10-29-2017, 08:42 AM
(10-28-2017, 09:02 PM)Gajdzin napisał(a): A jakbyś porównał Bassmana do starych Ashdown'ów od strony filozofii brzmieniowej? Z Fenderami mam 0 doświadczenia na basie, Ampegi już lepiej rozumiem, bo miałem przez kilka lat SVT-3 Pro, którego na ucho nie lubiłem, ale jak nagrywałem jakiś zespół to zawsze dobrze
Brzmieniowo mocno podobnie, przy czym Bassman ma znacznie wyraźniej zaznaczony punkt "na płasko" czyli 2-10-2. W Little Bastardzie te punkty są poprzestawiane i do dzisiaj nie wiem jak i czy w ogóle uda się to ustawić bez jakiegoś preustawionego charakteru.
Przy większych lampiakach jest to mniej wyczuwalne, bo są lepiej nasycone, mają wszystkiego "więcej".
No i stary lampowy bassman ma mniej dołu niż współczesne.
Ja znam współczesnego - mam preamp TBP-1, który w zmodyfikowanej wersji jest ładowany do współczesnych Bassmanow.
Za Ashdownem przemawia moim zdaniem jeszcze jedna rzecz.
Rewelacyjny wręcz Customer Service. Odpowiedzi na maile - ekspresowo. Na Facebooku do złapania sam założyciel i właściciel firmy.
Wszelkie problemy idzie rozwiązać bezpośrednio z nimi. Ludzie z UK piszą, że bardzo często za friko im naprawiali 15 letnie ABMy albo wymieniali pogiętą obudowę. Mnie to totalnie kupiło, kiedy mogę napisać maila do Prezesa/Właściciela o wzmacniaczu znalezionym w sklepie muzycznym i dostać po 10 minutach odpowiedź "wow, zrobiliśmy tylko 60 takich. Gdzie go znalazłeś?"


