06-02-2012, 05:49 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-02-2012, 05:54 PM przez Gorphal.)
(06-02-2012, 05:32 PM)darks napisał(a): Gorphal - drop-c, klasyka w zasadzie. Strunki 55-110 tam wskoczą. W torze sansamp, 450 głowa Peaveya i stack 4x10" + 1x15". Zaznaczam, że lubię taki gruz w stylu spectora połączonego z Sansampem. Na jazz bassy i precle od dawna nie spoglądałem, bo zawsze kojarzyły mi się z pełnym, lekko misiowatym brzmieniem, które pięknie żarło, ale np. w bluesie.To ja bym właśnie w jazza jakiegoś celował. Mam mayo, które generalnie jest dość "jazzbasowe" (duża jesionowa decha, single, bolt-on), Burn który wczesniej miał tego mayo teraz pocina defmetyle na jazzie, Andrzejoff chyba też, moich znajomch kilku w raczej cięższych klimatach też pocina na jazzopochodnych sprzętach. Generalnie da się ukręcić fajną, selektywną żyletę, dobrze uzupełnia się z gitarami i fajnie dogaduje z sansampem.
Ale wiadomo, pisać można dużo, a i tak każdy ma swój gust i ciężko zgadywać, czy akurat Tobie się to spodoba
W każdym razie moim zdaniem klasyczny jazz na strunkach 55-110 nie powinien mieć żadnego problemu z drop-C.
Edyta:
low:
Ja na codzień gram na Magu z paczką 8ohm i nie mam problemów z głośnością. Do tej pory na żadnej scenie, czy na próbach też nie mialem z nim problemu. Natomiast daaaawno już nie grałem koncertu na którym nagłaśniałbym się z samego backline'u, więc jeśli w takich zastosowaniach go potrzebujesz, to faktycznie może być trochę mało tej mocy.


