01-10-2017, 01:16 PM
(01-10-2017, 01:14 PM)ZbiKra napisał(a): Od pewnego czasu zacząłem bawić się w ustalanie tempa wybranych utworów muzycznych tj. dopasowywanie go do konkretnej wartości metronomowej. Cel - relaksacyjno/edukacyjny, fajnie jest odgrywać swoją linię basu równolegle do oryginalnej, a metronom bardziej mi w tym pomaga niż oryginalne bębny (nie potrafię tego wyjasnić, ale tak jest).
Po opracowaniu kilkunastu utworów mogę postawić - i udowodnić - tezę, że w części numerów, szczegónie tych starszych, tj. lat 70-tych i wczesnych 80-tych to tempo niesamowicie faluje w stosunku do metronomu. I nie jest to kwestia rozdzielczości metronomu (w moim ZOOM H4N oraz w Cubase LE metronom ma rozdzielczość 0,01 centa), bo tempo oryginału i tak minie się z tym metronomowym. Czasem po 2 minutach trwania kawałka, a czasem dopiero po 4-5 ale zawsze.
I tu mam pytanie: czy tu może chodzić o niedoskonałość wykonania poszczególnych metronomów (neslyszalny ludzkim uchem poślizg na jednym takcie rzędu kilku milisekund w przeciągu całego utworu da już przesuniecie słyszalne) czy też mała dbalość o tę kwestię w studiach nagraniowych w epoce czysto analogowej (wycinanie i klejenie taśm z nagraniem) ?
Nie, to po prostu kwestia wykonania utworu przy nagrywaniu na żywca. To jakby normalne


