07-24-2012, 07:41 AM
(07-23-2012, 08:23 PM)Viking napisał(a): Robisz mi niewielki GAS na przetestowanie tegoidź ty !
Ale ParaDriver to IMHO nie jest kostka do gruzu jako taka... To fajnie brzmi jako dopałka moim zdaniem, natomiast prawdziwy disto-killer to jest basowy XXL. Podejrzewam, że ta replika RATa od Cropa może Ci podobnie gruzić. Na Twoim miejscu ustawiłbym sobie HBE jako pierwszy w torze i delikatnie nim dopalił. Po nim dałbym tego RATa odpowiednio zblendowanego do podstawowego sygnału. Powinien wyjść czytelny gruz, z dodaną saturacją od HBE.
U mnie pierwszy leci XXL, ale Warp ma max w lewo (działa jako symulacja preampu lampowego dodając troszkę składowych parzystych), potem leci ParaLooper od Pinia, a w niego wpiety jest Wooly Mammoth rozkręcony na max all (ParaLooper steruje Mammothem właściwie).
Mammoth jest wlasnie zblendowany do podstawowego sygnału (tego dopalonego XXLem) w jakich 30-35%. Działa to tak, że po wdepnięciu ParaLoopera robi się tłusto i potężnie (z długim sustainem), a bez niego brud zależy od siły napierdalania w struny (od czystego po delikatny distortion). Moim zdaniem w chuj uniwersalne rozwiązanie brzmienia

