1. Mam szacunek dla producentów zespołu nickelback. Należycie wykonują swoją prace, trochę im łatwiej niż w Polsce bo mają do tego studia za miliony dolarów dużo czasu na produkcje i są bardzo dobrze opłacani.
2. Uważam, że jeśli traktujemy zespół nickelback jako zespół rockowy (słowo rockowy oznacza pewien specyficzny rodzaj przekazu artystycznego szczerego oryginalnego i nasyconego emocjonalnie zagranego z charakterystycznym feelingiem) to muzyka tego zespołu jest dla mnie pozbawionym wyrazu artystycznego i przekazu plastikowo brzmiącym gównem, którego nie da się słuchać i bierze mnie na wymioty, gdy muszę przypadkowo słuchać ich piosenek w radiu. Brzmienie przez nich lansowane z kanonem rockandrolla (Led Zeppelin, Deep Purple czy Black Sabbath) nic wspólnego nie ma jest wręcz jego zaporzeczeniem.
3. Jeśli zaś traktujemy ich w kategorii boys bandu z gitarami, którym IMO niewątpliwie są, to są owszem lepsi niż np justin biber albo inny sriber i nawet są ok. Po prostu nie wolno mówić, że jest to zespół rockowy i wtedy wszystko się zgadza.
Lubie Pop Rocka, ale Nickelback to nie jest ten poziom wykonawczy, kompozycyjny, kulturotwórczy... co Sting, TOTO, czy nawet Brian Adams i Babcia Tina Turner... albo powiedzmy 30 Second To Mars...
4. Uważam, że nasza polska Chemia, IRA, Bracia czy PTAKY, grają DUŻO ciekawszego kompozycyjnie pop rocka na DUŻO wyższym poziomie wykonawczym niż zespół NickelBack.
p.s. dam sobie radę z quizem dotyczącym Rihanny...
2. Uważam, że jeśli traktujemy zespół nickelback jako zespół rockowy (słowo rockowy oznacza pewien specyficzny rodzaj przekazu artystycznego szczerego oryginalnego i nasyconego emocjonalnie zagranego z charakterystycznym feelingiem) to muzyka tego zespołu jest dla mnie pozbawionym wyrazu artystycznego i przekazu plastikowo brzmiącym gównem, którego nie da się słuchać i bierze mnie na wymioty, gdy muszę przypadkowo słuchać ich piosenek w radiu. Brzmienie przez nich lansowane z kanonem rockandrolla (Led Zeppelin, Deep Purple czy Black Sabbath) nic wspólnego nie ma jest wręcz jego zaporzeczeniem.
3. Jeśli zaś traktujemy ich w kategorii boys bandu z gitarami, którym IMO niewątpliwie są, to są owszem lepsi niż np justin biber albo inny sriber i nawet są ok. Po prostu nie wolno mówić, że jest to zespół rockowy i wtedy wszystko się zgadza.
Lubie Pop Rocka, ale Nickelback to nie jest ten poziom wykonawczy, kompozycyjny, kulturotwórczy... co Sting, TOTO, czy nawet Brian Adams i Babcia Tina Turner... albo powiedzmy 30 Second To Mars...
4. Uważam, że nasza polska Chemia, IRA, Bracia czy PTAKY, grają DUŻO ciekawszego kompozycyjnie pop rocka na DUŻO wyższym poziomie wykonawczym niż zespół NickelBack.
p.s. dam sobie radę z quizem dotyczącym Rihanny...
1978 MIA Fender Jazz Bass Ash Maple BA II, 1973 MIA Fender Jazz Bass Fretless Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Ash Rosewood BA II, 1972/1988 Custom Fender/Ibanez Jazz Bass Fretless BA II-> Phil Jones, Monster and George'L Cables -> Futube Custom Preamp, Futube modified: DEMETER HBP-1 Tube Bass Preamplifier, SWR SM900, SWR GrandPrix, SWR Interstellar Overdrive; Ampeg SVT II Pro, Marshall JMP1, Fender MB1200 PowerAmp; Groove Tubes SE II, 1970 Hiwatt DR103, 1975 Sound City 50B Plus -> Aguilar GS 210, Aguilar GS 410, Aguilar GS 115, Hiwatt Custom 4x12, Fender ToneMaster Custom Shop 2x12 with Fane Spk, Fender Rumble Custom Shop 4x10, Ampeg SVT-810AV, SOS Audio Upgrades Buss Compressor



