Z preampem TBP-1 to na pewno inna bajka.
Ciężar, hmmmm. Jak myślicie, skąd mam przepuklinę dysku....
A wcześniej faktycznie to był Bassman. Różnił się tylko designem panela. Układ gałek jest identyczny.
![[Obrazek: Bassman400_a.jpg]](http://i1112.photobucket.com/albums/k490/deeptubes/Bassman400_a.jpg)
vs.
![[Obrazek: big.jpg]](http://instrumentguide.com/bass%20amp%20combos/fender/bassman%20400/big.jpg)
Bronię nie dlatego, że mam taki. Nie byłem też nigdy wcześniej jakimś maniakiem marki Fender.
Na przestrzeni lat porównywałem łeb w łeb z innymi konstrukcjami i za każdym razem utwierdzałem się w zajebistości tego sprzętu.
U mnie ma tylko jedną wadę - masa. Ewentualnie rozmiar. Ale chyba m.in. dzięki temu tak gada.
Co do preampu - EQ jest u mnie na stałe wyłączony. Reszta na zero. Czasem ujmuję trochę trebli. W nim nic nie trzeba kręcić.
Ciężar, hmmmm. Jak myślicie, skąd mam przepuklinę dysku....
A wcześniej faktycznie to był Bassman. Różnił się tylko designem panela. Układ gałek jest identyczny.
![[Obrazek: Bassman400_a.jpg]](http://i1112.photobucket.com/albums/k490/deeptubes/Bassman400_a.jpg)
vs.
![[Obrazek: big.jpg]](http://instrumentguide.com/bass%20amp%20combos/fender/bassman%20400/big.jpg)
Bronię nie dlatego, że mam taki. Nie byłem też nigdy wcześniej jakimś maniakiem marki Fender.
Na przestrzeni lat porównywałem łeb w łeb z innymi konstrukcjami i za każdym razem utwierdzałem się w zajebistości tego sprzętu.
U mnie ma tylko jedną wadę - masa. Ewentualnie rozmiar. Ale chyba m.in. dzięki temu tak gada.
Co do preampu - EQ jest u mnie na stałe wyłączony. Reszta na zero. Czasem ujmuję trochę trebli. W nim nic nie trzeba kręcić.


