Poza tym, co napisali inni(głównie GDZIE SOM BEMBNY! i za głośny wokal po sąsiadach)
1. Klawisz na wstępie okrutnie niechlujnie zagrany, słabo dobrane brzmienie to przed solówką(mydło straszne)
2. Gitara ma zdecydowanie za dużo "wet" na efektach, zresztą wokal też
3. Wokal zabija resztę, i niestety, tak jak barwa pasuje super, tak tekstu poza in de midel of de desert i if ju łont tu ju ken (???), ja nie zrozumiałem... DYKCJA, DO CHUJA!!!!!
4. Sztuczna stopa
5. Może to wina słuchawek, ale pod przesterem, to ja Cię nie słyszę.
6. Wydaje mi się, że overheady są ok, ale brakuje samych bębnów i HH.
Muza z potencjałem, ale niestety potrzebujecie mądrej głowy z boku i normalnego studia. Tak, jak fałsze na wokalu są do przełknięcia, tak dykcja niestety śmierdzi. Fajne unisono na końcu, choć śmierdzi DT na kilometr(niekoniecznie źle).
Jako, że się nie znam, to uświadamiam, że się nie znam i jest to moja subiektywna opinia(zresztą obiektywne opinie nie istnieją
)
1. Klawisz na wstępie okrutnie niechlujnie zagrany, słabo dobrane brzmienie to przed solówką(mydło straszne)
2. Gitara ma zdecydowanie za dużo "wet" na efektach, zresztą wokal też
3. Wokal zabija resztę, i niestety, tak jak barwa pasuje super, tak tekstu poza in de midel of de desert i if ju łont tu ju ken (???), ja nie zrozumiałem... DYKCJA, DO CHUJA!!!!!
4. Sztuczna stopa
5. Może to wina słuchawek, ale pod przesterem, to ja Cię nie słyszę.
6. Wydaje mi się, że overheady są ok, ale brakuje samych bębnów i HH.
Muza z potencjałem, ale niestety potrzebujecie mądrej głowy z boku i normalnego studia. Tak, jak fałsze na wokalu są do przełknięcia, tak dykcja niestety śmierdzi. Fajne unisono na końcu, choć śmierdzi DT na kilometr(niekoniecznie źle).
Jako, że się nie znam, to uświadamiam, że się nie znam i jest to moja subiektywna opinia(zresztą obiektywne opinie nie istnieją
Warwick->Warwick->Warwick.



