06-24-2011, 07:52 AM
(06-24-2011, 07:30 AM)solartron napisał(a): I dlatego masz prawo negować zdanie tych, którzy od jazz bassa wymagają pełnych możliwości?
Ja rozumiem, że nie każdy potrzebuje np. 10kHz i nie zamierzam nikogo do tego przekonywać, ale co najmniej śmieszne jest dla mnie wypowiadanie się na tematy niuansów brzmienia oraz wpływu na nie tego czy owego przez osoby, które z racji na stosowany prze nie setup, tych niuansów usłyszeć nie mają prawa.
To trochę tak, jakby zgasić światło i wmawiać reszcie, że kolory nie istnieją? Ja tak odbieram stanowisko mazdaha i Twoje.
Herp trochę pojechał może za ostro.. Ja naprawdę nic nie mam do tego jak ktoś pisze:
"w swoim basie zmieniłem to, tamto, sramto i jeszcze parę rzeczy. I teraz mi brzmi o wiele fajniej"
Ale naprawdę STRASZNIE mnie nosi jak ktoś pisze:
"w swoim basie musisz zmienić to, tamto, sramto i jeszcze parę innych rzeczy. Bo inaczej nie zabrzmi"
I często takie stwierdzenia padają na forum zanim ktokolwiek ten bas usłyszy.
Wiem jak gram, wiem jak brzmię i wiem, że w moim zespole jest co najmniej 5 ciekawiej od basu brzmiących elementów, które naprawdę potrzebują pasma 3-10Khz. I nie mam jakoś super wyjątkowego zespołu, bo są dwie gitary, piano, hammond, perkusja z naprawdę dobrym zestawem blaszek a jeszcze ostatnio wokalowa bawi się tamburynkiem.
I zdecydowanie wolę słuchać wyżej wymienionych, niż swojego (czy czyjegokolwiek) basu
Nie chcę tutaj offtopować i wdawać się w filozoficzne tematy od czego basista jest w kapeli i jaka jest jego rola przede wszystkim, bo to nie ten temat. Ostatnio panuje moda na to żeby każdy instrument miał jak najszersze pasmo i że trzeba bić się o swoje miejsce w miksie, bo jak w jednym miejscu zejdzie ze dwóch gitarowych i basista i każdy będzie chciał zaprezentować szerokie pasmo swojego instruemntu to wychodzi z całości jedna wielka kicha.


.