Przyznam, że mi się też nie podoba - zdecydowanie wolę imperialistyczną szkołę miksów mocnej muzy, czyli:
perkusja, gary, trochę garów i do tego gary i bęben a potem jeszcze trochę perkusji i niech się gitarzysta uczy brzmieć dobrze na 1/4 głośności którą by chciał - robi się wtedy miejsce na ludzko brzmiące blachy (tutaj brzmi jak przez plugin typu telefon), jakąkolwiek dynamikę w stopie i werblu, o basie to nawet nie wspomnę.
Srał pies gatunek, sprzęt itp. Niezależnie od tego czy chodzi o bas, gitarę, skrzypce czy waltornię - jestem w 100% przekonany, że jak się źle ślad zagra i nagra (np. na 10% możliwej głośności) to potem robią się cuda pt. jest głośniej 2 razy od reszty, przygniata resztę a dalej narzeka, że za cicho i zanika bez tony kompresji i ratowania jakimiś pluginami.
To co wy gracie to żeby działało wymaga niesamowitej precyzji i bardzo skrupulatnego podziału pasm - i tego tutaj brakuje.
perkusja, gary, trochę garów i do tego gary i bęben a potem jeszcze trochę perkusji i niech się gitarzysta uczy brzmieć dobrze na 1/4 głośności którą by chciał - robi się wtedy miejsce na ludzko brzmiące blachy (tutaj brzmi jak przez plugin typu telefon), jakąkolwiek dynamikę w stopie i werblu, o basie to nawet nie wspomnę.
Srał pies gatunek, sprzęt itp. Niezależnie od tego czy chodzi o bas, gitarę, skrzypce czy waltornię - jestem w 100% przekonany, że jak się źle ślad zagra i nagra (np. na 10% możliwej głośności) to potem robią się cuda pt. jest głośniej 2 razy od reszty, przygniata resztę a dalej narzeka, że za cicho i zanika bez tony kompresji i ratowania jakimiś pluginami.
To co wy gracie to żeby działało wymaga niesamowitej precyzji i bardzo skrupulatnego podziału pasm - i tego tutaj brakuje.



