11-14-2012, 10:58 AM
Było aż za kolorowo. Dziki kapitalizm, upadające zakłady pracy, ale nadzieja na lepszą przyszłość. Pierwsze miłości, gówniarska beztroska, pierwsze sukcesy poza szkolne, granie na ucho, próby jazzowania, bluesowania, ciasne mieszkanie, brak wzmacniacza do basu, bas pożyczany, bo nie było mnie stać na kupno własnego, grałem raz w tygodniu na takim z MDK, a jednak jakoś dawałem radę
Bujne życie towarzyskie, mnóstwo kumpli. Fajny młodszy brat, zagubienie młodszej siostry, która była mocno zbuntowana. Na prawdę, nie ma na co narzekać. Działo się i było wspaniale
Gram na nerwach.


