U mnie struny trzymają się baaaaaardzo długo, podczas gdy mój kumpel po jednym jobie ma zajechane jak kapcie. Śmiesznie to pisać, ale moje sznurki siedzą u mnie w Sandbergu od grudnia i wciąż nie są najgorsze. Mówię całkowicie poważnie. Jednak brakuje mi tego zingu i świeżości. A te bardzo kuszą mnie ceną, w tych trudnych czasach kapitalizmu 
EDIT: Kupiłem. Czekam.
EDIT: Kupiłem. Czekam.
Squier VM '70s JB 5 | Fender JB '78 | Buzz Hornet


