05-22-2010, 09:42 AM
Mamy w studio kilka kabli Leem - właśnie Hydry,strasznie twarde,zawsze nazywam je szlauchem 
Podobno jakościowo (przewodzenie sygnału) zbliżone do Monsterów. Do studia fajne - w porównaniu z tanimi Proelami zabija je w usuwaniu szumów,zakłóceń,słychać to zwłaszcza przy ostro przesterowanych gitarach (ostatnio na kablu jednego gitarzysty ściągało CB radio
).
Nie wziąłbym ich na scenę,ale na pewno nagrał bym na nich jakąś wesołą piosenkę
Podobno jakościowo (przewodzenie sygnału) zbliżone do Monsterów. Do studia fajne - w porównaniu z tanimi Proelami zabija je w usuwaniu szumów,zakłóceń,słychać to zwłaszcza przy ostro przesterowanych gitarach (ostatnio na kablu jednego gitarzysty ściągało CB radio
Nie wziąłbym ich na scenę,ale na pewno nagrał bym na nich jakąś wesołą piosenkę


