Klinika GASu
Zeżarłem już cały popcorn!
Ale w temacie, powtórze mój gas sprzed paru stron (mąż mnie zabije):
[Obrazek: post-23190-0-47253500-1356450692.jpg]

<ikona z wlewaniem oliwy do ognia>
P O Z I O M
Z A D O W O L E N I A
D O M A N A
[Obrazek: 5oTDjh4.png]
Odpowiedz
sam bym thumba kupił.. ale zmieniłem kapelę Wink
Chcesz nagrać naturalnie brzmiącą płytę? zapraszam: BurningTonesStudio

Uprzejmie informuję iż zespół Resin nie wystąpi w najbliższej edycji Mam Voice be the Idol, gdyż w godzinach emisji nie wolno spożywać środków odurzających, zaś regulaminowy czas pozwoliłby wyłącznie na zagranie intro.
Odpowiedz
Nie moja wina że kochasz karton. mrgreen
P O Z I O M
Z A D O W O L E N I A
D O M A N A
[Obrazek: 5oTDjh4.png]
Odpowiedz
(10-08-2013, 10:58 PM)Alfik napisał(a):
(10-08-2013, 06:57 PM)gornik napisał(a):
(10-08-2013, 03:16 PM)Basstard napisał(a): Proszę bardzo, przytaczam, choćby i samemu sobie:

Kiedyś, lata temu, miałem Yamahę BBG5S. Sympatyczna, niedroga piątka. Byłem podówczas fanem aktywnej elektrowni, egzotyków itd. a Warwick był jednym z moich marzeń. I raz, gdy ułamał mi się kawałek siodełka i musiałem zawieźć bas do lutnika, potrzebowałem pożyczyć inny instrument na ważną próbę. A kolega (pamiętacie Muodego?) miał właśnie Warwicka - i to takiego Thumba BO 5. Borzesztymój, jaki ja byłem podniecony. Podążałem na próbę myśląc, że zmiażdżę wszystkim mosznę brzmieniem. Dotarłem na TO SAMO miejsce, w którym mieliśmy próby, podpiąłem Thumba pod TEN SAM piec co zawsze, NIC nie zmieniałem w ustawieniach... Zaczynamy grać. I... nic. Basu nie ma. Podgłośniłem. Z głośników zaczął lać się muł. Pokręciłem gałkami w basie, pokręciłem gałkami w głowie... Znów nic - tzn. jest jakieś buczenie w tle, zero definicji, zero wyrazistości. Podbiłem środek i górę - bas zrobił się słyszalny, ale strasznie brzydki. Okropna, sucha, odklejona górka, środek brzydki, nosowy, sztucznie wyciągnięty (bo Thumb sam w sobie jej nie miał)... coś strasznego. Przemęczyłem się przez tę próbę potwornie. Potem odebrałem Yamahę od lutnika... i na następnej próbie znów było dobrze. Niedrogi (ok. 1700zł jako nówka) tajwański basik ZJADŁ kilkukrotnie droższe "butikowe cudo". I nawet nie beknął.

I CO TERAS

Przeczytałem! Wink
Nie spełniłeś wymogów obiektywnego testu - wzmacniacz był ustawiony pod yamahę więc czemu sądziłeś, że zupełnie inne, mega swoiste, wiosło na nich zabrzmi?

Jestem w trakcie przesiadki z precyzji na EB-0 (jestę hipsterę Wink ) i widzę, że ustawienie brzmień to trudny i czasochłonny proces. Przeca to nie tylko gałkologia ale też ułożenie palców, obadanie sił i miejsc ataku, setup... Szybko skreślasz Waść wiosła.

"Zjadanie" jednych gratów przez inne to śliski temat.

Emotka_2497

Ja nie mam problemów z wykręcaniem brzmienia... taki mam zawód. Mimo to uważam, że basy Warwicka po prostu miksują się bardzo źle, można uzyskać na nich jakieś tam brzmienie o ile gra bardzo dobry instrumentalista... ale, na innych instrumentach efekty uzyskane przez tego samego muzyka są znacznie lepsze. Uwierz, że np omikrofonowanie skrzypiec czy kontrabasu jest znacznie trudniejsze niż wykręcenie przy pomocy EQ czy setupu barwy z basówki. Jeśli coś jest niemiksującym się bublem to, processing i dobry instrumentalista coś tam pomoże ale prościej instrument zmienić na lepszy i zamiast rozwiązywać problem to go po prostu nie tworzyć... i nie sądzę aby to był śliski temat.
Większość muzyków grających niegdyś na warwickach bardzo szybko przesiada się na inne instrumenty...

Oczywiście te wiosła są specyficzne - jeśli ktoś lubi mieć ładny i drogi bass ale koniecznie nie chce aby było słychać co na nim gra w kapeli to Warwick to idealny wybór.

Ok, tylko mój post był o tym, że szeregowanie sprzętu na zasadzie lepszy/gorszy nie jest takie proste jak opisał Basstard... Czuję się postawiony w kącia jako obrońca Warwicka Wink
Coś nie tak napisałem?

Nadal uważam, że temat jest śliski i amatorzy (tacy jak np ja) nie powinni go ot tak podejmować.
Odpowiedz
(10-09-2013, 01:57 PM)gornik napisał(a): uważam, że temat jest śliski i amatorzy (tacy jak np ja) nie powinni go ot tak podejmować.
Zaś ja uważam, że np. Basstard, czy Alfik to profesjonaliści.
Chcesz nagrać naturalnie brzmiącą płytę? zapraszam: BurningTonesStudio

Uprzejmie informuję iż zespół Resin nie wystąpi w najbliższej edycji Mam Voice be the Idol, gdyż w godzinach emisji nie wolno spożywać środków odurzających, zaś regulaminowy czas pozwoliłby wyłącznie na zagranie intro.
Odpowiedz
(10-09-2013, 01:59 PM)Burning napisał(a):
(10-09-2013, 01:57 PM)gornik napisał(a): uważam, że temat jest śliski i amatorzy (tacy jak np ja) nie powinni go ot tak podejmować.
Zaś ja uważam, że np. Basstard, czy Alfik to profesjonaliści.

This.
Odpowiedz
@herp Guy Pratt - również gra na różnych instrumentach, ale ostatnio zamawiał u nas Starrbass ze specjalnie zamontowanymi ruchomymi pickupami, które może dowolnie sobie przesuwać, ja nie twierdzę, że wszystkie to osoby grają tylko na Warwickach.

http://www.youtube.com/watch?v=MS02YaLw1uM

co do wyglądu.. cóż, taką chciał Smile

Nie zamierzam, też podważać, niczyjego autorytetu, bo nie mam ku temu podstaw, może to są profesjonaliści, nie piszę, że nie - bo niby z jakiego powodu miałbym to robić. To że nie lubią Warwicków, to ich sprawa i szanuję to, ale niezbyt mogę się zgodzić, z ich śmiałą, według mnie bardzo subiektywną opinią, na temat całej marki, którą ktoś może chcieć sie sugerować i która moim zdaniem jest krzywdząca.

Odpowiedz
Na Jazz Bassie gra. NIGDY nie widziałem go z tym Warwickiem (choć idea przesuwanych pikapów jest sensowna!) na scenie.

Nie podoba mi się jej wykonanie, co było komentowane już na forum, przydałby się jakiś materiał w rodzaju harmonijki zasłaniający ten ogromny basen, jak to jest zrobione np. w Gibsonie Grabberze.

Odpowiedz
(10-09-2013, 01:35 PM)herp napisał(a): Bailey gra na sygnaturze Fendera i na Arii

Hełp, istnieje coś takiego jak upływ czasuSmile Bailey miał najpierw sygnowaną 6tkę Arii, potem pierwszego serynie produkowanego fendera 6 strunowego.

Współpraca z Fenderem szła mu słabo, nie tylko jemu zresztą - bardzo otwarcie i dokładnie odpisał jak wyglądało jego odejście z Fendera i jak wyglądała współpraca z Fenderem. Podpowiem - prototypowanie basu z fenderem zajęło 3 lata, potem nie było kontaktu, z Warwickiem od wstępnych rozmów do gotowego instrumentu zmieścili się zdaje się w pół roku.

Tego typu rozliczanie przedstawiciela jakiejś firmy jest dla mnie wyjątkowo żenujące i nie na miejscu. Warwick robi basy dokładnie takie jakie chce robić i jakie ludzie chcą kupić. Sądząc po rozwoju firmy dostarczają swoim klientom dokładnie tego, co powinni. Jeśli sprzedawca jest zadowolony, kupujący też to reszta IMO może sobie swoją opinię wsadzić w dupala ew. pomarudzić w piwnicy.

Jak się komuś nie podoba to KURWA JEBANA MAĆ obowiązku słuchania, oglądania, kupowania i grania nie ma. Kompletnie nie rozumiem tej nagonki. Jak Błażej się moczy w nocy bo mu jakiś bas chujowo brzmi to niech se wywiesi tabliczkę "warwicki wypierdalać" nad wejściem do studia. Basstard ja rozumiem, że miałeś strasznie traumatyczne przeżycie bo jakiś bas na próbie nie grał - może zrobimy taki układ, że wyślę Ci litra Jacka Danielsa w ramach terapii po PTSD, a ty się z tego tragicznego przeżycia wyleczysz? Smile

Brzmienie Warwoli mi zazwyczaj nie leży, choć jest parę bardzo fajnych nagrań z ich udziałem - nie miałbym nigdy Warwicka jako jedynego instrumentu, ale z drugiej strony na preclu "stain" living colour by nie brzmiało tak jak brzmi.

Odnośnie relacji z Artystami wydaje mi się, że wszyscy są dorośli i każdy odpowiada za siebie. Z tego co widzę Warwick BARDZO dba o swoich endorserów, ogarnia im kliniki, warsztaty, promocję - co uważam, że jest równie ważne przy tego typu umowach jak sam instrument który się trzyma na plakacie. Powyżej pewnego poziomu zapewne ważniejsze.
Odpowiedz
Po prostu nie czaję dlaczego kolega W. rzuca sloganami z ulotek. I tyle.
Odpowiedz
(10-09-2013, 02:15 PM)herp napisał(a): Po prostu nie czaję dlaczego kolega W. rzuca sloganami z ulotek. I tyle.

Taka praca Smile
Odpowiedz
Ja tylko mam nadzieję, na obecność Warwicka na najbliższym Grajmidole.

Mam też nadzieję, że nie będę musiał organizować zespołu ochroniarzy na tę okoliczność. Wink
Odpowiedz
(10-09-2013, 02:15 PM)herp napisał(a): Po prostu nie czaję dlaczego kolega W. rzuca sloganami z ulotek. I tyle.

Nosz kurwa, a co miał napisać? Co konkretnie? Przeprosić? Rzucić robotę i iść pracować do Zakrzewskiego?

Czy dyskutować publicznie z kimś kto z góry jest nastawiony na nie i nie do puszcza żadnych innych opcji poza własną?

Alfik rozpoczął tą żenującą gadkę i dokładnie takiego efektu oczekiwał - teraz będzie mógł przed młodzieżą błyszczeć, że zajebał Warwicka.

Ja rozumiem autopromocję, ale są pewne granice.
Odpowiedz
(10-09-2013, 02:22 PM)groza napisał(a):
(10-09-2013, 02:15 PM)herp napisał(a): Po prostu nie czaję dlaczego kolega W. rzuca sloganami z ulotek. I tyle.

Nosz kurwa, a co miał napisać? Co konkretnie? Przeprosić? Rzucić robotę i iść pracować do Zakrzewskiego?

Czy dyskutować publicznie z kimś kto z góry jest nastawiony na nie i nie do puszcza żadnych innych opcji poza własną?

Alfik rozpoczął tą żenującą gadkę i dokładnie takiego efektu oczekiwał - teraz będzie mógł przed młodzieżą błyszczeć, że zajebał Warwicka.

Ja rozumiem autopromocję, ale są pewne granice.
I zamiast prob sciagania osob, ktore sa w stanie rozwinac spolecznosc Basscity to wprowadzana jest przez "lokalnych mentorkow" atmosfera pogardy. Zamiast myslec, ze w kupie sila i probowac wykorzystywac nasza spolecznosc do akcji typu warsztaty, promocje, szukac sponsoringu i endorsementu, to prowadzona jest polemika na poziomie podstawowki. Przez to cale to nasze zamieszanie z zewnatrz odbierane jest jako dziecinada, czy tam trollowanie jak to sie teraz mowi. Moze wlasnie ktos z nas stracil kontrakt na ukochane struny warwicka po preferyjnych cenach
Brawo, tak dalej!!!

Odpowiedz
Oczywiście, masz Tomuś 100% racji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 164 gości