Nasze nagrania
@jetofuj
fajowe, pierwszy kawałek, a raczej jego końcówka kojarzy mi się trochę z "Writhe" Kyuss.
W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle
Odpowiedz
(04-26-2013, 07:22 AM)jetofuj napisał(a): Raw Demos (pl. mocno budżetowe demo, nagrane na setkę, niezmiksowane itd.) mrgreen

http://mothersinfurs.bandcamp.com/

Poślijcie wokalistę na lekcje śpiewu - ktoś mu musi ustawić apart wykonawczy, że się tak wyrażę.

Emisji gość praktycznie nie ma, i to nie jest kwestia, że "on tak śpiewa", tylko słychać, że nie ma podstaw - pouczy się pół roku i będzie DUŻO lepszy.

Muza fajna - nic nowego, ale przyjemnie się słucha, świetne brzmienie, co to za bas?
Odpowiedz
(04-26-2013, 09:09 AM)groza napisał(a): Poślijcie wokalistę na lekcje śpiewu - ktoś mu musi ustawić apart wykonawczy, że się tak wyrażę.

Emisji gość praktycznie nie ma, i to nie jest kwestia, że "on tak śpiewa", tylko słychać, że nie ma podstaw - pouczy się pół roku i będzie DUŻO lepszy.

mi sie podoba to spiewanie od niechcenia, brudzi na maksa - wraz z zespolem tworzy to jakas spojna calosc. kupuje ta szczerosc.

iana curtisa kochaja miliony.. czy swiadcze nieprawde?Smile
Odpowiedz
(04-26-2013, 09:23 AM)paka napisał(a):
(04-26-2013, 09:09 AM)groza napisał(a): Poślijcie wokalistę na lekcje śpiewu - ktoś mu musi ustawić apart wykonawczy, że się tak wyrażę.

Emisji gość praktycznie nie ma, i to nie jest kwestia, że "on tak śpiewa", tylko słychać, że nie ma podstaw - pouczy się pół roku i będzie DUŻO lepszy.

mi sie podoba to spiewanie od niechcenia, brudzi na maksa - wraz z zespolem tworzy to jakas spojna calosc. kupuje ta szczerosc.

iana curtisa kochaja miliony.. czy swiadcze nieprawde?Smile
Czy jeśli do szczerości wypowiedzi dodamy poprawiony aparat wykonawczy to stanie się coś złego?
O ile się orientuję, to modne słowo
"Alternative" znaczy "inaczej", a nie "jestem szczery ale nie potrafię".

Z gościa byłby niezły wokalista gdyby mu się chciało odrobić parę lekcji

1978 MIA Fender Jazz Bass Ash Maple BA II, 1973 MIA Fender Jazz Bass Fretless Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Ash Rosewood BA II, 1972/1988 Custom Fender/Ibanez Jazz Bass Fretless BA II-> Phil Jones, Monster and George'L Cables -> Futube Custom Preamp, Futube modified: DEMETER HBP-1 Tube Bass Preamplifier, SWR SM900, SWR GrandPrix, SWR Interstellar Overdrive; Ampeg SVT II Pro, Marshall JMP1, Fender MB1200 PowerAmp; Groove Tubes SE II, 1970 Hiwatt DR103, 1975 Sound City 50B Plus -> Aguilar GS 210, Aguilar GS 410, Aguilar GS 115, Hiwatt Custom 4x12, Fender ToneMaster Custom Shop 2x12 with Fane Spk, Fender Rumble Custom Shop 4x10, Ampeg SVT-810AV, SOS Audio Upgrades Buss Compressor

[Obrazek: 1218859243852_f.jpg]
Odpowiedz
(04-26-2013, 09:23 AM)paka napisał(a): iana curtisa kochaja miliony.. czy swiadcze nieprawde?Smile

[Obrazek: 3u3xn3.jpg]
Odpowiedz
He, ja z chęcią wysłałbym go na parę lekcji. Lubię jak śpiewa, ale brakuje mu trochę energii, to fakt. Generalnie jest utalentowanym muzykiem, bardzo dobrym pianistą po szkole muzycznej, ale już wtedy miał zwolnienie z chóru Smile

Śmieszne, może smutne jest to, że akurat te kawałki ułożyliśmy, jak byliśmy gówniarzami, jeszcze w XX wieku. To były czasy, kiedy Kyussa w Polsce znało tylko parę osób, a QOTSA to już nikt.

Brzmienie jest, jakie jest. To zwykły zestrojony Jazz Bass, a popierduje w niskich rejestrach, bo nie jest zbyt dobrze wyregulowany. Nagrywane to było na pożyczonym SVT-3Pro i takiej małej B-cośtam-HLF-ce. Niestety dalej nie mam pomysłu na brzmienie własnego basu...
Odpowiedz
Mi to się bardziej wokalnie z mad season kojarzy.

Jak jest wykształconym muzykiem to trzeba go po prostu opierdolić, nawyk pracy sobie ze szkoły przypomni i raz dwa naprostuje. Smile
Odpowiedz
(04-26-2013, 09:37 AM)Alfik napisał(a): Czy jeśli do szczerości wypowiedzi dodamy poprawiony aparat wykonawczy to stanie się coś złego?
O ile się orientuję, to modne słowo
"Alternative" znaczy "inaczej", a nie "jestem szczery ale nie potrafię".

Z gościa byłby niezły wokalista gdyby mu się chciało odrobić parę lekcji

Nic złego by się nie stało, aczkolwiek mam wrażenie, że niektórzy nie potrafią zrozumieć, że "chujowe" brzmienia, wykonania itp. są po prostu wyrazem artystycznym i są poszukiwane w niektórych kręgach.

Gdzieś to jest faux pas, a gdzieś tworzy wartość dodaną.


Gdyby ten gość spiewał na płycie grozy zamiast Ukeje, to byłoby słabo. Tak samo jakby Ukeje spiewał na nagraniu jetofujaBig Grin

Odpowiedz
Nie celujemy w "chujowe" brzmienie Smile Choć pociągają nas dziwne i fałszywe dźwięki - co trochę słychać w ostatnim kawałku, zresztą tam akurat wokal jest zdechły z założenia.

Ale swoją drogą, wolę chujową ciekawą muzykę niż profesjonalne bezpłciowe granie...

Odpowiedz
Cytat:Nic złego by się nie stało, aczkolwiek mam wrażenie, że niektórzy nie potrafią zrozumieć, że "chujowe" brzmienia, wykonania itp. są po prostu wyrazem artystycznym i są poszukiwane w niektórych kręgach.

Gdzieś to jest faux pas, a gdzieś tworzy wartość dodaną.

Inni zaś nie potrafią zrozumieć, że dodawanie ideologii do braku umiejętności jest jest zwykłą ściemą a nie realizacją zamierzeń artystycznych.

Polecam przejść się na "jam" gdzie frytę grają muzycy pokroju np Mikołaja Trzaski, jest alternatywnie, jest dziko, jest świeżo, jest brudno a przy tym jest dobrze, bo słychać, że muzycy grają to co jest potrzebne i to co wypływa z ich duszy, bez ograniczeń, technicznych, stylistycznych i mentalnych. Patrz Frank Zappa, John Zorn itd. Aby łamać zasady trzeba je najpierw poznać.
Poczytaj wywiady np z Chisem Chaneyem z Jane's Addiction - facet gra w jednym z najbardziej alternatywnych składów na świecie, potem z Shakirą, a w wolnym czasie gra sobie Donnę Lee...

Brak umiejętności nigdzie nie tworzy wartości dodanej. Trzeba odróżnić granie proste od prostackiego.





(04-26-2013, 10:45 AM)jetofuj napisał(a): Nie celujemy w "chujowe" brzmienie Smile Choć pociągają nas dziwne i fałszywe dźwięki - co trochę słychać w ostatnim kawałku, zresztą tam akurat wokal jest zdechły z założenia.

Ale swoją drogą, wolę chujową ciekawą muzykę niż profesjonalne bezpłciowe granie...

a ja wolę nie chujową, ciekawą muzykę graną profesjonalnie i niebezpłciowoSmile mamy tego teraz tak dużo, że mozemy smiało wyrzucić do kosza obydwa przykłady z twojej listy

1978 MIA Fender Jazz Bass Ash Maple BA II, 1973 MIA Fender Jazz Bass Fretless Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Ash Rosewood BA II, 1972/1988 Custom Fender/Ibanez Jazz Bass Fretless BA II-> Phil Jones, Monster and George'L Cables -> Futube Custom Preamp, Futube modified: DEMETER HBP-1 Tube Bass Preamplifier, SWR SM900, SWR GrandPrix, SWR Interstellar Overdrive; Ampeg SVT II Pro, Marshall JMP1, Fender MB1200 PowerAmp; Groove Tubes SE II, 1970 Hiwatt DR103, 1975 Sound City 50B Plus -> Aguilar GS 210, Aguilar GS 410, Aguilar GS 115, Hiwatt Custom 4x12, Fender ToneMaster Custom Shop 2x12 with Fane Spk, Fender Rumble Custom Shop 4x10, Ampeg SVT-810AV, SOS Audio Upgrades Buss Compressor

[Obrazek: 1218859243852_f.jpg]
Odpowiedz
Weź tylko Błażej pod uwagę, że ja nie neguję wartości umiejętności, tylko ja mam na myśli rockową muzykę, tworzoną przez ludzi, którzy inaczej siedzieliby w kryminale, a Ty mówisz o progresywno-improwizacyjnej-jakieś tam muzyce z najwyższej półki. A to są zdecydowanie dwie różne rzeczy i przykładanie wspólnej miary jest mocno na wyrost.

A Jane's Addiction bez Erica Avery'ego to żadne Jane's Addiction mrgreen "Strays" jeszcze było całkiem spoko, ale już totalnie nie ma TEGO klimatu.
Odpowiedz
(04-26-2013, 11:10 AM)jetofuj napisał(a): Weź tylko Błażej pod uwagę, że ja nie neguję wartości umiejętności, tylko ja mam na myśli rockową muzykę, tworzoną przez ludzi, którzy inaczej siedzieliby w kryminale, a Ty mówisz o progresywno-improwizacyjnej-jakieś tam muzyce z najwyższej półki. A to są zdecydowanie dwie różne rzeczy i przykładanie wspólnej miary jest mocno na wyrost.

A Jane's Addiction bez Erica Avery'ego to żadne Jane's Addiction mrgreen "Strays" jeszcze było całkiem spoko, ale już totalnie nie ma TEGO klimatu.

Jetofuj - absolutnie jestem waszym fanemSmile Tylko po prostu wykopcie waszego gitarowego na parę lekcji emisji bo się chłop męczy troszkęSmile
Co zaś się tyczy kriminalistów to wydaje mi się, że oni raczej zajmuja się tym no hip hopem czy jakoś tak...

1978 MIA Fender Jazz Bass Ash Maple BA II, 1973 MIA Fender Jazz Bass Fretless Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Alder Rosewood BA II, 1979 MIA Fender Precision Bass Ash Rosewood BA II, 1972/1988 Custom Fender/Ibanez Jazz Bass Fretless BA II-> Phil Jones, Monster and George'L Cables -> Futube Custom Preamp, Futube modified: DEMETER HBP-1 Tube Bass Preamplifier, SWR SM900, SWR GrandPrix, SWR Interstellar Overdrive; Ampeg SVT II Pro, Marshall JMP1, Fender MB1200 PowerAmp; Groove Tubes SE II, 1970 Hiwatt DR103, 1975 Sound City 50B Plus -> Aguilar GS 210, Aguilar GS 410, Aguilar GS 115, Hiwatt Custom 4x12, Fender ToneMaster Custom Shop 2x12 with Fane Spk, Fender Rumble Custom Shop 4x10, Ampeg SVT-810AV, SOS Audio Upgrades Buss Compressor

[Obrazek: 1218859243852_f.jpg]
Odpowiedz
Już mu przypomniałem i powiedział, że chyba pójdzie na parę lekcji Smile
Odpowiedz
(04-26-2013, 10:51 AM)Alfik napisał(a): Polecam przejść się na "jam" gdzie frytę grają muzycy pokroju np Mikołaja Trzaski, jest alternatywnie, jest dziko, jest świeżo, jest brudno a przy tym jest dobrze, bo słychać, że muzycy grają to co jest potrzebne i to co wypływa z ich duszy, bez ograniczeń, technicznych, stylistycznych i mentalnych.

Dla mnie takie rzeczy zazwyczaj nie mają "tego" klimatu. Lubie, jak za muzyką stoi coś jeszcze, jak człowiek tą muzyką żyje i się z nią identyfikuje, co automatycznie słychać na nagraniu - jakieś drugie dno, jakaś taka charyzma. Nie musi grać/śpiewać super - autentycznością się wybroni, a to drugie dno jest czasem ważniejsze od warstwy czysto muzycznej. Dlatego chyba wszyscy kochamy Pink Floyd. Za ich wrodzonym zmysłem aranżacyjnym w parze nie idze jakaś wirtuozeria wykonawcza - jest tam natomiast autentyczność, tworząca jedną spójną całość, która porywa. Żeby wpasować się w kontekst dyskusji przytoczę choćby wokale Watersa - on przeżywał męki, słuchacz przeżywa męki, ale to jest piękneWink

To jest to, o czym wspominałem na bassturbacji - czy taki doskonały sideman pokroju Mirka W. byłby w stanie zrobić na mnie takie wrażenie, jak choćby śledź przy swoim pustynnym pitoleniu mrgreen Wiadomo, Mirek by to zagrał (chyba nawet jedną ręką), technicznie znacznie lepiej, ale czy poczułbym się jak na pustyni?


Tylko proszę mnie źle nie rozumieć, nie jestem piewcą słabego grania. Ja cały czas piszę o muzyce na pewnym poziomie, niekoniecznie o chłpakach z podwórka, którzy postanowili założyć swój pierwszy zespół..

Cytat:Brak umiejętności nigdzie nie tworzy wartości dodanej.



Założmy, że Frusciante w okresie swoich wzmożonych narkotycznych odlotów odznaczał się sporym brakiem umiejętności, realizator nagrań (on sam?) równieżBig Grin Tego prawie nie da się słuchać, ale ta szczerość jara mnie strasznie, droga między sercem a taśmą jest bardzo bardzo krótka.
Odpowiedz
100% racji, bez kitu.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 80 gości