2015, 02:13 PM)Zenek Spawacz napisał(a): Ktos to wszystko powinien wziac pod lupe. Problemem jest , ze nie ma powaznych testerow. Branza rozbrzmiewa bajkami . Standartem jest , ze ktos robi jakis instrument , zatrudnia "Przemyslowego Poete" , zeby dorobic "przeslanie" , kupuje muzyka z duzym nazwiskiem i sprzedaje basy ... Nikt tak naprawde nie wie czy warto to kupic , czy moze cos innego , Czy bass , ktory pokazuje Marcus to taki sam , ktory pojawia sie pozniej w sprzedazy. Nic nie wiadomo... System kupna przez internet nie pozwala na sprawdzenie gitary wczesniej , wybranie egzemplarza. A drewno to material organiczny wiec poszczegolne sztuki roznia sie znacznie miedzy soba bo roznic sie musza. Takze mozemy sobie tylko tutaj pogdybac , bo tak naprawde kupujac instrument grasz w loterie...W zasadzie zakup każdego instrumentu bez tzw ogrania niesie za sobą takie ryzyko i nie ważne czy to No name czy powiedzmy Fender lub jemu podobny pomijając fakt, że obecnie produkowane Fendery pozostawiają w większości przypadków wiele do życzenia (miałem okazję sprawdzić to na własnej skórze). Jak ktoś lubi zamawiać testować i odsyłać to obecnie mu prawo na to pozwala bez podania przyczyny oczywiście jeśli jest to sklepowy nowy egzemplarz. Morał jest prosty chcesz mieć bas, który sprosta twym oczekiwaniom to jak już na początku wspomniałem najpierw go ograj. A co z lutniczymi instrumentami? Tutaj też może się zdarzyć klops a raczej nie wydaje mi się, żeby lutnik przyjmując zamówienie od muzyka brał pod uwagę możliwość wycofania się z transakcji. No chyba, że się mylę?
Do Yarzenioowy
Z brzmień zamieszczonych przez pana kudłatego murzyna chyba tak tragicznie to znów nie brzmi.


