10-16-2010, 08:28 AM
Ja Wale słyszałem na żywo na koncercie Porcupine Tree. Colin Edwin na scenie grał na trzech w tym na fretlessie. Brzmiało naprawdę rewelacyjnie, ale też miał sporą podłogę (głównie EBSy) i dopalał go różnymi cudami. Basy Colina, to tylko moje wrażenia, miały potężny dźwięk i przy tym taką fajną wyrazistość.


