11-29-2010, 11:37 PM
W Lublinie absolutnie nie ma gdzie zagrać. Nie ma ŻADNEGO lokalu nadającego się na koncerty
Często grają w Graffiti ale tam jeśli choć raz nie widzieli cię w prasie muzycznej, tv, na półce w empiku nie masz co liczyć na więcej niż po piwie na głowę+niewielki procent z biletów
Z panami za konsoletą da się dogadać ale fatalna akustyka pomieszczenia sprawia, że nie ma to najmniejszego znaczenia. Grałem tam kilka razy, wiele razy byłem tam na koncertach innych kapel. Nigdy nie było lepiej niż "tak sobie".
Jest też RagnaRock (Rock my ass), który jest urządzony w pomieszczeniu długim niczym strzelnica a scena znajduje się na dłuższej (!!!) ścianie
Reszta knajp swoją wielkością, sceną i klientelą nadaje się do grania do kotleta.
Jest też RagnaRock (Rock my ass), który jest urządzony w pomieszczeniu długim niczym strzelnica a scena znajduje się na dłuższej (!!!) ścianie


